2 279 wydawnictw w ofercie 88% albumów dostępnych od ręki 27 377 próbek utworów 1 391 recenzji płyt 12 129 zrealizowanych zamówień 2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...
Kto by pomyślał że to już dziesiąta część archiwaliów Klausa Schulze. Na części dziesiątej Schulze sporo zamieścił materiału będącego soundtrackiem do filmów. Ale i zapisy z hiszpańskiej trasy koncertowej, jak i występy z Rainerem Blossem po latach brzmią kapitalnie i porywają swoją energią.
Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player.
Pobierz i zainstaluj.
Ile jeszcze nie wydanego materiału ma w swoich archiwaliach Klaus Schulze? Okazuje się że nieskończone ilości, a to przecież fantastyczne kroniki muzyki elektronicznej, jak i nieznane portrety jego samego. Część dziesiąta to jak zwykle trzy dyski wypełnione po brzegi muzyką, opasły digi pack, sporo nieznanych zdjęć i komentarze do poszczególnych utworów. Wartość kolekcjonerska wręcz nie do przecenienia. Tym razem mamy utwory z lat 1985-1992, Schulze złapał tu drugi oddech i postawił na bardziej rytmiczne utwory. Takim jest otwierający pierwszy dysk Unheiber Deutsch. Nagrany w 1985r wraz z Rainerem Blossem w czasie koncertu transmitowanego przez kolońskie radio. Wiele tu tej szalonej atmosfery jaka towarzyszyła obydwu podczas tourne po Polsce w 1983r. Kolejny utwór to unikat, Maxxi to jedyne nagranie wydane na maxi-singlu. Próba zmierzenia się Schulze'a z taneczną elektroniką lat 80 i utwór pomyślany jako muzyka do klubów. Takie osobliwe, schulze'owskie new romantic. Dysk zamyka kolejny koncertowy utwór Weiter, weiter zapis z niemieckiego Aachen z 1985r.
Płyta nr 2 tego zestawu to kolejne absolutne rarytasy, przynosi nieznaną muzykę do filmów. Pierwszy ponad 40 minutowy utwór, to podzielony na 6 części Walk The Edge. Oryginalnie jest to ścieżka dźwiękowa do amerykańskiego kryminału w reżyserii Norberta Meisla. Nieco chaotyczna, psychotyczna oddająca atmosferę zagrożenia. Jednak prawdziwa bomba to utwór drugi Havlandet. Nagrany w Szwecji wraz z Rainerem Blossem do norweskiego obrazu pod takim samym tytułem, w reżyserii Lasse Gloma. Zaskakuje niezwykła atonalność tej muzyki, elektroniczne pejzaże brzmią tu wyjątkowo chłodno i mrocznie. Niczym światło "północnej zorzy polarnej", ciągną się aż po horyzont co i raz wijąc się i tworząc ulotne mgławice. Znakomite! Na finał tej części mamy fragment wywiadu z 1991r. Ostatnia płyta to zapisy z hiszpańskich koncertów Schulze'a, ale nie tylko. Na początek artysta serwuje utwór Goodwill będący osobliwym eksperymentem z muzyką popularną. Później ta kompozycja znalazła się na albumie Trancelation sygnowanym pseudonimem Richard Wahnfried. A dalej już atmosfera występów w gorącej Hiszpanii. Na początek dwa utwory Ole i Habia Espanol będącymi zapisami koncertu z Barcelony. Ich niezwykłość polegała na tym iż Schuzle samplował brzmienia hiszpańskich instrumentów, jak i samą fokową aurę muzyki np. flamenco. A to wtapiał w chłodne pasaże swojej elektroniki. Ostatni utwór z hiszpańskiej odyseii Gaudi Gaudi pochodzi z Santiago De Compostella. Zarejestrowany za pomocą mikrofonów wprost na konsoletę, miał pokazać żywiołową reakcję hiszpańskiej publiczności. Na finał dostajemy Suite Nr 3 D-dur 2 Satz AirJana Sebastiana Bacha. Oryginalnie ten kawałek pojawił się na kompilacji MIDI Klassik, będącej zapisem klasycznych utworów w opracowaniu na elektroniczne instrumentarium. Kolejny udany zestaw i bezcenne uzupełnienie i tak monstrualnej, schulze'owskiej dyskografii. Z radością stawiam sobie na półce obok reszty płyt genialnego Niemca i czekam na kolejne odsłony z jego archiwum. Warto!
Tagi albumu:Schulze Klaus | La Vie Electronique 10,
Mig,
Klaus Schulze,
muzyka elektroniczna, ambient,
Tangerine Dream, Klaus Schulze,
Vangelis, Jarre,
electronic music, Kraftwerk