english version wersja polska Napisz do nas
   

Obniżka

okazje cenowe zobacz wszystkie


Kategorie



Newsletter


Statystyki sklepu

2 279 wydawnictw w ofercie
88% albumów dostępnych od ręki
27 377 próbek utworów
1 391 recenzji płyt
12 129 zrealizowanych zamówień
2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...

Tangerine Dream | Phaedra

powrót
Tangerine Dream | Phaedra lupa
Super cena
  • PRODUCENT Virgin
  • NUMER PRODUCENTA 8400622
  • ROK WYDANIA (NAGRANIA) 1974
  • MEDIA 1CD
  • OPAKOWANIE JEWELCASE
  • Kod produktu 002952
  • POPULARNOŚĆ

28,81 zł
Towar w magazynie

Przełomowa płyta Tangerine Dream wyznaczająca drogę pokoleniom kontynuatorów i naśladowców. Na scenę wkracza sekwencer, rytmicznie porządkując intuicyjne, malarskie kompozycje, aranżowane niezwykle przestrzennnie i barwnie.

  • Phaedra [16:43]
  • Mysterious Semblance At The Strand Of Nightmares [10:35]
  • Movements Of A Visionary [7:55]
  • Sequent 'C' [2:17]

Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player. Pobierz i zainstaluj.

Faktura rytmiczna kompozycji Tangerine Dream ulega niebywałemu zintensyfikowaniu i "podkolorowaniu". Niekończące się arpeggia zazębiają się wzajemnie, zmieniają rejestr i barwę, to wyostrzają się, to znów rozmywają, a na tym pulsującym tle rozgrywają się kunsztownie zinstrumentowane sceny. W melodie prowadzące ciekawsko zaglądają dysonanse, muzyka porządkowana przez alternacje ostinat nabiera teraz zupełnie innego wyrazu. Dramat o Fedrze napisany jest przez Edgara Froese, Chrisa Franke i Petera Baumanna niezwykle sugestywnym muzycznym językiem. Bardzo ważne w tytułowej kompozycji płyty okazują się rozciągające się aż po horyzont dźwiękowe panoramy, ponakładane na siebie i przenikające się. Tony melotronów, organów, analogowych syntzatorów i preparowanych fortepianów malują niebywale sugestywne tło, bladosłoneczne, powleczone kożuchem błękitnoszarej mgły.
Mysterious Semblance at the Strand of Nightmares idealnie oddaje nastrój obrazu Still Water Fernanda Khnopffa. Nad zamgloną sadzawką w pastelowej mgle pochylają się smętne, wyblakłe drzewa, odbijające się w mętny i zamazany sposób. Plamy kolejnych akordów wydają się wyłaniać niczym opary z leniwych kręgów na wodzie... A może lepszą wizualizację stanowiłby jakiś pustynny krajobraz, w którym jedyne zmiany to następujące po sobie układy kłębiastych chmur i podmuchy wiatru ogranizujące gruboziarnisty piasek w coraz to nowe wzory? Długie akordy modulowane są i odginane w różne strony przez większą część trwania utworu, dopóki jeden z instrumentów nie przejmie roli rytmicznej, wypunktowując w krótkich odstępach czasu rytm, na który nanizane zostają kolejne akordowe obłoki.
Intrygujący obrazek stanowi Movements of a Visionary. Tutaj postrzępione pajęczyny onirycznej organowej melodii szybują i rwą się na tle kipiącego, bulgoczącego ostinata kojarzącego się z osypującą się kaskadą mokrych, mieniących się morskich kamieni o fantastycznych kształtach. Przez 8 minut zdarzają się w nieregularnych odstępach progresje tonalne, wiodąc słuchacza przez podwodne labirynty do... braku właściwej pointy, właściwego zakończenia. Ten utwór mógłby stanowić wzorzec kompozycji w stylu "ambient". Jest to niewątpliwie jeden z najbardziej zagadkowo brzmiących epizodów w dyskografii Tangerine Dream.
Płytę wieńczy dwuminutowa zaledwie miniatura Sequent C. Ta muzyka kojarzy się z wahaniem na granicy snu i jawy, z nieśmiałym formowaniem się nierealnych obrazów natychmiast zmywanych przez kolejny głęboki oddech instrumentów...

Igor Wróblewski


Phaedra to pierwszy album Tangerine Dream, jaki usłyszałem w życiu. W tym czasie moje zainteresowania muzyczne oscylowały coraz bliżej w kierunku muzyki dziwnej i niesamowitej, szczególnie syntezatorowej. Starałem się wyszukiwać opisy takich magicznych urządzeń, czytałem o "produkowaniu" dźwięku i tym podobnych sprawach. Jeden z kolegów oświecił mnie, że istnieją w Polskim Radiu audycje "Słuchajmy razem" (program 2), gdzie każdy dzień tygodnia poświęcony jest innemu rodzajowi muzyki, i że puszczają tam całe płyty. Było to ponad osiem lat temu. Korzystałem wówczas z monofonicznego radia Jowita, typowego magnetofonu Grundig i kaset Stilon. Oczywiście nagrywałem każdą piosenkę i zaraz ją mazałem, żeby nagrać następną. Czatowałem któregoś czwartku na audycję Jurka Jopa, z gotowym rzecz oczywista magnetofonem i wtedy nagrałem tytułową Phaedrę. Mandarynkowe szaleństwo rozpoczęło się. Od tej pory każdy czwartek poświęcony nagraniom Tangerine Dream był dniem świętym.
Moja pierwsza kolekcja płyt Tangerine Dream składała się właśnie z takich nagrań radiowych. Sprzęt zmieniłem na radiomagnetofon Sanyo (składam hołd firmie - pracuje już osiem lat) i wypełniałem tymi cudownymi elektronicznymi dźwiękami tanie BASFy, SONY, TDKi. To były czasy! Podziękowania należą się Jurkowi Jopowi. Bez niego nie rozwinąłbym się w ten sposób, nie poznałbym wspaniałych fanów z Tangerine Dream International Fanclub i Tangerine Dream North American Network, którzy pomagali mi i pomagają nie tylko w sprawach związanych z muzyką. Tyle historii.
Gdy Baumann, Froese i Franke nagrali Phaedrę, od razu stała się ona przebojem. Album to, używając moich standardowych opisów, jeden fajny kawałek i trzy dodatki. Gwóźdź programu to oczywiście oparta na ostinatowym motywie Phaedra. Rozbudowany, potężny utwór, który poraził mnie swoją odmiennością od wszelkich znanych mi nagrań elektronicznych. Cały rozwibrowany, pełen skaczących, przetapiających się dźwięków zawładnął moją wyobraźnią niemalże na lata. Najwspanialsze są pierwsze minuty, gdy rozwija się główny motyw, a następnie dosłownie rozsypuje na galopadę dźwięków syntezatorowych. To chyba jedne z najsławniejszych dźwięków w historii muzyki elektronicznej. Zdumiewały mnie zawsze ilość i bogactwo brzmień w tym utworze, a zarazem lekkość i łatwość, z jaką się one pojawiają.
Niestety, po Phaedrze każdy utwór wydaje się słaby. Tak jest z Mysterious Semblance..., który przypomina przewalanie się kosmicznego gazowego oceanu przez głośniki. Też robi wrażenie, ale nie takie jak poprzedni utwór. Płyta odzyskuje klasę na Movements of a Visionary. Ciekawy wstęp pełen eksperymentów z pogłosami i echem. O radości! Znowu ciekawy drgająco-pulsujący motyw i pobrzmiewające w tle długie syntezatorowe akordy. Rasowe Tangerine Dream - nie do podrobienia.
Sequent C to króciutkie pożegnanie się ze słuchaczem. Takie małe "coś" na zakończenie. Wrażenie jakie wywarła na mnie ta płyta jest olbrzymie. Istniała dla mnie tylko Phaedra i długo, długo nic. Należy wspomnieć o samej płycie. Na kompakcie wydanym przez Virgin zaistniały wreszcie oryginalne okładki, choć nawet Polton daje więcej stron książeczek. Wreszcie można napawać się pyszczkiem małego Jerome, syna Edgara Froese, i eksperymentami z farbą olejną na metalu (tak Edgar poinformował TDIFC).
Wygląd kompaktu potwierdza, że mało dajesz za płytę, nie spodziewaj się zbyt wiele. Widziałem już nową wersję tej serii płyt, choć na razie z daleka. Wrażeniami niezwłocznie się podzielę po wejściu w bliższy kontakt III stopnia.

Romek Ociepa

Tagi albumu: Tangerine Dream | Phaedra, Virgin, Tangerine Dream, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk