2 279 wydawnictw w ofercie 88% albumów dostępnych od ręki 27 377 próbek utworów 1 391 recenzji płyt 12 129 zrealizowanych zamówień 2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...
Ścieżka dźwiękowa do filmu i jednocześnie potwierdzenie klasy Kitaro jako kompozytora i aranżera; trzynastoepizodowa suita to połączenie wpływów muzyki klasycznej, typowo "zachodniej" muzyki filmowej i typowo "wschodniego" dotyku aranżacyjnego. W bardzo wielu utworach zwiewnie, eterycznie przenikają się masywne akordowe fale snute przez orkiestrę smyczkową oraz szybujące nisko nad nimi głosy egzotycznych instrumentów, ludowych aerofonów, tajemniczo pobrzękujących chordofonów. Piękna muzyczna podróż i ogromna paleta dźwięków zawsze w sam raz dobranych do odpowiedniego nastroju.
Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player.
Pobierz i zainstaluj.
Ścieżka dźwiękowa do filmu i jednocześnie potwierdzenie klasy Kitaro jako kompozytora i aranżera; trzynastoepizodowa suita to połączenie wpływów muzyki klasycznej, typowo "zachodniej" muzyki filmowej i typowo "wschodniego" dotyku aranżacyjnego. Jak zwykle w przypadku Kitaro mamy tutaj piekne, tęskne tematy, bez jednoczesnego ocierania się o mielizny, japoński artysta ma poza tym przede wszystkim wyjątkowy zmysł instrumentacyjny. W bardzo wielu utworach zwiewnie, eterycznie przenikają się masywne akordowe fale snute przez orkiestrę smyczkową oraz szybujące nisko nad nimi głosy egzotycznych instrumentów, ludowych aerofonów, tajemniczo pobrzękujących chordofonów. Man on Fire zgodnie z tytułem przynosi zapewne najdramatyczniejsze zwroty melodyczne, dysonansowe struktury nanizane na przyspieszającą ścieżkę perkusyjną oraz garść zgrzytliwych, amuzycznych ornamentów. Ledwo wybrzmi kolejny pasaż podszytej nerwowością muzyki eksperymentalnej, czeka nas znów powrót niebiańskich harmonii oraz nostalgicznych głównych wątków, niezmiennie wdzięcznie aranżowanych i akuratnie wyważonych (przysłuchajmy się choćby połączeniu barw klarnetu oraz japońskich dud (?) na przestrzeni instrumentalnej balaldy Chin-Ling goes to Russia - biorąc pod uwagę tytuł, pewne skojarzenia z drugą symfonią Kalinnikowa będą nie całkiem nie na miejscu...) Piękna muzyczna podróż i ogromna paleta dźwięków zawsze w sam raz dobranych do odpowiedniego nastroju.