2 279 wydawnictw w ofercie 88% albumów dostępnych od ręki 27 377 próbek utworów 1 391 recenzji płyt 12 129 zrealizowanych zamówień 2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...
Trzecia część cyklu Shades of Orion nawiązuje raczej do pierwszej płyty w serii aniżeli do części drugiej. Znalazło się tu miejsce zarówno dla podszytych wyrazistymi beatami sekwencji, jak i dla ponad 25-minutowych poematów przynoszących harmonie niezwykle pełne i ciepłe jest to jednak jakieś nieznane, nieziemskie ciepło pełne nietypowych nasyceń, kontrastów i odcieni.
Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player.
Pobierz i zainstaluj.
Trzecia część cyklu Shades of Orion nawiązuje raczej do pierwszej płyty w serii aniżeli do części drugiej. Znalazło się tu miejsce zarówno dla podszytych wyrazistymi beatami sekwencji, jak i dla ponad 25-minutowych poematów przynoszących harmonie niezwykle pełne i ciepłe jest to jednak jakieś nieznane, nieziemskie ciepło pełne nietypowych nasyceń, kontrastów i odcieni.
Po statycznej, praktycznie pozbawionej beatów suicie Orion TransferPete Namlook i Tetsu Inoue przygotowali kolejną część cyklu Shades of Orion, nawiązującą nieco bardziej do pierwszej płyty w serii aniżeli do części drugiej. Niespełna siedmiominutowa introdukcja Beteigeuzian Ritual przynosi rozwiązania harmoniczne dość charakterystyczne dla duetu Namlook / Inoue, brzmienie jest jednak bardziej sterylne, już nie tak zorientowane na polifoniczny bezkres; pojawia się za to żywa ścieżka perkusyjna z wyrazistymi beatami. Zabawne, że utwór wyłania się z elektronicznych oparów brzmiących w pewnym momencie bardzo podobnie do chmur, z których formuje się kompozycja J. M. JarreaCalypso (Part 1) na płycie En attendant Cousteau (1990). Kolejne dwa poematy to dzieła jak najbardziej charakterystyczne dla dwóch współpracujących tu muzyków każda z tych kompozycji trwa powyżej 25 minut (Stranded on Riegel 3 nawet prawie 40) i przynosi olśniewające, baśniowe dźwięki oraz zdumiewające syntetyczne (i, chciałoby się rzec, synestetyczne) polifonie. Od razu przykuwa uwagę niezwykła inwencja melodyczna Namlooka i Inoue tym razem nie chodzi już wyłącznie o wyczarowanie przy pomocy muzyki lśniących głębin kosmosu, niezmiernie ważne staje się także napięcie towarzyszące ewolucji melodycznych tematów. Najprawdopodobniej jest to najbardziej poruszająca i niezwykła ze wszystkich płyt przygotowanych przez szefa Fax Records wspólnie z Tetsu Inoue (obok pierwszej - oraz, być może, wykażą to kolejne uważne przesłuchania, czwartej - części 2350 Broadway). W porównaniu z serią 2350 Broadway pełną brzmień zachmurzonych i wychłodzonych liliowo-burym świtem, Orion przynosi harmonie niezwykle pełne i ciepłe jest to jednak jakieś nieznane, nieziemskie ciepło pełne nietypowych nasyceń, kontrastów i odcieni.