english version wersja polska Napisz do nas
   

Obniżka

okazje cenowe zobacz wszystkie


Kategorie



Newsletter


Statystyki sklepu

2 279 wydawnictw w ofercie
88% albumów dostępnych od ręki
27 377 próbek utworów
1 391 recenzji płyt
12 129 zrealizowanych zamówień
2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...

Schulze & Gerrard | Dziekuje Bardzo

powrót

84,87 zł
Towar w magazynie

Po studyjnej sesji Liquid Coincidence oraz wielowymiarowym (i w dosłownym sensie wieloformatowym) koncertowym wydawnictwie Rheingold, miłośnicy Klausa Schulze i Lisy Gerrard otrzymują trzeci już album sygnowany przez ten duet na dodatek jeszcze bogatszy w niesłyszane dotąd brzmienia i obejmujący aż trzy płyty! To niesamowita elektroniczno-wokalna uczta obfitująca zarówno w głębokie odmęty chóralnych oceanów, prężne polifoniczne ostinata oraz niezwykłe wokalizy Lisy Gerrard.

  • CD 1
  • Shoreless-Two [live in Warsaw] (28:23)
  • Bazylika NSJ [live in Warsaw] (41:34)
  • CD 2
  • Godspell [live in Warsaw] (20:25)
  • Shoreless-One [live in Berlin] (33:14)
  • CD 3
  • Ocean Of Innocence [live in Berlin] (41:32)
  • Spanish Ballerina [live in Berlin] (6:38)

Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player. Pobierz i zainstaluj.

Po studyjnej sesji „Liquid Coincidence” oraz wielowymiarowym (i zrealizowanym dosłownie w wielu formatach) koncertowym wydawnictwie „Rheingold”, miłośnicy Klausa Schulze i Lisy Gerrard otrzymują trzeci już album sygnowany przez ten duet – na dodatek jeszcze bogatszy w niesłyszane dotąd brzmienia i obejmujący aż trzy płyty! To niesamowita elektroniczno-wokalna uczta obfitująca zarówno w głębokie odmęty chóralnych oceanów, prężne polifoniczne ostinata oraz niezwykłe wokalizy Lisy Gerrard. Głównym budulcem dla KS, lub mówiąc wznioślej, „elektroniczną arché”, są na niniejszym albumie wielopłaszczyznowe bezmiary chóralnych pomruków i akordów, mętniejące i ponownie jaśniejące w wiecznie ewoluujących brzmieniowo falach. Te niesamowite brzmienia, w których głosy rozpoznawalne jako ludzkie oraz ich vocoderowe i syntezatorowe fantazje-echa stapiają się w jeden pulsujący, pastelowy sen, stanowią długą przejmującą introdukcję do „Shoreless Two” oraz treść interludiów wplatanych w suitę „Bazylika NSJ”. Ten drugi utwór, trwający aż 41 minut, zawiera ponadto liczne pasaże, w których Lisa Gerrard wydaje się pozostawać zupełnie sama ze swoimi pieśniami, poetyckimi skargami i niemalże „recytatywami” nie tyle na scenie, ile w bezkresnym mroku dopiero co wyśnionej natury, budzącej się do życia i zarysowującej się pierwszymi, nieśmiałymi, woskowo-soplowymi kształtami i barwami. Hipnotyzujące, transowe ostinata pojawiają się w kompozycji niczym przez sen, nagle po prostu tworzą drugi muzyczny plan i wydaje się, iż musiały tam brzmieć od samego początku – takich przebudzeń, zjawisk déja-vu oraz szkatułkowo skonstruowanych zamyśleń wewnątrz zamyśleń i medytacji wewnątrz medytacji znajdzie tutaj Słuchacz bez liku; to niewątpliwie jedna z najbardziej niesamowitych, a przy tym przecież tak subtelnych kompozycji podpisanych nazwiskiem Klausa Schulze. „Godspell” to nasycone głosem Lisy Gerrard udane reminiscencje nastrojów „Contemporary Works II”, natomiast „Shoreless One” to przyczynek KS do symfonizującego ambientu przy wykorzystaniu rozkołysanych, halucynacyjnych ostinat przywodzących na myśl ponure i jednocześnie wabiąco-urzekające sekwencje klasycznych albumów z końca lat siedemdziesiątych, „Mirage” i „Body Love”! Coda utworu to naturalnie piękny, chóralny pasaż wykorzystujący znów melanż głosowych i instrumentalnych akordów niczym rodem z albumu „In Blue”. Płyta trzecia... „Ocean of Innocence” to kolejne epickie dzieło z głosem Lisy Gerrard, tym razem możemy uczestniczyć w ambientalno-plemiennym rytuale o zachodzie słońca, przy gniewnie rozkołysanym blasku syntezatorowych płomieni i w czerwonawo-brązowym pyle wirujących wokalnych cieni. Również tym razem muzyczna podróż trwa ponad 40 minut, w trakcie których usłyszymy mnóstwo śmiałych parafraz tematów z „Rheingold” oraz wyciszonych, spontanicznie wplatanych w rytuał interludiów. Na deser – „Spanish Ballerina”, genialna wokaliza Lisy Gerrard z towarzyszeniem „gitarowych” brzmień KS, dokładnie tak urzekających jak na albumach „Beyond Recall” albo „The Dome Event”, szczególnie zaś w hiszpańskich impresjach koncertowych proponowanych na jednym z krążków „Ultimate Edition”. Jest możliwe elektroniczne, a przy tym nie mniej żarliwe i przejmujące flamenco! Szkoda, że finałowa impresja jest tak krótka... Klausowi Schulze najwidoczniej dobrze i miło koncertuje się w Polsce (przypomnijmy „kultowy” album „Dziękuję Poland” z 1983 r.) – trzeba się cieszyć i mieć nadzieję, że wielki pionier elektroniki sekwencyjnej i bezkonkurencyjny czarodziej nastroju zawita do tego kraju jeszcze niejeden raz; w końcu, jak stwierdza w wywiadzie zamieszczonym we wstępie do „reedycyjnych” bookletów Revisited Records, dopiero zaczyna się rozkręcać i eksperymentować na muzycznej scenie!...

Igor Wróblewski

Tagi albumu: Schulze & Gerrard | Dziekuje Bardzo, Inside Out / Revisited, Klaus Schulze, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk