2 279 wydawnictw w ofercie 88% albumów dostępnych od ręki 27 377 próbek utworów 1 391 recenzji płyt 12 129 zrealizowanych zamówień 2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...
Jerome Froese objawia światu pierwszy album koncertowy. Brzmi to nieco na wyrost, tym bardziej iż wszelkie reakcje publiczności zostały tu wykasowane. Mimo tego jest to ciekawa okazja by poznać byłego członka Tangerine Dream w "koncertowej" akcji.
Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player.
Pobierz i zainstaluj.
Pisząc o synu lidera grupy Tangerine Dream, trudno uniknąć porównań jego muzyki z brzmieniem tej legendarnej grupy. A gdy dodamy fakt, iż Jerome Froese był jej członkiem, takie spekulacje są na porządku dziennym. Mimo tego syn Edgara postanowił wyjść w końcu z cienia ojca, i może stąd decyzja o rozpoczęciu kariery solowej. Pierwszy koncertowy album w dorobku młodego Froese'go niejako podsumowuje pierwszy etap jego kariery. Tych 13 utworów zostało zarejestrowanych w latach 2005- 2006. Szkoda tylko że reakcja publiczności została tu całkowicie wykasowana. Bo Nightshade Family brzmi po prostu jak album studyjny, tym samym niwecząc nieco sens płyty koncertowej. Koniec lat 80 i pierwsza połowa 90 to eksplozja muzyki techno. Jerome Froese był w tamtym czasie motorem Tangerine Dream. Zainfekowany kulturą klubową umiejętnie wplatał te brzmienia w styl Tangerine Dream. Gdy stanął na własnych nogach nadal balansował między klasyczną elektroniką a futurystycznymi brzmieniami. Album Nightshade Family niczym soczewka skupia się na tym, co aktualnie młody Froese ma do pokazania. Widać wciąż inspirują go nowoczesne brzmienia, choć z drugiej strony impet techno spadł na świecie niemal do poziomu zero. Mimo tego jego muzyka jest udanym mirażem między sędziwą klasyką, a technologiczną innowacyjnością. I znakomicie się słucha tego materiału, jednak brak reakcji jego fanów jest tu sporym minusem. Mimo to warto posłuchać jego koncertowych zmagań.