english version wersja polska Napisz do nas
   

Obniżka

okazje cenowe zobacz wszystkie


Kategorie



Newsletter


Statystyki sklepu

2 279 wydawnictw w ofercie
88% albumów dostępnych od ręki
27 377 próbek utworów
1 391 recenzji płyt
12 129 zrealizowanych zamówień
2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...

Pinhas Richard | DWW

powrót
  • PRODUCENT Spalax
  • NUMER PRODUCENTA SP 14226
  • ROK WYDANIA (NAGRANIA) 1983
  • MEDIA 1CD
  • OPAKOWANIE JEWELCASE
  • Kod produktu 002023

56,33 zł
Ostatnie sztuki

Richard Pinhas proponował już elektronikę sekwencyjną wg francuskiego przepisu, tworzył albumy z pogranicza ambientu i industrialu DWW pozwala kolejny raz przekonać się o wielostronności artysty. DWW jest albumem melodyjnym w pozytywnym sensie cieszenia ucha niebanalnymi, ale jakże chwytliwymi motywami oraz jak na Pinhasa niebywale klarownym, przejrzystym aranżacyjnie. Szczyty wysublimowania kombinującego elpopu a la Jean Michel Jarre lub Space Art.

  • 1992: Iceland: Intro [1:14]
  • Ubik [8:59]
  • The Joe Chip Song (quartet - part 1) [1:23]
  • A Piece Called Lulu (the loo) [3:46]
  • The Joe Chip Song (quartet - part 2) [2:02]
  • Ballade pour Frederic Magnus [5:16]
  • The Joe Chip Song (quartet - part 3) [4:01]
  • 1992: Iceland: The Fall [8:03]
  • The Joe Chip Song (quartet - part 4) [5:06]
  • Iceland: The Fall: Coda [1:08]

Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player. Pobierz i zainstaluj.

Richard Pinhas proponował już elektronikę sekwencyjną „wg francuskiego przepisu“, tworzył albumy z pogranicza ambientu i industrialu – DWW pozwala kolejny raz przekonać się o wielostronności artysty. DWW jest albumem melodyjnym – w pozytywnym sensie cieszenia ucha niebanalnymi, ale jakże chwytliwymi motywami – oraz jak na Pinhasa niebywale klarownym, przejrzystym aranżacyjnie. Szczyty wysublimowania kombinującego elpopu a la Jean Michel Jarre lub Space Art. Początek tego wydanego w 1992 r. albumu przywodzi na myśl nawet niektóre impresje Biosphere, (na marginesie, powracający metaliczny odgłos nieodparcie kojarzy mi się z dźwiękiem otwierającym Love In Itself Depeche Mode!) spodziewać się można lodowatego, mizantropijnego ambientu – tymczasem to, co dzieje się w utworze drugim, spokojnie mogło by się rozgrywać na Chronologie Jean-Michela Jarre’a: mamy tu melancholijną, niezwykle wciągającą, bogato urozmaicaną progresjami melodię z wykorzystaniem dwudźwięków, westchnienia elektronicznych chórów w tle, niebagatelną linię perkusyjną spajającą całość. Miłośników Jarre’a z pewnością ucieszy też A Piece Called Lulu. Pozostałe utwory utrzymane są niejednokrotnie w wolniejszym tempie; czasem zagości na scenie nieoczekiwany dysonans albo wyjątkowo niepokorny gitarowy zawijas a la Robert Fripp (Ballade pour Frederic Magnus!), ale z grubsza jest DWW albumem melodyjnym – w pozytywnym sensie cieszenia ucha niebanalnymi, ale jakże chwytliwymi motywami – oraz jak na Pinhasa, zwłaszcza znanego Słuchaczowi z Event and Repetitions lub Tranzition, niebywale klarownym, przejrzystym aranżacyjnie. Szczyty wysublimowania elpopu.

Igor Wróblewski

Tagi albumu: Pinhas Richard | DWW, Spalax, Richard Pinhas, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk