2 279 wydawnictw w ofercie 88% albumów dostępnych od ręki 27 377 próbek utworów 1 391 recenzji płyt 12 129 zrealizowanych zamówień 2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...
Tangerine Dream | Sleeping Watches Snoring in Silence
Akord otwierający ten maxi-singel chyba od razu rozpozna każdy miłośnik Tangerine Dream: takim tonem otwarta została fenomenalna koncertowa płyta Poland, rok wcześniej zaś tak rozpoczęło trio Froese-Franke-Schmoelling finałową impresję na albumie Hyperborea, Sphinx Lightning. Ten oto utwór w nowej, a brzmiącej podobnie świeżo i intrygująco do wersji sprzed 24 lat odsłonie stanowi główną atrakcję na Sleeping Watches Snoring in Silence. Fascynująca sentymentalna podróż, prawdziwy kunszt sekwencjonowania, ujmujące elektroniczne pejzaże o naprawdę dużej sile oddziaływania - tak można podsumować 25 (jaka szkoda, że tylko tyle) minut stanowiących treść niniejszej płytki.
Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player.
Pobierz i zainstaluj.
Następna po Space Flight Orange, w podobny zresztą sposób zrealizowana, bardzo dobra płyta EP w dorobku Tangerine Dream. Akord otwierający ten maxi-singel chyba od razu rozpozna każdy miłośnik grupy: takim tonem otwarta została fenomenalna koncertowa płyta Poland, rok wcześniej zaś tak rozpoczęło trio Froese-Franke-Schmoelling finałową impresję na albumie Hyperborea, Sphinx Lightning. Ten oto utwór w nowej, a przy tym w ogóle nie rażącej odsłonie, brzmiącej podobnie świeżo i intrygująco do wersji sprzed 24 lat stanowi właśnie pierwsze 14 minut Sleeping Watches Snoring in Silence. Rozpoznanie wszystkich wątków składających się na pozostałe dwie miniatury pozostawiam zainteresowanemu (mam nadzieję) tą pozycją Słuchaczowi, zdradzę tylko tyle, że zaskakująco dużo udało się tutaj zawrzeć z niepowtarzalnej, rozwodnionej w młodszych projektach Tangerine Dream do granic możliwości, atmosfery panującej na albumach grupy z początku lat osiemdziesiątych. Fascynująca sentymentalna podróż, prawdziwy kunszt sekwencjonowania, ujmujące elektroniczne pejzaże o naprawdę dużej sile oddziaływania - tak można podsumować 25 (jaka szkoda, że tylko tyle) minut stanowiących treść niniejszej płytki. Jako dodatkowa rekomendacja niechaj posłuży komentarz, iż jest to z kilku względów ciekawsza pozycja, niż rozbudowane do formatu pełnowymiarowego albumu TD Plays TD.