english version wersja polska Napisz do nas
   

Obniżka

okazje cenowe zobacz wszystkie


Kategorie



Newsletter


Statystyki sklepu

2 279 wydawnictw w ofercie
88% albumów dostępnych od ręki
27 377 próbek utworów
1 391 recenzji płyt
12 129 zrealizowanych zamówień
2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...

Kraftwerk | Kraftwerk 2

powrót
  • PRODUCENT Crown Records
  • NUMER PRODUCENTA CR 0424-2
  • ROK WYDANIA (NAGRANIA) 1996 (1971)
  • MEDIA 1CD
  • OPAKOWANIE JEWELCASE
  • Kod produktu 003974
  • POPULARNOŚĆ

70,52 zł
Towar w magazynie

Dalszy ciąg eksperymentów dźwiękowych Kraftwerk owocuje impresjami z pomysłowym wykorzystaniem brzmień zegarów i dzwonów, niekonwencjonalnie użytkowanych gitar i nawet ludzkiego oddechu.

  • Klingklang 17'36
  • Atem 2'57
  • Strom 3'52
  • Spule IV 5'20
  • Wellenlange 9'40
  • Harmonika 3'17

Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player. Pobierz i zainstaluj.

Tytuł kompozycji otwierającej ten album znany jest chyba nawet tym zainteresowanym muzyką Elektrowni, którzy jeszcze nie słyszeli płyty Kraftwerk 2… Klingklang to siedemnastominutowa impresja w czterech odsłonach. Epizod pierwszy wyznacza kierunek poszukiwań grupie Pink Floyd (we wstępie do utworu Time) oraz duetowi Cluster (we fragmentach suity One Hour): to mieszające się ze sobą i przenikające w zamyślony sposób brzmienia dzwonów i dzwonków - słuchacz wstępuje do zakurzonego, zaciemnionego salonu zegarów… Z niemuzycznych, medytujących brzmień formuje się dość melodyjna, pogodna część druga, zapowiadając melodykę i instrumentację typową dla fragmentów następnej płyty, Ralf und Florian. W trzeciej części najważniejsze są miękkie, niskie, głębokie tony fletu osiadające na mechanicznym, posuwistym, ale dość spokojnym, dźwięcznym rytmie - czwarta część należy zaś do sprężystego akompaniamentu gitary, na tle którego pobłyskujące wesoło tony układają się w drobne motywy i rozplatają ponownie. Atem brzmi zupełnie inaczej niż nosząca taki sam tytuł kompozycja Tangerine Dream, zaproponowana przez tę berlińską grupę trzy lata później. Jest to chyba jeden z najbardziej intrygujących - a jednocześnie najodważniej minimalistycznych - obrazków w całej dyskografii Kraftwerk. Zgodnie z tytułem, jest to po prostu zapis dźwiękowy oddechu - przetworzonego wprawdzie, deformowanego i przesterowywanego, ale jednak nie doprawionego w najmniejszym stopniu konwencjonalnymi brzmieniami muzycznymi. Nastrój tej miniatury może słuchacza zaprowadzić w njaróżniejsze rejony i bynajmniej nie jest tak, że brakuje tu atmosfery sprzyjającej najniesamowitszym wizualizacjom - wprost przeciwnie…
Kolejnym utworem jest Strom. Chropawa, przesterowana gitarowa introdukcja oparta na "hejnałowej" skali podlega różnym modyfikacjom brzmieniowym, w końcu rozpływa się pod wpływem silnego dociśnięcia tremola i przechodzi w płynący rytmicznie fragment, oparty na powtarzanym mantrowo dźwięku; na tle takiego podkładu rozwija się bardzo oszczędna, ale niezwykle malownicza melodia główna gitary. Ten utwór prowadzi słuchacza w podziemia, do niesamowitej groty rozświetlonej dziwacznymi barwami, w której nie brak stalaktytów o najbardziej zadziwiających kształtach... A może po prostu, idąc za sugestią tytułu, spoglądamy na świat z punktu widzenia… przepływającego prądu? Tak, jak śmiała i trudna do wyobrażenia jest podobna sugestia, tak i świeży oraz intrygujący jest ten utwór…
Spule 4 i Wellenlange przechodzą w siebie płynnie, niezauważalnie; za sprawą tej niezwykłej, prawie amelodycznej, w sumie 15-minutowej suity przechadzamy się po pomieszczeniach opustoszałego, uśpionego teatru, znajdując omszałe maski i oszronione rekwizyty... w końcu udaje się słuchaczowi rozchylić ciężkie zasłony i wydostać na zewnątrz, na bezkresne łąki odkształcone kolorystycznie w swój negatyw...
Płytę wieńczy osowiała, zadumana kompozycja Harmonika, zbudowana na przeciągłych, zdumionych westchnieniach akordów. W tym utworze muzycy Elektrowni chyba najdobitniej przekonują, że nastrój utworu nie musi wynikać z olśniewającej techniki instrumentalistów ani z namnożenia wielorakich wątków... Pomysł na finałowy utwór oraz jego realizacja są niezmiernie proste i skromne, a jednak kompozycja ta ma nieodparty czar i skłania do głębokiego zamyślenia...

Igor Wróblewski

Tagi albumu: Kraftwerk | Kraftwerk 2, Crown Records, Kraftwerk, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk