english version wersja polska Napisz do nas
   
Obniżka okazje cenowe zobacz wszystkie


Kategorie

NAJBLIŻSZA WYSYŁKA:

poniedziałek22 września
czwartek25 września
poniedziałek29 września
czwartek2 październik

./img/57/p_5710045_1.jpg
./img/57/p_5710045_2.jpg
./img/57/p_5710045_3.jpg
./img/57/p_5710045_4.jpg

Newsletter

Statystyki sklepu:
2214 wydawnictw w ofercie
1687 dostępnych natychmiast
30032 próbek utworów
1 783 recenzji płyt
15201 zrealizowanych zamówień
3432 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Vanderson | Visions

powrót
Vanderson | Visions lupa
Bestseller Super cena

35,00 zł
Towar w magazynie
Kilka zamyślonych elektronicznych tąpnięć, oddalony szum kosmicznego wiatru... Powoli rozchyla się kurtyna i możemy przekroczyć granicę oddzielającą świat zwykły i codzienny od wizjonerskiego świata Vandersona. Artysta proponuje wyśmienitą, hipnotyczną syntezę tradycyjnych brzmień okołoberlińskich, jarreującego ambientu i szczypty nowoczesności w najlepszym znaczeniu tego słowa. Jakby tego wszystkiego było mało, pod koniec jednego utworu usłyszymy fenomenalne elektroniczne "chóry" melotronu, natomiast coda albumu to wizja kojarząca się z mżącą, uśpioną taflą czarnej wody przepływającej przez impresję Klausa Schulze Blanche. Gdy płyta dobiegnie końca, najlepsze, co Słuchacz może zrobić, to czym prędzej nacisnąć przycisk "play" i odbyć kolejną podróż... Z pewnością inną, niż ta akurat zakończona, gdyż muzyka Vandersona kryje w sobie ogromny wizualizacyjny potencjał.
  • Vision Part 1
  • Powerminers
  • Vision Part 2
  • Vision Part 3

Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player. Pobierz i zainstaluj.


Kilka zamyślonych elektronicznych tąpnięć, oddalony szum kosmicznego wiatru... Powoli rozchyla się kurtyna i możemy przekroczyć granicę oddzielającą świat zwykły i codzienny od wizjonerskiego świata Vandersona. W drugiej minucie pierwszego poematu zarysowuje się, niczym mroźny wzór na szybie, hipnotyczna sekwencja w dobrym, berlińskim stylu. Z czasem dołączają kolejne instrumenty, atmosfera zagęszcza się, czy akurat podróżujemy przez górskie serpentyny w otchłań tropikalnego lasu, niczym w 1977 roku za sprawą magicznej płyty Tangerine Dream The Sorcerer?... Utwór jest fantastycznie "kleisty" i mrowiąco odrealniony, wydaje się przypływać z innego wymiaru. Dopiero mżące arpeggia w drugiej połowie nieco otrzeźwiają Słuchacza, ale i przyczyniają się do spotęgowania melancholii...
Druga kompozycja to fantastycznie rozkołysana podróż przez mieniącą się i opalizującą pustynię - nasze ślady w piasku mają fletowo-sekwencyjne brzmienie, a zwały chmur nad nami przetaczają się w dobrym jarre'owskim stylu, niczym na Oxygene albo Equinoxe. Impresja urzeka swoją nienachalną, a jednak niesamowicie porywającą melodyką. Muzyczna uczta trwa ponad 8 minut, przy czym stopniowo odchodzą ze sceny wątki melodyczne, pozostawiając miejsce elektronicznym niedomówieniom, cieniom i kilku znakom przestankowym, aż do całkowitej ciszy.
Pomału budzące się pomruki informują Słuchacza, iż zaczął się utwór trzeci. To bodajże najbardziej berlińska kompozycja w całym zestawie, pobrzmiewają tu nie tylko echa twórczości Tangerine Dream, ale i młodszych zdolnych kontynuatorów tradycji, jak np. AirSculpture (Vanderson nadaje na tych samych falach, co Pogofish, jeśli mogę się tak wyrazić). Blisko trzynastominutowa wizja zostaje sukcesywnie rozbudowywana i obudowywana wybornymi ornamentami, dochodzi hipnotyczna linia rytmiczna, z pieniących się sekwencji wyłania się ostatecznie wyraziste solo. Jakby tego wszystkiego było mało, pod koniec utworu usłyszymy fenomenalne elektroniczne "chóry" melotronu, sekwencyjne pochody tężeją i przeobrażają się na naszych oczach w omszały marmur.
Finałowy utwór to zwolnienie tempa, rozmarzenie, wkroczenie w wymiar ambientu. Początek tej wizji kojarzy mi się z mżącą, uśpioną taflą czarnej wody przepływającej przez impresję Klausa Schulze Blanche. Z czasem mgła rozchodzi się i wykwita dostojna sekwencja w tradycyjnym stylu - znów niebywale urzekająca i wciągająca swą hipnotyczną melodyką. Prawdziwie schulzeańskie solo to przysłowiowa kropka nad "i"; sekwencja wchodzi w wyższy rejestr, coraz więcej tu emocji, wspomnień, refleksji... Szkoda, że 13 minut i 40 sekund mija tak szybko... Utwór kończy się nagle, jakby wpół zdania - najlepsze, co Słuchacz może zrobić, to czym prędzej nacisnąć przycisk "play" i odbyć kolejną podróż... Z pewnością inną, niż ta akurat zakończona, gdyż muzyka Vandersona kryje w sobie ogromny wizualizacyjny potencjał.

Igor Wróblewski
Tagi albumu:

Vanderson | Visions

,

Generator.pl

,

Vanderson

,

muzyka elektroniczna

,

ambient

,

Tangerine Dream

,

Klaus Schulze

,

Vangelis

,

Jarre

,

electronic music

,

Kraftwerk