2 279 wydawnictw w ofercie 88% albumów dostępnych od ręki 27 377 próbek utworów 1 391 recenzji płyt 12 129 zrealizowanych zamówień 2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...
Jedna z najfajniejszych brzmieniowo płyt lidera Tangerine Dream. Jednocześnie też nie mająca szczęścia do kompaktowych wydań. Oryginał ukazał się nakładem wytwórni Brain i przez długi czas nie był osiągalny na CD. Dopiero w 1998r wytwórnia Manikin wydała go na srebrnym dysku, jednak bez zgody Froese'go. Album szybko wycofano z rynku, bo artysta groził procesami sądowymi. Dziś to jest wydawniczy rarytas!
Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player.
Pobierz i zainstaluj.
Macula Transfer to trzeci solowy album lidera Tangerine Dream, powstały w ciekawych okolicznościach. Muzykę do niego Froese skomponował podczas podróży lotniczych, gdy Tangerine Dream było w trasie w 1976r. Poszczególne dosyć dziwne tytuły odnoszą się do numerów lotów. Jednak mimo tego, muzyka nie do końca kojarzy się z podniebnymi przestworzami. Jest wręcz dość przyziemna jak na Froese'go. Już pierwszy utwór OS 452 bardziej kojarzy się z bluesem niż elektroniką. Mocne gitarowe zagrywki i elektronika przebrzmiewająca gdzieś w tle. Drugi AF 756 kontynuuje tę drogę, ma klimat amerykańskiego pustkowia gdzieś w Arizonie. Jedynie pustynia, kaktusy, rancza, niemal westernowy klimat. Dalej jednak pojawia się elektronika i Froese czaruje syntetycznymi barwami swoich maszyn. Korzysta też z efektu chorus jaki nader często wykorzystywała formacja Popol Vuh. W sumie szkoda iż Macula Transfer nie do końca utrzymała ten "amerykańsko-kowbojski" klimat, ale i tak jest nieźle. Jedna z najfajniejszych brzmieniowo płyt lidera Tangerine Dream. Jednocześnie też nie mająca szczęścia do kompaktowych wydań. Oryginał ukazał się nakładem wytwórni Brain i przez długi czas nie był osiągalny na CD. Dopiero w 1998r wytwórnia Manikin wydała go na srebrnym dysku, jednak bez zgody Froese'go. Album szybko wycofano z rynku, bo artysta groził procesami sądowymi. Dziś to jest wydawniczy rarytas! Później Edgar wydał to własnym sumptem, ale zmienił okładkę i sam go zremasterował. Tak czy owak, zasłużony klasyk.