Napisz do nas
   


Kategorie

NAJBLIŻSZA WYSYŁKA:

poniedziałek 25 maja
czwartek 28 maja

S-GRAFA
S-GRAFA
S-GRAFA
S-GRAFA

Newsletter

Statystyki sklepu:

2300 wydawnictw w ofercie
1737 dostępnych natychmiast
31913 próbek utworów
1 921 recenzji płyt
17152 zrealizowanych zamówień
3793 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...



Szybki kontakt:

tel. +48 601 21 00 22

Generator.pl

(2302 albumy)
sortuj
według
albumów
na stronę
okres nagrania
  • Tangerine Dream | Franz Kafka - The Castle

    Tangerine Dream | Franz Kafka - The Castle

    Tangerine Dream w natarciu, nie słabnie w żaden sposób impet z jakim grupa Edgara Froese, atakuje uszy i portfele swoich wiernych fanów. Bo na dobrą sprawę tylko już chyba do nich, grupa adresuje swoje kolejne płyty. Tym razem zespół mierzy się z dziełem Franza Kafki Zamek. Jak większość utworów tego austriackiego pisarza, tak i ta powieść jest dziełem niedokończonym. Przez swoją zawiłą fakturę, stwarza pole do mnogości interpretacji. Kafka dalej w brutalny sposób krytykuje bezduszność państwowej biurokracji. Jednocześnie Zamek to też głębsze studium ludzkiej natury i ładu społecznego. A jak do tego pasuje muzyka Tangerine Dream. Można by rzec że dosyć tradycyjnie i zachowawczo. Froese nie stosuje tu żadnych nowych patentów, ani tricków. Jego elektronika balansuje między odpryskami dawnej świetności, ambientalnymi plamami, rytmicznym transem i rockiem. Z pośród tych 10-ciu utworów wyróżnia się Desperate Neverending Longing z absolutnie kapitalną melodią. Reszta na dobrą sprawę nie robi większego wrażenia, powielając utarte już schematy. Tak więc tylko fanatycy grupy, będą mieli z tego albumu większą pociechę. A i sam Froese chyba wie dla kogo gra.

    Robert Moczydłowski

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    70,52 zł
  • Lustmord | Rising (live 06.06.06)

    Lustmord | Rising (live 06.06.06)

    Brian Williams nagrywający jako Lustmord, w pełni zasługuje na miano mistrza najczarniejszych klimatów. Jego muzyka z miejsca deklasuje adeptów "black metalowej młócki", klimatem przy którym krew stygnie w żyłach. Album Rising (Live 06.06.06), to prawdziwy majstersztyk. Jednocześnie jest to pierwszy album koncertowy, jaki Lustmord zrealizował w przeciągu swojej 25 letniej, wówczas kariery. Artysta zagrał 6 czerwca 2006r, w Los Angeles, jako odpowiedź na zaproszenie kościoła szatana. Ta płyta jest ścieżką dźwiękową do Wielkiej Mszy Satanistycznej, odprawionej z okazji 40-lecia istnienia tej kontrowersyjnej instytucji. Nie ma sensu dzielić tu tych 11-stu utworów na drobne. To jedna dosadna i niezwykle mroczna całość. Muzyka wyłania się z czeluści, co i raz pojawiające się ryki i wrzaski, znamionują nadejście bestii. Trzaskające z impetem metalowe kraty, dudniące basy wprost z trzewi piekła, tworzą złowrogi, nie mający nic wspólnego z niedzielną sielanką, klimat. Lustmord jako bazy użył swoich starych kompozycji, na ich tle improwizował i tworzył na gorąco dźwięki, wczuwając się w miejsce i wydarzenia rozgrywające się wokół niego. Powstał album, podczas którego dosłownie można umrzeć ze strachu. Wykorzystane niskie częstotliwości działają na psychikę człowieka, tworząc klimat osaczenia. Myślę że tylko ludzie o stalowych nerwach powinni posłuchać tej muzyki, przy takiej dawce mroku autentycznie można poczuć się nieswojo. Jakby w przededniu prawdziwej Apokalipsy.

    Robert Moczydłowski

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    69,15 zł
  • Kitaro | Quintesential

    Kitaro | Quintesential

    Kitaro jest dziś taką marką, że praktycznie sam jego pseudonim artystyczny wystarcza za reklamę. Album Quintessential to wydawnictwo dwupłytowe, pierwszy dysk to płyta audio, drugi to DVD. Kitaro postanowił wybrać te nagrania, które są dla niego niczym muzyczne credo. Nie da się ukryć, że to Kitaro w pigułce, o dziwo zabrakło w tym zestawie najbardziej znanego motywu Japończyka, tego znanego z filmu Silk Road i ścieżki do niego. Co zatem mamy? Kompozycje z innych albumów mistrza, a więc: The Sacred Journey Of Ku-Kai, Kojiki, Dream, An Ancient Journey, Gaia Onbashira czy Impressions Of The West Lake. Muzycznie otrzymujemy to wszystko, czego można się spodziewać po Kitaro. Echa buddyjskich medytacji, rozpływających się w dźwiękach new age, etno, elektroniki. Kitaro często korzysta z brzmień żywych instrumentów, japońskiego koto i innych egzotycznych dziwadeł. Tworzy świat niezwykle osobliwy, w którym zdradza fascynacje naturalnym środowiskiem i potęgą natury. Dołączony do płyty audio, dysk DVD to sprawny montaż z koncertowych tras artysty. Fragmenty z nich, które otrzymały odpowiednie nazwy np. Enchanted Evening czy The Light Of The Spirit, pozwalają głębiej wniknąć we wszechświat Kitaro. Dla fanów konieczność, dla innych encyklopedyczny zastrzyk wiedzy o japońskim mistrzu.

    Robert Moczydłowski

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD + 1DVD


    77,35 zł
  • Magnetron | Quadrant

    Magnetron | Quadrant

    Magnetron na płycie Quadrant, gra niczym za starych dobrych czasów a'la lata '70. Muzyka Stepehena Humphriesa i Xana Alexandra, czerpie wiele z tamtych wzorców. Sekwencyjna elektronika może kojarzyć się z Tangerine Dream z okresu płyty Ricochet, za sprawą dźwięków fletu. Ale nie tylko te nawiązania tu słychać, Magnetron udanie adaptują psychodeliczne eksperymenty, koligacąc je z przestrzenią "kosmicznej elektroniki". Takie utwory jak Inversion czy Oceanus, tylko wzmagają te odczucia co do muzyki tu zaprezentowanej. Mimo iż nagrania zostały zrealizowane w latach 2012-2013, słychać iż równie dobrze mogły by powstać w latach '70. Te silne piętno tamtych czasów, jest tu na wskroś słyszalne. Magnetron nie odkrywają w żaden sposób tu Ameryki, tego typu zabiegi słyszeliśmy już wielokrotnie. Dla słuchaczy wychowanych na muzycznych nowinkach, ten materiał może brzmieć niczym jakiś odrzut z "przeszłości". Ci którzy jednak tęsknią za "złotymi latami" muzyki elektronicznej, mogą zapodawać sobie album Quadrant w nieskończoność. Ta płyta jest właśnie dla nich.

    Robert Moczydłowski

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CDr


    72,34 zł
  • Magnetron | Future Lines

    Magnetron | Future Lines

    Album Future Lines duetu Magnetron, to udana kombinacja nagrań studyjnych i koncertowych pochodzących z Awakenigstsfestival z 2012r. Tych 5 kompozycji do podróż do lat '70, kiedy to muzyka elektroniczna wdzierała się szturmem pod strzechy. Stojący za projektem Magnetron, Xan Alexander i Stephen Humphries, inspirują się tu wyraźnie twórczością Klausa Schulze i ogólnie tzw. "kosmische music" z tamtego okresu. Wyraźnie słychać wpływy płynące z albumu Moondawn, słynnego Niemca. Zwłaszcza kompozycje Parallel i Into Battle są dosłownie na wskroś przesycone tą atmosferą. Sekwencyjne dźwięki, gładko komponują się z ambientalnym elektronicznym tłem. Tym samy Stephen Hupheris i Xan Alexander tworzą swój własny kosmos. Te inspiracje twórczością Schulze'a są na dobrą sprawę stałe, wszak był on jednym z pionierów. Można traktować Future Lines jako album nieco wtórny, ale to przecież kawał bardzo dobrej muzyki. Idealne połączenie sekwencyjnej elektroniki i ambientalnych przestrzeni. Jednakże ta mikstura brzmi tu doprawdy ujmująco.

    Robert Moczydłowski

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CDr


    72,34 zł
  • Magnetron | First Light

    Magnetron | First Light

    Stephen Humphries i Xan Alexander aby nagrać materiał na płytę First Light, spotykali się na nieformalnych jam session. Pierwsza miała miejsce w 2006r, jednakże brakowało materiału na pełny album. Druga miała miejsce sześć lat później i była przyczółkiem dla ich pierwszych, wspólnych występów na żywo. Owocem tych spotkań jest album First Light, jaki opublikowali pod nazwą Magnetron. Muzyka tego efemerycznego duetu to zręczny miks klasycznej elektroniki w duchu Tangerine Dream, filmowych soundtracków i wspólnej improwizacji. Już otwierający całość utwór tytułowy, ma coś z ducha pamiętnej, filmowej płyty Sorcerer grupy Tangerine Dream, do obrazu Williama Fredkina. W podobnym duchu a'la filmowy soundtrack, utrzymana jest kompozycja Setting Sun. Jednakże największą ucztą jest niemal 25-minutowa, improwizowana suita Night Vision. To popis i kalejdoskop sekwencyjnych, transowych brzmień kutych na gorąco. Doskonale podsumowuje tę niezwykle udaną i nagrywaną z niemałymi problemami płytę. Pierwsze cztery utwory, to pokłosie wspomnianych jam session z 2006r. Ostatnia Night Vision pochodzi z 2012r.

    Robert Moczydłowski

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CDr


    72,34 zł
  • Kitaro | Finall Call

    Kitaro | Finall Call

    Kitaro jest jednym z symboli Japonii w świecie muzyki elektronicznej. Artysta nie odcina bynajmniej kuponów sławy od płyt Oasis, Tenku czy Silk Road. Nieustannie jest aktywny, twórczy i co najważniejsze, potrafi zaskakiwać. Wydany w grudniu 2013r album Final Call, to płyta będąca jego manifestem w stosunku do Ziemi. Jak mówił sam Kitaro, to człowiek jest jej największym wrogiem, dewastując ją nieustannie. Temu dramatycznemu apelowi, towarzyszy niezwykła muzyka. Utwory z Final Call to zręczny miks new age, etno i elektroniki. Kitaro śmiało czerpie z dorobku własnej, japońskiej kultury. Wykorzystuje te same skale, orientalne melodie w których jest miejsce i na ludowe instrumenty oraz elektronikę, budują klimat dalekowschodniego misterium. A zaskoczenia? Posłuchajcie utworu Traveller, gdzie Kitaro śmiało flirtuje z sekwencyjną elektroniką. brzmi to jak jakaś zagubiona w czasie, sesja w duchu nagrań Tangerine Dream. Mimo tego japoński artysta przypomina sobie na Final Call, to co tworzył na przełomie lat '80 i '90. Spowita pastelowymi brzmieniami żywych instrumentów i elektroniki płyta Final Call, długo jeszcze będzie pieścić uszy. Kolejny album Kitaro, który śmiało można postawić na półce, tuż obok jego największych dokonań.

    Robert Moczydłowski

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    70,93 zł
  • Bernd Kistenmacher | Utopia

    Bernd Kistenmacher | Utopia

    Bernd Kistenmacher często postrzegany był jako klon Klausa Schulze, jednak bardziej wnikliwe ucho doceni iż ten rozdział artysta zamknął już za sobą. Składająca się z pięciu, długich kompozycji płyta Utopia, to zręczny melanż klasycznej elektroniki i art rocka. To połączenie nader często pojawia się u wykonawców związanych z muzyką elektroniczną. Faktem jest to, iż zaproszeni przez artystę goście nie żałują żywych instrumentów w tych nagraniach. Baughard Rausch gra na perkusji, Thomthom Geigenschrey udziela się na skrzypcach. Znany z Tangerine Dream, Thorsten Quaeshning gra na gitarze, zaś w finałowej kompozycji tytułowej śpiewa Vana Verouti. Kistenmacher przy pomocy dźwięków rozprawia się z tym, czym jest "utopia" dla człowieka. Po co mu ona? Czy jest snem, niespełnionym marzeniem a może naiwną wiarą? Balansuje między klasyczną elektroniką, muzyką eksperymentalną i art rockiem. Tworząc monumentalne formy, niejako próbuje oddać doniosłość utopijnych wizji, które często ludzkość prowadziły na skraj. To żywe i elektroniczne granie, ma o tyle sens iż wyrywa go z getta "kopistów" Klausa Schulze. Kistenmacher penetruje tu dziewicze dla siebie rejony, pokazując iż sprawnie porusza się po owym elektroniczno-rockowym poletku. Finałowa Utopia zaśpiewana przez Vanę Verouti skojarzyła mi się z bardziej zwartymi kompozycjami grupy Yes. Wyobraźcie ich sobie w elektronicznym sosie, ze szczyptą eksperymentów, a otrzymacie tym czym jest Utopia.

    Robert Moczydłowski

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    65,54 zł
  • Erez Yaary | Signal

    Erez Yaary | Signal

    Erez Yaary jest jedną z niewielu osób z Izraela, pałających się klasyczną elektroniką. Na wydanym w 2013r albumie Signal, udanie koligaci klasyczne tekstury w klimatach berlińskich, oraz brzmienia orkiestrowe. Te ostatnie są rzecz jasna kreowane przez elektronikę, ale chyba nie ma to większego znaczenia. Jego studio wyposażone jest w modularny, analogowy syntezator Rolanda. Yaary w pełni korzysta z jego możliwości. Artysta nie stara się na siłę ocieplać swojej syntetycznej muzyki, jego dźwiękowy świat brzmieniowo z bliska trzyma się lat '70. Dzięki owym orkiestrowym wtrętom, muzyka Ereza Yaary`ego bliska jest dokonaniom Vangelisa. Ma sobie pewien filmowy posmak, może służyć jako znakomita ścieżka dźwiękowa dla filmów. Jej nieco chmurny ton, oddaje pewną aurę niepokoju jaka z niej bije. Żeby było jeszcze ciekawe, mamy tu i polski akcent. W kompozycji Sensor, partię skrzypiec wykonał nasz rodak, Dominik Chmurski. Niezwykle ciekawa pozycja izraelskiego elektronika, jego muzyka cały czas ewoluuje i zobaczymy co jeszcze zaprezentuje.

    Robert Moczydłowski

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CDr


    57,03 zł