2 279 wydawnictw w ofercie 88% albumów dostępnych od ręki 27 377 próbek utworów 1 391 recenzji płyt 12 129 zrealizowanych zamówień 2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...
Dinger odwołuje się do krautrockowej przeszłości. Ujawnia przy tym transowy potencjał swojej muzyki jak w kompozycji Rembrandt Autoportret. Ów transowy bit pasuje do współczesnej estetyki techno, ale jednocześnie ujawnia swe pochodzenie. Wszak właśnie na kultowych albumach Neu!, Dinger i spółka przepowiedzieli ów rytmiczny żywioł tej muzyki.
Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player.
Pobierz i zainstaluj.
Popis potencjału koncertowego La Neu!, materiał na ów album zarejestrowany został 19 lipca 1998r w Kunsthalle w Dusseldorfie. Skład był dosyć mocny: Klaus Dinger (vocal, gitara, perkusja, fortepian), Rudgier Elze (gitara), Viktoria Wehrmeister (vocal, tamburyn, perkusja), Renate Dinger (vocal) i Rembrandt Lensink (instrumenty klawiszowe). Całość zebrano na dwóch płytach CD, tak więc jest czego posłuchać. Jak zwykle Dinger odwołuje się do krautrockowej przeszłości. Ujawnia przy tym transowy potencjał swojej muzyki jak w kompozycji Rembrandt Autoportret. Ów transowy bit pasuje do współczesnej estetyki techno, ale jednocześnie ujawnia swe pochodzenie. Wszak właśnie na kultowych albumach Neu!, Dinger i spółka przepowiedzieli ów rytmiczny żywioł tej muzyki. Notre Dame to oniryczna psychodelia. Drugi dysk przynosi lżejsze utwory, to niemal poetyckie krajobrazy, nieraz wsparte elektroakustycznymi preparacjami. W sumie kawał znakomitej muzyki w wersji live. Ów koncertowy album pokazuje La Neu! jako twór nie bojący się improwizować nawet w zakresie własnych utworów. Szkielet oczywiście zostaje ten sam, jednak zawsze można coś dograć, zmienić tak by nie popadać zbytnio w schematyzm. Świetny koncert, jedynie żal iż więcej na żywo Dingera i jego wcieleń już nie zobaczymy, choć może są jeszcze jakieś archiwalne materiały czekające na wydanie. Tym bardziej warto na nie poczekać.