2 279 wydawnictw w ofercie 88% albumów dostępnych od ręki 27 377 próbek utworów 1 391 recenzji płyt 12 129 zrealizowanych zamówień 2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...
Dwupłytowy album Steve'a Roacha z 1988r Dreamtime Return jest uważany za jedno z największych osiągnięć mistrza ambientu. Roach na kolejnych swoich albumach często korzystał z pomysłów jakie przyświecały mu w pracy na tym albumem. Co zatem decyduje o jego kultowym statusie?
Australian Dawn -- The Quiet Earth Cries Inside [6:18]
CD 2
Loooking For Safety [31:21]
Through a Strong Eye [6:50]
The Ancient Day [6:06]
Red Twilight With the Old Ones [9:48]
The Return [8:33]
Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player.
Pobierz i zainstaluj.
Dwupłytowy album Steve'a Roacha z 1988r Dreamtime Return jest uważany za jedno z największych osiągnięć mistrza ambientu. Roach na kolejnych swoich albumach często korzystał z pomysłów jakie przyświecały mu w pracy na tym albumem. Co zatem decyduje o jego kultowym statusie? Przede wszystkim znakomita fuzja brzmień ambientowych i etnicznych. Dziś to standard, ale w 1988r była to wizjonerska muzyka, a szlak wytyczony przez Roacha podjęła choćby generacja techno. Ci lokujący się w nurcie ambientu bliskiemu scenie techno, nader często grało "elektroniczne" ethno. Inspiracją dla tego albumu była wyprawa Roacha w głąb australijskiego buszu i kontakt z pierwotną kulturą Aborygenów. Najwidoczniej ta etnograficzna podróż, mocno odcisnęła się na tym albumie. Tribalowe bity, elektroniczne przestrzenie przywodzą na myśl bezdroża australijskiej dziczy. Roach spacerował też po pustyni w stanie Kalifornia. Te piesze wędrówki, podczas których umysł Roacha nie tyle wypoczywał ile chłonął atmosferę tego miejsca, przełożył się na złożone tekstury tej płyty. Grubo ponad 2 godziny dźwiękowych iluminacji, Roach brzmi niczym elektroniczny szaman, a jego muzyka zdaje się być łącznikiem między archaiczną przeszłością a futuryzmem przeszłości. Etniczna tkanka i elektronika, stapiają się w jedno. Nowa edycja została poddana 24-bitowej obróbce, dzięki czemu materiał brzmi znakomicie. W pełni zasłużony klasyk.