2 279 wydawnictw w ofercie 88% albumów dostępnych od ręki 27 377 próbek utworów 1 391 recenzji płyt 12 129 zrealizowanych zamówień 2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...
Kolejny kamień milowy w dziejach elektroniki sekwencyjnej i jednocześnie dowód, iż chyba nie istnieje słaba płyta sygnowana przez Marka Shreevea i Redshift. Miłośnicy gatunku znajdą tutaj wszystko, czego potrzeba do szczęścia: upiorną dynamikę prężnych, kapitalnie chromatyzowanych sekwencji, melancholijne pasaże elektronicznych chórów oraz niezwykły nastrój i niekończące się intuicyjne sola. Formuła albumu nie po raz pierwszy jest taka, że długie, wielowątkowe, dynamiczne kompozycje przeplatane zostają krótszymi, na swój sposób amorficznymi, medytacyjnymi impresjami.
Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player.
Pobierz i zainstaluj.
Mam wrażenie że panowie z Redshift zawędrowali do krainy dreszczowców. Nerwowa, niespokojna atmosfera szczególnie wyraźnie zaprezentowana jest w Clan zresztą najbardziej podobnym do wcześniejszych dokonań Redshift (te fantomowe chórki, ekstatyczna podniosłość zderzona z basowymi dźwiękami ) i jak dla mnie najciekawszej na tej płycie. Zrealizowana między marcem a wrześniem 2008 w Distant Sun Studios na pewno nie jest płytą średniej jakości ale też jak dla mnie nie powala na kolana. Ciekawe.
Dariusz Długołęcki
Kolejny kamień milowy w dziejach elektroniki sekwencyjnej i jednocześnie dowód, iż chyba nie istnieje słaba płyta sygnowana przez Marka Shreevea i Redshift. Miłośnicy gatunku znajdą tutaj wszystko, czego potrzeba do szczęścia: upiorną dynamikę prężnych, kapitalnie chromatyzowanych sekwencji, melancholijne pasaże elektronicznych chórów oraz niezwykły nastrój i niekończące się intuicyjne sola. Formuła albumu nie po raz pierwszy jest taka, że długie, wielowątkowe, dynamiczne kompozycje przeplatane zostają krótszymi, na swój sposób amorficznymi, medytacyjnymi impresjami. Krążek potwierdza klasę Marka Shreevea jako zarówno kontynuatora najprzedniejszych sekwencyjnych tradycji, jak i twórcy pierwszorzędnych, natychmiast wpadających w ucho melodii: tak, możliwe jest tworzenie sekwencyjnych przebojów w około dwudziestominutowym formacie! Projekt Redshift nie ma ponadto równych sobie, jeśli chodzi o szaloną ekspresję muzyki bez wielkiej przesady można by zaszufladkować ten gatunek jako stuprocentowo elektroniczny hard-rock. Motywy zmieniają się jak w kalejdoskopie, ale nastrojowo-brzmieniowa spójność zostaje zachowana w najwyższym stopniu, muzyka Redshift jest logiczna, a jednocześnie niebywale żywiołowa i nieschematyczna. Kto jeszcze tego albumu nie zna, powinien natychmiast po niego sięgnąć, jako że jest to niewątpliwie jedna z najbardziej błyskotliwych produkcji w dorobku Redshift.