english version wersja polska Napisz do nas
   

Obniżka

okazje cenowe zobacz wszystkie


Kategorie



Newsletter


Statystyki sklepu

2 279 wydawnictw w ofercie
88% albumów dostępnych od ręki
27 377 próbek utworów
1 391 recenzji płyt
12 129 zrealizowanych zamówień
2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...

Tangerine Dream | Cyclone

powrót
Tangerine Dream | Cyclone lupa
Super cena
  • PRODUCENT Virgin
  • NUMER PRODUCENTA 8402512
  • ROK WYDANIA (NAGRANIA) 1978
  • MEDIA 1CD
  • OPAKOWANIE JEWELCASE
  • Kod produktu 002943
  • POPULARNOŚĆ

34,06 zł
Towar w magazynie

To jedna z najosobliwszych płyt Tangerine Dream. Do Edgara Froese i Christophera Franke dołącza Steve Joliffe, urozmaicając dwa z trzech zamieszczonych tu utworów partiami wokalnymi. Warto wspomnieć ponadto, iż mało która płyta Tangerine Dream do tego aż stopnia otarła się o (prog-)rockową estetykę.

  • Bent Cold Sidewalk [13:05]
  • Rising Runner Missed By Endless Sender [5:00]
  • Madrigal Meridian [20:28]

Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player. Pobierz i zainstaluj.

Pierwszy utwór, Bent Cold Sidewalk, składa się z potraktowanego jako klamra, czytelnego melodycznie motywu utrzymanego w stylistyce art-rockowej oraz mrocznego interludium z ziemistą, zachmurzoną partią fletową i zagadkowymi głosami wyłaniającymi się krzaczastymi kaskadami w tle. Motyw budujący klamrę utworu rozpisany został na tradycyjne mandarynkowe instrumentarium oraz głos Steve’a Joliffe’a. Głos ten na pewno tutaj nie razi, tym niemniej jednak trzeba po cichu przyznać, iż kompozycja po odjęciu ścieżki wokalnej nic by nie straciła… Sposób śpiewania Joliffe’a kojarzy się po trosze z Jonem Andersonem, po trosze z Rogerem Watersem – a w kulminacyjnym punkcie utworu brzmi tak, jakby partię wokalną wykonywał kot marszczący się po zjedzeniu kartoflowych łupin (to porównanie może wyglądać na robienie sobie drwin – nic podobnego nie mam na myśli, po prostu maniera wokalna Joliffe’a do tak obrazowego stopnia wywołała u mnie takie a nie inne skojarzenie…). Muzyka brzmi potężnie i malarsko sugestywnie, a członkowie tria wykazują się już nie tylko poczuciem Nastroju, ale i bogatą inwencją melodyczną: poszczególne partie tej impresji są po prostu niemal „przebojowe“ w takim znaczeniu, w jakim można by to słowo zastosować wobec kompozycji grup takich jak Yes (w latach siedemdziesiątych).
Rising Runner Missed By Endless Sender to swoistego rodzaju intermezzo: krótka piosenka o wyrafinowanie skonstruowanej, strzępiastej melodii, w której Joliffe prezentuje całą gamę swoich głosowych środków wyrazu. Powracający riff, na którym osnuto ten utwór, mógłby uchodzić za „wzorzec brzmienia“ Tangerine Dream w drugiej połowie lat siedemdziesiątych: melodia brzmi pomysłowo i świeżo, przykuwa uwagę pietystycznie zrealizowana aranżacja.
Finałowa impresja jest moim zdaniem najlepszym utworem na płycie (i naprawdę nie uważam tak dlatego tylko, iż jest to jedyna instrumentalna kompozycja w niniejszym zestawie). Muzyka rodzi się pośród metalicznego, elektronicznego wichru, po czym od razu wpada w rwący ostinatowy nurt, z którego wykwitają świetne improwizacje klawiszowe i gitarowe. Motoryczny podkład perkusyjny znów zbliża nagranie do estetyki progresywnego rocka, a barwy, które przeszywają Madrigal Meridian naprawdę są jednymi z najciekawszych, jakie zalśniły w dyskografii Tangerine Dream. Finał komopzycji przynosi uspokojenie – clavinet podsuwa nostalgiczne harmonie w tle, a na pierwszym planie znów przesuwają się syntezatorowe i gitarowe obłoki… Tej płycie na pewno warto poświęcić nieco czasu, bowiem przy stylistyce, na jaką zespół podczas tej sesji się zdecydował, rezultaty są na pewno lepsze niż mogły były być.

Igor Wróblewski

Długo się wahałem, zanim nabyłem tę płytę Tangerine Dream. Znałem z prasy muzycznej opinię Edgara Froese o albumie Cyclone - jedno ze szczenięcych dokonań Tangerine Dream (...) nie jestem jego zwolennikiem (wywiad w Tylko Rock luty 1997). Przekonany jednak przez mojego internetowego kolegę Pawła z Kanady, kupiłem w końcu ten CD.
Połączenie muzyki Tangerine Dream ze śpiewem Anglika Steve Jolliffe'a (pełnoprawnego członka zespołu), sprawia dość niesamowite wrażenie. Utwór Bent Cold Sidewalk rozpoczyna rockowa ballada, która przechodzi potem w typowo elektroniczną melodię o nieco mrocznym nastroju. Koniec utworu to powrót do początkowej ballady. Rising Runner Missed By Endless Sender - utwór krótki i szybki. Śpiew Jolliffe'a jakby rodem z thrillera lub horroru. Muzyka obroniła by się i bez wokalu - jest znakomita.
"Kosmicznym" nastrojem rozpoczyna się ostatni najdłuższy (20:28) utwór na płycie Cyclone - Madrigal Meridian. Od trzeciej minuty do akcji wchodzi sekwencerowy rytm Tangerine Dream, wzbogacony perkusją. Nastrój staje się rockowy, wzbogacają go syntezatorowe i gitarowe solówki a nawet dźwięki skrzypiec. Ostatnie pięć minut jest już spokojniejsze, pojawia się solo fletu i "elektronicznego" klawesynu, a także skrzypiec. Końcówka rodem z muzyki klasycznej. W tym utworze nie słyszymy głosu Steve Joliffe'a.
Album Cyclone jest rzeczywiście bardziej rockowy niż inne płyty Tangerine Dream. Mimo włączenia wokalu, nie wydaje się jednak specjalnie eksperymentalny. W muzyce odnaleźć można motywy typowe dla zespołu, słyszane na innych jego płytach. Głos Joliffe'a stał się na Cyclone jeszcze jednym z instrumentów Tangerine Dream
. Słyszałem gdzieś, że Edgar Froese nie lubi Steve Joliffe'a. Może dlatego chce o tym albumie zapomnieć.

Lord Rayden

Tagi albumu: Tangerine Dream | Cyclone, Virgin, Tangerine Dream, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk