2 279 wydawnictw w ofercie 88% albumów dostępnych od ręki 27 377 próbek utworów 1 391 recenzji płyt 12 129 zrealizowanych zamówień 2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...
Ledwo ukazała się w barwach frankfurckiego FAXu wspólna płyta P. Namlooka i legendy chill-outu, dub i tranceu Gabriela Le Mar, już wydany zostaje owoc kolejnej sesji, w której uczestniczy Le Mar: tym razem w studiu towarzyszy mu jednak nie sam szef Fax Records, lecz Dr Motte, pomysłodawca Love Parade. Muzyka proponowana przez duo ma naturalnie wiele z atmosfery wczesnego, silnie zakorzenionego w tranceie FAXu, niemniej jednak słychać również aż nadto dobrze, iż to muzyka na miarę dzisiejszych czasów, jeśli chodzi o programming i obróbkę dźwięku...
Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player.
Pobierz i zainstaluj.
Ledwo ukazała się w barwach frankfurckiego FAXu wspólna płyta P. Namlooka i legendy chill-outu, dub i tranceu Gabriela Le Mar, już wydany zostaje owoc kolejnej sesji, w której uczestniczy Le Mar: tym razem w studiu towarzyszy mu jednak nie sam szef Fax Records, lecz Dr Motte, pomysłodawca Love Parade. Muzyka proponowana przez duo ma naturalnie wiele z atmosfery wczesnego, silnie zakorzenionego w tranceie FAXu, niemniej jednak słychać również aż nadto dobrze, iż to muzyka na miarę dzisiejszych czasów, jeśli chodzi o programming i obróbkę dźwięku... Szczególnie może podobać się LaLuna w wersji Raw Mix, gdzie w idealnych proporcjach zmieszano laptopowy dub, sterylnie czyste nowe brzmienia ocierające się o charakterystyczne dla Richiego Hawtina albo Ricardo Villalobosa klimaty, a także nieco podziemnego frankfurckiego tranceu w dobrym dawnym stylu. Muzyka przykuwa uwagę szczególnie przez umiejętne wykorzystanie całej palety pobocznych niemuzycznych brzmień, zawsze świetnie podkreślających indywidualny charakter każdego utworu w zestawie. Space Smells przynosi porcję świetnie zaintegrowanych w klubowe tło subharmonicznych akordów, natomiast przedostatnie dwa utwory na płycie (remiksy LaLuna i P.M.T.) z pewnością ucieszą zarówno miłośników winylowych początków FAXu, jak i nie aż tak ortodoksyjnych miłośników tradycyjniejszej elektroniki, jako że otrzymujemy tutaj rzeczone utwory w bezbeatowej odsłonie, co natychmiast czyni z nich frankfurcką odpowiedź na dynamiczny wariant berlińskich brzmień! Ostinata wirujące tu mollowymi pierścieniami brzmią tak, że nie powstydziłby się ich Edgar Froese podczas sesji nagraniowych Thief albo White Eagle. Finał krążka to dziwaczne, oparte na narkotycznie leniwym tempie electro, przynoszące również jak w dawniejszych dziejach FAXu garść głosowych sampli oraz z lekka neurotyczne efekty w tle. Polecam szczególnie, jest to dla mnie najlepsza płyta w namlookowym FAXie nagrana bez udziału samego Namlooka od czasu Audio Inoue, Uzzell-Edwardsa i Beaila (2000) ex aequo z wydanymi na przestrzeni ostatniego roku obiema częściami The Lost Tales Thomasa Heckmanna. W environmentalnym Frankfurcie coraz ciekawiej...
Tagi albumu:Dr Motte meets Gabriel Le Mar,
Fax Records,
Le Mar,
muzyka elektroniczna, ambient,
Tangerine Dream, Klaus Schulze,
Vangelis, Jarre,
electronic music, Kraftwerk