2 279 wydawnictw w ofercie 88% albumów dostępnych od ręki 27 377 próbek utworów 1 391 recenzji płyt 12 129 zrealizowanych zamówień 2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...
Kto postawił na grupie krzyżyk po nieudanym albumie z "coverami", teraz ma okazję zastanowić się nad tym posunięciem. To najlepszy album Tangerine Dream od wielu, wielu lat, jednocześnie otwiera nową serię płyt. Inspirowany twórczością Edgara Allana Poe, ukazuje mesmeryczną siłę muzyki grupy, skąpanej w ciemniejszych barwach.
Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player.
Pobierz i zainstaluj.
Po ostatnich albumach grupy nieustannie nasuwało się pytanie, czy to ma jeszcze sens? Słaba kondycja kompozytorska i wykonawcza nie wróżyła dobrze tej zasłużonej marce. Ten album jest jak haust świeżego powietrza i słucha się tego materiału z niekłamaną przyjemnością. Jednocześnie Edgar Froese uruchamia albumem nowy cykl wydawniczy: Eastgate Poems Series. Rzecz jest o tyle interesująca iż grupa za pomocą muzyki, zamierza interpretować niezwykłe utwory znanych postaci światowej literatury. Na pierwszy ogień idzie nowela "mistrza horroru", Edgara Allana Poe. Jego wiersze i opowiadania tworzone na początku XIXw, poruszały tematy szaleństwa, grozy, nieuchronnie zbliżającej się śmierci i fascynację zjawiskami paranormalnymi. Tematy wręcz znakomite dla Froese'go, tym bardziej, iż Tangerine Dream nagrywali przecież muzykę do horrorów vide Fierestarter czy Near Dark. I faktycznie muzyka grupy brzmi posępniej, mroczniej i co ważne, Froese wraca do sekwencyjnych tekstur. Charakterystyczna dynamika grupy, przefiltrowana jest tu przez nieco bardziej eksperymentalną formę. Żeby podkreślić nastrój osaczenia Froese zaprosił na sesję japońskiego skrzypka Hoshiko Yamanę, który tonuje ten ciemniejszy wydźwięk muzyki Tangerine Dream. Pełna rehabilitacja i płyta, która obowiązkowo powinna znaleźć się na półce każdego fana grupy. Jeżeli kolejne części będą tak udane, to można tylko pogratulować. Jakby Phaedra i inne najlepsze nagrania grupy, podane w nieco "gotyckiej", ale i pięknej atmosferze. Rewelacja!
Tagi albumu:Tangerine Dream | The Island of the Fay,
Eastgate Music,
Tangerine Dream,
muzyka elektroniczna, ambient,
Tangerine Dream, Klaus Schulze,
Vangelis, Jarre,
electronic music, Kraftwerk