english version wersja polska Napisz do nas
   

Obniżka

okazje cenowe zobacz wszystkie


Kategorie



Newsletter


Statystyki sklepu


2 261 wydawnictw w ofercie
91% albumów dostępnych od ręki
26 950 próbek utworów
1 369 recenzji płyt
12 031 zrealizowanych zamówień

Akikaze | Aquarius

powrót
  • PRODUCENT Quantum Records
  • NUMER PRODUCENTA QCD0464
  • ROK WYDANIA (NAGRANIA) 2004
  • MEDIA 1CD
  • OPAKOWANIE JEWELCASE
  • Kod produktu 005035
  • POPULARNOŚĆ

61,54 PLN
Towar w magazynie

Album Aquarius jest niesamowicie urozmaicony i wręcz eklektyczny; pasaże atonalne sąsiadują z niebiańskimi harmoniami, utwory arytmiczne zderzone zostały z nader dynamicznymi, niemal obsesyjnie zrytmizowanymi miniaturami. Akikaze z wielką swadą lawiruje między klasyczną elektroniką a muzyką doby renesansu (vide utwór ósmy), między abstrakcyjnym ambientem a new-age, między niezdefiniowanym gatunkiem A a niezdefiniowanym gatunkiem B Wpływy berlińskiego myślenia pozostają tu wciąż widoczne, ale absolutnie nie da się dokonać prostego porównania, wskazać bezpośredniej inspiracji. Pod tym względem, podobnie zresztą jak pod względem nietuzinkowego spektrum aranżacyjnych barw, album Aquarius przypomina mi albumy takie jak Nox Mystica Petera Mergenera albo Into the Liquid Unknown Paula Ellisa lub skrajnie figlarnie-eklektyczne Kurzmusiken Lutza Ulbricha. Nastroju zamyślenia i oczekiwania na nieznane sugestywnie dopełnia ilustracja zamieszczona na okładce.

  • Fin de siecle I - Storm Cloud
  • Crisis
  • World at War
  • The Rapid
  • Cosequences
  • The Good Old Times
  • Between the Wheels
  • Armed Peace
  • Stalemate
  • In Search of Deeper Truths
  • The Visionary
  • Chains of the Mind
  • Inner Revolution
  • Aquarius
  • Fin de Siecle II - Awakening
  • Dimona Blues

Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player. Pobierz i zainstaluj.

Ten piąty krążek w dorobku Pepijna Couranta zbiera nagrania zrealizowane podczas sesji robionej zimą 1989/90 w rodzinnym holenderskim Groningen a wydaną w 1990 roku na MC. Pepijn zmiksował i na nowo nagrał te stare kompozycje w 2001 roku ale dopiero dzięki pomocy Eric’a Snelders’a wydano z nimi 3 lata później CD. Koncepcyjnie zawartość płyty inspirowały dynamiczne zmiany w 20 wieku i wizjonerskie poematy Williama Blake’a. Wstępem Fin De Siecle I –Storm Cloud stara się uszlachetnić swe nagrania tworząc wrażenie artystycznych poszukiwań elektroniczną fugą w stylu Bacha. Ale już Crisis wskazują jaka będzie zawartość właściwa albumu- delikatne dźwięki zestawione z łomocącą perkusją. Te opozycje np. World Of War gdzie ciekawy nostalgiczny wstęp zastępują szybki loopy na przemian spokojne i dynamiczne, kontynuuje w kolejnych kompozycjach. Najciekawiej jak dla mnie brzmi berlińska suita Sunrise In Futuria z tym że daleko tej płycie do znakomitej „In High Places”. Ale polecam.

Dariusz Długołęcki

Album rozpoczyna się zaskakująco: błyskawicznymi, wirtuozerskimi pasażami organowymi! Dodawane w regularnych odstępach czasu akcenty pozwalają pomyśleć, iż utwór rozwinie się może nie w elektroniczną impresję, lecz w wariacje na temat „Burn“ albo „Highway Star“ Deep Purple! Nic takiego jedak się nie dzieje, utwór kończy się równie raptownie, jak się zaczął, a druga miniatura to już eksperymentalny, abstrakcyjny ambient najczystszej wody. Dopiero w finale pojawia się relatywnie spokojne i „znajome“ ostinato, osadzone na delikatnym, niespiesznym rytmie – dźwiękową podróż zaczęliśmy w rejonach zajętych przez szalone improwizacje bohatera filmu „Schlafes Bruder“, przeszliśmy przez tereny Tuu, a następnie dotarliśmy do romantycznych zakątków postberlińskiej elektroniki sekwencyjnej. Kolejny utwór wprowadza jeszcze więcej pozytywnego zamieszania, podsuwając motywy, które mogły były wyjść spod pióra P. Mergenera albo P. Nagle’a lub też grupy Nautilus. Album „Aquarius“ jest niesamowicie urozmaicony i wręcz eklektyczny; pasaże atonalne sąsiadują z niebiańskimi harmoniami, utwory arytmiczne zderzone zostały z nader dynamicznymi, niemal obsesyjnie zrytmizowanymi miniaturami. Piąty utwór przynosi wirtuozerskie partie fortepianowe, kompozycja kolejna raczy nas urokliwą melodią, nostalgicznymi i „uzależniającymi“ akordami oraz linią melodyczną a la Zamfir, snutą istotnie przez fletnię pana (albo jej dobrą elektroniczną imitację). Wpływy berlińskiego myślenia pozostają tu wciąż widoczne, ale absolutnie nie da się dokonać prostego porównania, wskazać bezpośredniej inspiracji. Pod tym względem, podobnie zresztą jak pod względem nietuzinkowego spektrum aranżacyjnych barw, album „Aquarius“ przypomina mi albumy takie jak „Nox Mystica“ wspominanego Mergenera albo „Into the Liquid Unknown“ Paula Ellisa lub skrajnie figlarnie-eklektyczne „Kurzmusiken“ Lutza Ulbricha. Zważywszy, że czeka nas muzyczna uczta w postaci aż 16 utworów, mamy tutaj naprawdf w czym powybierać i połasować. Akikaze z wielką swadą lawiruje między klasyczną elektroniką a muzyką… doby renesansu (vide utwór ósmy), między abstrakcyjnym ambientem a new-age, między niezdefiniowanym gatunkiem A a niezdefiniowanym gatunkiem B… Nastroju zamyślenia i oczekiwania na nieznane sugestywnie dopełnia ilustracja zamieszczona na okładce.

Igor Wróblewski
Tagi albumu: Akikaze | Aquarius, Quantum Records, Akikaze, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk