2 279 wydawnictw w ofercie 88% albumów dostępnych od ręki 27 377 próbek utworów 1 391 recenzji płyt 12 129 zrealizowanych zamówień 2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...
Kolejny udany album znanych przedstawicieli "nowej Szkoły Berlińskiej", 71 minut przestrzennych akordowych konstelacji, zmieniających rejestr ostinat i malowania intuicyjnych muzycznych pejzaży. Jak przystało na najdłuższy utwór na płycie, impresja piąta to orzeźwiający melanż ciekawie filtrowanych ostinat i abstrakcyjnego intuicjonizmu w powoli przetaczających się elektronicznych akordowych obłokach (skojarzenia z bardziej przechylającą się stylistycznie w stronę sekwencyjnej elektroniki muzyką Steve'a Roacha nie będą tu nie na miejscu!). W przedostatnim utworze powracają pogodniejsze tonacje, natomiast finał to dynamika porównywalna z niezapomnianym Firewalker duetu Keller / Schonwalder, zwłaszcza ze względu na mrocznawe, pompujące ostinato w niskim rejestrze oraz frapujące pochody perkusyjne urozmaicające ścieżkę rytmiczną.
Rückblenden 09:55 (Rainbow Serpent vs. Mario Schönwälder)
Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player.
Pobierz i zainstaluj.
Ta formacja zawsze nasuwa mi na myśl skojarzenia z
Redshift - szczerze nie wiem dlaczego... Jak zwykle bardzo dojrzałe, mające
nawet aspiracje artystyczne (Twelve Celli) granie. Co ciekawe, wychodzą z
tego obronną ręką tworząc wartość dodatnią w muzyce elektronicznej. Dużo
znakomitego sekwenserowania i gościnny udział Schonwaldera . Uważam, że jak
na razie to najciekawsza pozycja tego roku. Gorąco polecam.
Dariusz Długołęcki
Kolejny udany album znanych przedstawicieli "nowej Szkoły Berlińskiej", 71 minut przestrzennych akordowych konstelacji, zmieniających rejestr ostinat i malowania intuicyjnych muzycznych pejzaży. Album zaczyna się w pogodnym duchu i wolnym tempie, następnie (utwór trzeci) przechodzi przez nostalgiczną, mollową fazę, w której w interesujący sposób połączone zostają wpływy Klausa Schulze, Detlefa Kellera oraz wczesnego Jarre'a; utwór czwarty to przyczynek Rainbow Serpent do mandarynkowo smakującego sekwencjonowania w średnim tempie, przyprawionego etnizującym ambient-lounge'em. Jak przystało na najdłuższy utwór na płycie, impresja piąta to orzeźwiający melanż ciekawie filtrowanych ostinat i abstrakcyjnego intuicjonizmu w powoli przetaczających się elektronicznych akordowych obłokach (skojarzenia z bardziej przechylającą się stylistycznie w stronę sekwencyjnej elektroniki muzyką Steve'a Roacha nie będą tu nie na miejscu!). W przedostatnim utworze powracają pogodniejsze tonacje, natomiast finał to dynamika porównywalna z niezapomnianym Firewalker duetu Keller / Schonwalder, zwłaszcza ze względu na mrocznawe, pompujące ostinato w niskim rejestrze oraz frapujące pochody perkusyjne urozmaicające ścieżkę rytmiczną. Świetna płyta, która nie rozczaruje znawców gatunku.