english version wersja polska Napisz do nas
   

Obniżka

okazje cenowe zobacz wszystkie


Kategorie



Newsletter


Statystyki sklepu


2 261 wydawnictw w ofercie
91% albumów dostępnych od ręki
26 950 próbek utworów
1 369 recenzji płyt
12 031 zrealizowanych zamówień

Namlook Pete | 4 Voice 3

powrót
  • PRODUCENT Fax Records
  • NUMER PRODUCENTA PK 08/155
  • ROK WYDANIA (NAGRANIA) 2000
  • MEDIA 1CD
  • OPAKOWANIE JEWELCASE
  • Kod produktu 003199
  • POPULARNOŚĆ

80,91 PLN
Towar w magazynie

Oto najbardziej eklektyczna ze wszystkich płyt w cyklu 4 Voice. O ile pierwsza część to klasyka gatunku "Frankfurt Trance", a część druga to ważny przyczynek do bardziej podziemnej odmiany electro-house, o tyle niniejsza płyta to raczej swoistego rodzaju scherzo. Najciekawszy w zestawie utwór No Evidence to istny kalejdoskop, łączący w zadziwiającą mozaikę kobiece chórki nawiązujące jeszcze do wydanej nakładem Y&T niezwykłej płyty Passion, nowe dla Namlooka funkujące brzmienia clavinetu i klawiszowe akordy a la Marusha!

  • I Saw a Satellite [2:36]
  • The Cosmick Packing Order [7:16]
  • No Evidence [8:58]
  • Shmooz [7:29]
  • The Place of Mankind [7:02]
  • The Space Driver [9:12]

Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player. Pobierz i zainstaluj.

Rozważania, że życie pochodzi z kosmosu (czy to upozorowane wypowiedzi czy rzeczywiste komentarze naukowe?) oplata swymi charakterystycznymi barwami wybuchając szybkim rytmem i świetną melodią w The Cosmick Packing Order. A już Evidence to prawdziwy majstersztyk klimatu utkany z kilku taktów, wokalizy i paru zdań powtarzanych niczym refren o odkryciu pierwszego dowodu inteligentnego życia poza ziemią. Pojawia się nawet techno bit (The Place of Mankind), który trochę rozsadza odbiór całości płyty. Wydawnictwo jest lekkie i przyjemne w odbiorze – to takie przystępne, prawie popowe, dla mniej wyrobionego słuchacza oblicze Namlooka. Polecam.

Dariusz Długołęcki

Oto najbardziej eklektyczna ze wszystkich płyt w cyklu 4 Voice. O ile pierwsza część to klasyka gatunku "Frankfurt Trance", a część druga to ważny przyczynek do bardziej podziemnej odmiany electro-house, o tyle niniejsza płyta to raczej swoistego rodzaju scherzo. W zasadzie brak tutaj naprawdę frapujących melodii czy aranżacyjnych nowości. Krótkie intro, bazujące raczej na dźwiękowych walorach urywków narracji oraz brzmieniowych efektów, prowadzi ku najbardziej motorycznemu fragmentowi płyty, który z wdziękiem nawiązuje do dobrych starych czasów FAXu, ale… właściwie nie jest niczym więcej aniżeli nostalgicznym nawiązaniem do melodyjnego trance’u początku lat dziewięćdziesiątych. Motywy z impresji The Cosmic Packing Order powrócą w dynamicznych parafrazach pod postacią utworu piątego. Wieńczący album The Space Driver przynosi kuszącą melodię i kolejną porcję tanecznych beatów, ale… właściwie brakuje tutaj tak ważnej na innych płytach Namlooka "podskórnej warstwy", zapewniającej głębszy nastrój. W sumie nie można przyczepić się do muzyki wypełniającej ten album, ale znając inne, klasyfikowane jako techno-trance, płyty autora trudno nie mieć pewnego niedosytu. Ten niedosyt rekompensuje nieco utwór No Evidence, najciekawszy w zestawie: to istny kalejdoskop, na przestrzeni ośmiu zaledwie minut łączący w zadziwiającą mozaikę kobiece chórki nawiązujące jeszcze do wydanej nakładem Y&T niezwykłej płyty Passion, nowe dla Namlooka funkujące brzmienia clavinetu i klawiszowe akordy a la Marusha! Płyta ta brzmi dość zaskakująco w towarzystwie wydanych w podobnym czasie The Fires of Ork II i Silence V, ale dlaczegóżby nie stworzyć od czasu do czasu płyty bardziej rozrywkowej, lekkiej, zgoła żartobliwej? Mr. Kuhlmann wychodzi z takiego lekkiego przedsięwzięcia obronną ręką, ale prawdziwych emocji, jakie bez trudu jest on przecież w stanie serwować miłośnikom muzyki wydawanej w barwach FAXu, nie ma tu przesadnie dużo. Odpowiedni werdykt: 6 punktów w skali do 10.

Igor Wróblewski

Seria 4Voice przedstawia nieco inne oblicze Namlooka, bo taneczne. Trzecia część nie odstaje zbytnio od pozostałych, sześć kompozycji i raptem niewiele ponad 40 minut muzyki. Trzy kompozycje The Cosmic Packing Order, The Place Mankind i The Space Driver, zachęcają do tańca. Dwie pierwsze to klasyczne transy, ostatnia to mieszanina housu i ambientowych przestrzeni. Namlook nie byłby sobą gdyby nie upchnął kilku odprężających utworów. Dwie kompozycje No Evidence i Shmooz idealnie spełniają to zadanie. Piękne, nastrojowe utwory w No Evidence słychać urocze, kobiece wokale, a w rolach glównych występują: Jenny Gibbert, Alma Rehberg i Anja Michels. W sumie to kawał dobrej, lekkiej, przyjemnej i jednocześnie imprezowej muzy. Płyta 4Voice III została wytłoczona w nieco większym nakładzie, 3000 sztuk. Zapewne pozwoli to dotrzeć do niej nieco większej liczbie słuchaczy. Album niewiele wnoszący do wizerunku Namlooka, ale jego lekkość i taneczny żywioł uwiodą nie jednego.

Robert Moczydłowski

Tagi albumu: Namlook Pete | 4 Voice 3, Fax Records, Namlook Pete, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk