Napisz do nas
   


Kategorie


S-GRAFA
S-GRAFA
S-GRAFA

Newsletter

Statystyki sklepu:

2196 wydawnictw w ofercie
1721 dostępnych natychmiast
33648 próbek utworów
2258 recenzji płyt
24653 zrealizowanych zamówień
4652 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Chile, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...



Kontakt:

GENERATOR
Ziemowit Poniatowski
ul. Krótka 22; 05-080 Izabelin
NIP 527-100-25-16
REGON 010739795
Wpisany do CEIDG prowadzonej przez Ministra Gospodarki
tel. +48 601 21 00 22

okres nagrania 2000-2004

(261 albumów)
sortuj
według
albumów
na stronę
okres nagrania
  • Lustmord | Metavoid

    Lustmord | Metavoid

    Brian Williams aka Lustmord stworzył jeden z najbardziej niepokojących nurtów muzyki współczesnej. Wychodząc od hałaśliwego industrialu, ewoluował w kierunku mrocznego dark ambientu. Płyta Metavoid może jednak być sporym zaskoczeniem w dla jego wielbicieli. Pierwsza połowa tego albumu to klasyczny Lustmord, mroczny, ciężki, gdzie dźwięki są niczym monolit ukuty z bazaltu. Jednakże w drugiej części płyty, muzyka skręca w niewytłumaczalny sposób w kierunku pogańskiego ethno. Plemienne bity nie mają w sobie na tyle finezji, by porwać na drugą stronę. Jest raczej zachowawczo i nieco kanciasto. Lustmord czuje się najlepiej w wolno lejących się teksturach, gdzie głównym tworzywem są piekielnie niskie dźwięki. Tu zaś mamy flirt z niby szamańskim lotem, lecz gdyby ów szaman celebrował rytuały w takt tej muzyki, wylądował by zapewne w piekle. Nie dosyć że siada tu nieco atmosfera, to Williamsowi autentycznie ciężko jest wykreować jakiś plemienny trans. Dark ambientowa scheda co i raz daje tu znać o sobie. Wyszedł w sumie z Metavoid średniak, gdzie pierwsza połowa trzyma mroczny fason, druga zaś z trudem łapie jakąś atmosferę. Dla fanów mus, reszta zaś niekoniecznie musi słuchać owego mizdrzenia się do etnicznych freaków.

    R. M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    63,71 zł
  • Kitaro | Tamayura

    Kitaro | Tamayura

    Kitaro nie ustaje w tworzeniu muzyki. Wznowiony w 2013r album Tamayura powstał jako muzyka dla bohaterów teatralnej inscenizacji Kochi Tamano i Teatru Tańca Butoh. Materiał ukazał się jako dysk CD i DVD, z zapisem psychodelicznych wizualizacji. Tych 7 nagrań tu zamieszczonych, jest wypadkową unikalnego stylu Kitaro. Od japońskiego etno w utworze Mercury, new age'owy dryf w finalnej kompozycji Uranus. Zdawałoby się iż ta muzyka jest do bólu przewidywalna, a jednak i tu nie brak zaskoczenia. W utworze Beam Wave Kitaro atakuje, atonalnymi, awangardowymi zgrzytami. W sumie jest to spore zaskoczenie jak na artystę, który przyzwyczaił nas do delikatności i powiewu Orientu w swoich kompozycjach. Kolejna klasyczna płyta mistrza.

    R. M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD + 1DVD


    71,26 zł
  • Lustmord | Zeotrope

    Lustmord | Zeotrope

    Lustmord ma wszelakie predyspozycje do tworzenia ścieżek filmowych. Album Zoetrope to absolutnie wyjątkowa i niezwykle mocna rzecz w jego dyskografii. Płyta jest soundtrackiem do krótkiego, bo filmu trwającego niespełna 20 minut. Ten czarno-biały surrealistyczny obraz w reżyserii Charlie Deauxa, to luźno sfilmowana powieść Franza Kafki In The Penal Colony. To opowieść o człowieku dla którego więzieniem jest jego własny umysł. Jego mury zbudowane są z osobistych fobii i obsesji, a mieszkańcami najczarniejsze koszmary. Mroczna, dark ambientowa muzyka wzmaga tylko owe szaleństwo. Willimas rozwinął rzecz jasna te kompozycje, bo trwają one zdecydowanie dłużej niż sam film. Podszyte ciemnymi tonami, oparte na niskich rejestrach precyzyjne drążą tunele w głowie słuchacza. Starają się doń wtłoczyć odbiorcę, by jego samego zamknąć w tym koszmarnym więzieniu wyobraźni. Kawał mocnej i mrocznej muzyki, gdzie klaustrofobiczne lęki przybierają postacie rodem ze snu szaleńca. Rekomendacja!

    R. M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    63,71 zł
  • Alpha Wave Movement | Beyond Silence

    Alpha Wave Movement | Beyond Silence

    Alpha Wave Movement, to nazwa którą warto zapamiętać. Stojący za nią Gregory Kyryluk obficie czerpie z całego dobrodziejstwa inwentarza muzyki elektronicznej. Album Beyond Silence jest właśnie takim przykładem tego, jak wszelakie inspiracje potrafią transformować się w jeden zwarty organizm. Mamy zatem i statyczne przestrzenie ambient, etniczno- plemienny trans i rzecz jasna "berlin school". Takim przykładem solidnego sekwencjonowania jest kompozycja Zen Machine. Można tu usłyszeć inspiracje brzmieniem Tangerine Dream z okresu chociażby płyty Le Parc. Pulsujący Farewell jednoznacznie może się kojarzyć z latami '80, ale tą bliższą ówczesnym poczynaniom Jean Michel Jarre'a. Utwór Kinetic Transfer to kolejna dawka muzyki w duchu szkoły berlińskiej, podbitej solidną dawką rytmicznych tekstur. Z kolei kompozycja Stormwarning to ukłon w kierunku zimnych ambientów kreowanych przez Steve'a Roacha. Ta różnorodność sprawia iż przy Beyond Silence nie sposób się nudzić. Rzecz jasna Kyryluk nie wymyśla tu prochu na nowo, ale jego konsekwencja, wizja i umiejętność łączenia różnych przecież stylistyk, owocuje bardzo udanym albumem. Koniecznie do sprawdzenia.

    R. M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CDr


    69,41 zł
  • Alpha Wave Movement (Thought Guild) | Continuum

    Alpha Wave Movement (Thought Guild) | Continuum

    Though Guild to połączeni sił dwójki elektroników: Gregory'ego Kyryluka oraz Christophera Camerona. Wydany w 2006r album Continuum to ciekawy tygiel mieszający wiele stylów muzyki elektronicznej. Rzecz jasna dominującą estetyką jest szkoła berlińska, ale nie tylko. Obaj sięgają też po space elektronikę, rozbudowane formy przywodzą na myśl art rockowe zapędy, jest też nieśmiałe zerkanie w kierunku krautrockowej awangardy. Na dobrą sprawę płyta Continuum jawi się jako wypadkowa brzmień takich artystów jak: Tangerine Dream, Kitaro, Popol Vuh, Jean Michel Jarre czy Vangelisa. Jednocześnie jest też rozwinięciem strategii i założeń jakie dominowały na ich wcześniejszym albumie Contex. Ta pokaźna porcja space elektroniki tchnie jakimś lekkim dryfem, który co raz wznosi w górę te opary analogowych sekwencji. Kyryluk i Cameron w żaden sposób nie odkrywają tu Ameryki, wiernie zaś przetwarzają elektroniczny kanon, gdzie różnorakie inspiracje układają się w jeden ciąg. Na swój sposób to też sztuka by z tak różnego tygla, wysmażyć jeden logiczny album. Im obu się udało, tu właśnie należy upatrywać siły tej muzyki.

    R. M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CDr


    69,41 zł
  • Alpha Wave Movement | Cosmology

    Alpha Wave Movement | Cosmology

    Krystalicznie czyste i selektywne brzmienie, niezwykła ruchliwość ostinat i nacisk położony na melodyczne walory kolejnych impresji - oto główne wyznaczniki stylu proponowanego przez Alpha Wave Movement na niniejszej płycie. Cosmology jest błyskotliwą i wyważoną syntezą muzyki inspirowanej jeszcze dokonaniami szkoły berlińskiej (fantastyczne solo w utworze otwierającym płytę od razu skojarzyć się może z tematami Mojave Plan Tangerine Dream z 1981 roku) z bardziej elpopową odmianą elektroniki sekwencyjnej (w stylu podobnym, jak w przypadku Mike'a Andrewsa albo projektu Asana). Nie brakło tutaj miejsca dla impresji o typowo ilustracyjnym charakterze, z których dopiero stopniowo wyłaniają się zamknięte, dokończone motywy - dobrym przykładem umiejętnego budowania nastroju jest druga kompozycja, najdłuższa na krążku; z elektronicznego sitowia przesączonego pomrukiem elektronicznego chóru wydostają się na światło dzienne najpierw rozmaite elektroniczne świergoty i postukiwania, a dopiero później klaruje się nasmarowana gęstą elektroniczną temperą udana sekwencja (naprawdę udana!), na którą nanizane zostają zagadkowe, intuicyjnie kreowane tony o barwie ocierającej się o wibrafon. Tło wciąż pulsuje zmieniającymi się poszumami i dodatkowymi efektami, przygotowując miejsce dla atrakcyjnej ścieżki perkusyjnej i energicznej solówki w dobrym, starym stylu. Nie brakuje kojących; "balladowych" momentów, dających słuchaczowi harmoniczne chwile wytchnienia (najlepszym przykładem będzie trzeci utwór na płycie). Wiele sekwencji w atrakcyjny sposób zderzono z nowoczesnymi pomysłami brzmieniowymi oraz ścieżkami perkusyjnymi w konwencji chillout / lounge - pomysł już sprawdzony, wielokrotnie eksploatowany, ale cóż można mu zarzucić, jeśli muzycy umiejętnie i z fantazją wyczarowują na przecięciu znajomych chwytów wciągające nastroje?... Jest to jedna z tych płyt, której brzmienie może z początku wydawać się aż nazbyt klarowne i sucho podzielone na poszczególne ścieżki, właściwie nie ma się tutaj wrażenia intuicyjności i otwarcia na eksperymenty, ale nie są to jeszcze bynajmniej proste struktury kompozycyjne z od razu wpadającymi w ucho "zwrotkami" i "refrenami". Kolejne przesłuchania na pewno wyjdą odbiorcy na korzyść, pozwalając doszukać się "swoich" barw i ulubionych momentów; wydaje mi się jednak, że większych dreszczy aniżeli ponad 15-minutowa druga impresja nie zapewni żaden inny utwór z tego zestawu...

    gor Wróblewski

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CDr


    69,41 zł
  • Alpha Wave Movement | Drifted into Deeper Lands

    Alpha Wave Movement | Drifted into Deeper Lands

    Alpha Wave Movement swoją przygodę z muzyką zaczynał od rocka progresywnego. Deklarował się jako fan takich artystów jak: Genesis, Asia, Emerson Lake & Palmer, Kansas czy King Crimson. W latach '80 zwrócił się jednak ku elektronice, Jean Michel Jarre, Kitaro i Steve Roach stali się jego nowymi idolami. I właśnie wpływ tego ostatniego na Drifted Into Deeper Lands słychać najbardziej. Ponadto Alpha Wave Moevement przyznawał się do inspiracji takimi dziełami jak: Numena Roberta Richa, Music For Airports Briana Eno. To niejako określa smak tej muzyki, która staje się wyciszona, odrealniona po prostu piękna. To bez wątpienia najdelikatniejsza pozycja w dorobku Alpha Wave Movement. Osnuta mgłą niedopowiedzenia kreuje senne obrazy niczym ze snu. Począwszy od tytułowej kompozycji Drifted Into Deeper Lands, aż po bonusowy utwór Canyon Clouds Alpha Wave Movement poprzez nostalgiczne melodie i delikatne rytmiczne tekstury, buduje mozolnie ów niezwykły świat. Te kompozycje rozwijają się niczym kłącza rośli, powoli, niespiesznie by z czasem dojrzeć i pokazać swoje wykwintne piękno. Znakomity materiał, chociaż Alpha Wave Movement kreowała już wcześniej ambientalne krajobrazy. Jednak chyba nigdy w nie takim natężeniu jak na tej płycie.

    R. M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CDr


    69,41 zł
  • Erik Wollo | Wind Journey

    Erik Wollo | Wind Journey


    Erik Wollo to jedna z najważniejszych postaci na norweskiej scenie elektronicznej. Bardziej znany jako gitarzysta, ale bynajmniej nie tych z kręgu rockowych wymiataczy. Jego gra przypomina pracę impresjonistycznego malarza. Dźwiękowe plamy dopiero z dalszej perespektywy nabierają cech niesamowicie pięknego pejzażu. Tak jest i tu, gdzie Wollo posiłkuje się tematyką podniebną. Okładkowe balony to doskonała metafora tego. Podzielona na 23 utwory płyta, przynosi zapisy chwil spędzonych w powietrzu. Zbudowana na bazie elektroniki i gitar muzyka, ma w sobie coś z ulotnych pejzaży. Kolejne kompozycje są niczym podmuchy wiatru, unoszące te balony w powietrzu. Podczas tej podróży zmienia się krajobraz, jednak cały czas zachowuje swoje piękno. Na wcześniejszej płycie Guitar Nova Wollo sondował możliwości gitary, bez wspomagania się elektroniką. Na Wind Journey zdecydowanie dominuje elektronika, a gitary bynajmniej jej nie zagłuszają. Tu idealnie wtapiają się w jej tła, stając się integralną częścią tych konstrukcji. W sumie znakomity album, który pokazuje Norwega jako niezrównanego kolorystę.

    R. M.

    Dostępność: Tylko na zamówienie | nośnik: 1CD


    40,20 zł
  • Erik Wollo | Emotional Landcapes

    Erik Wollo | Emotional Landcapes

    Erik Wollo jest po prostu niesamowity, po takim gigancie jak Geir Jenssen (Biosphere), to drugi artysta którego wkład dla muzyki ambient trudno przecenić. Album Emotional Landscapes utkany jest właśnie z emocji, a może raczej z tęsknoty za Norwegią. W jedenastu odsłonach Erik Wollo kreśli dźwiękowe pejzaże, mające kojarzyć się z Norwegią. Często te obrazy są chmurne, czasem przesiąknięte folkowymi wpływami. Ta nawiedzona muzyka sama w umyśle kreuje te przestrzenie. Często skute lodem, smagane północnym wiatrem, pokazuje mroczne leśne odstępy zamieszkałe przez trolle, tak charakterystyczne dla norweskich podań ludowych. A utwory takie jak Metaphor czy Sound Of The Seen są odbiciem tej nieprzyjaznej, skandynawskiej aury. Erik Wollo to też znakomity gitarzysta. Jednak jakże inny od rockowych wyjadaczy, wycinających wieśniackie solówki. Jego gitara pełni służebną rolę wobec kreowania owych atmosferycznych przestrzeni. Często jej brzmienie jest do tego stopnia przetworzone, że dopiero przy dłuższym wsłuchaniu okazuje się że to właśnie ten instrument. Piękny i niesamowicie uduchowiony album, Norwegia w pigułce, ale i Wollo jest tu w wybornej formie. Album do wielokrotnego katowania, najlepiej wieczorową porą.

    R. M.

    Dostępność: Tylko na zamówienie | nośnik: 1CD


    59,90 zł
  • Craig Padilla | Genesis

    Craig Padilla | Genesis


    Pierwsza księga Biblii, Księga Rodzaju opisuje początek istnienia wszechświata i miejsce człowieka w jego strukturze. Craig Padilla sięga po temat istotny z punktu widzenia religijnego. Album Genesis jest dźwiękową opowieścią o tym jak rodziło się życie we wszechświecie i na Ziemi. Mimo iż płyta ma "religijny podtekst", ów początek może się odnosić niemal do wszystkiego. Padilla swój koncept ubrał w sekwencyjno-ambientowe brzmienia. Z jednej strony jego muzyka wyrasta z dokonań Klausa Schulze, z okresu takich płyt jak Moondawn. Drugi aspekt brzmieniowy jest jak najbardziej przystępny. Estetyka ambient często flirtuje z kosmicznymi konspektami. Tu ma ona o tyle uzasadnienie, iż posiada znakomite walory ilustracyjne. Amerykanin tworzy dźwiękowe pejzaże, które przedstawiają owe "kosmiczne i religijne" wydarzenia. Znakomity Tides Moon mógłby stanowić soundtrack do jakiegoś filmu fantastycznego. Mimo tych nawiązań do przeszłości, to ambient jest tu znaczącym punktem odniesienia. Sferyczne, przestrzenne brzmienia nierzadko przybierają symfoniczny rozmach. Genesis to album zrobiony nieco z pompą, ale na tyle plastyczny że owe obrazy z przeszłości pojawiają się niejako namacalnie. Padilla udowadnia tym samym swoją pozycję na ambientowej scenie.

    R. M.

    Dostępność: Tylko na zamówienie | nośnik: 1CD


    55,96 zł