Napisz do nas
   


Kategorie


S-GRAFA
S-GRAFA
S-GRAFA

Newsletter

Statystyki sklepu:

2196 wydawnictw w ofercie
1721 dostępnych natychmiast
33648 próbek utworów
2258 recenzji płyt
24653 zrealizowanych zamówień
4652 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Chile, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...



Kontakt:

GENERATOR
Ziemowit Poniatowski
ul. Krótka 22; 05-080 Izabelin
NIP 527-100-25-16
REGON 010739795
Wpisany do CEIDG prowadzonej przez Ministra Gospodarki
tel. +48 601 21 00 22

Klangdesign

(10 albumów)
sortuj
według
albumów
na stronę
okres nagrania
  • Pyramaxx | Move

    Pyramaxx | Move

    Pyramaxx jest przykładem że muzycy wyzwoleni z okowów własnych grup, na boku często proponują o wiele ciekawszą muzykę. Wydany nakładem Klangdesign album Move nie odbiega o tych wyobrażeń. Dwaj elektroniczni weterani w postaci Anderasa Morscha i Axela Stupplicha oraz na dokładkę gitarzysta, Max Schiefele. W tym układzie muzyka Pyramaxx miała zyskać bardziej rockowy charakter. Jednak sam Schiefele raczej podbarwia te granie, niż kreuje zadziorne riffy. Rytmiczne petardy podrasowane zostały efektownymi melodiami i sekwencyjnymi motywami. Nie brak też wyraźnych odniesień do mrocznego dark ambientu w Obsession. W Marrakesh cała grupa udanie adaptuje orientalne motywy, tworzą istne etniczne fantasmagorie. Move to istna postmodernistyczna wolta, gdzie przenikają się rockowe motywy, etno, natchnione melodie, sekwencyjne pętle i ambientowy chłód. Znakomity album.

    R.M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    67,98 zł
  • Pyramaxx | Distance

    Pyramaxx | Distance

    Pyramaxx to pokłosie twórczych inwencji Axela Stupplicha, Andreasa Morscha i Maxa Schiefele. Sami o sobie mówią iż grają elektroniczną muzykę rockową. I w sumie jest to niezaprzeczalny fakt. Na początku regularnie występowali na żywo, w końcu w 2015 roku wydali debiutancki album. Płyta Distance jest czymś w rodzaju wspólnej wypadkowej, kumulacją pewnej artystycznej wizji. Składają się na nią wycieczki w takie rejony jak: elektronika sekwencyjna, psychodeliczny ambient oraz rock progresywny bliski duchem dokonaniom Pink Floyd. Słuchając poszczególnych kompozycji, trudno nie ulec złudzeniu że gitara Maxa Schiefele brzmi nieraz jakby grał na niej David Gilmour. Jednak bardziej istotniejszym faktem jest to, że muzycy znakomicie skoligacili elektronikę z gitarowym rockiem. Psychodeliczno- ambientowe tła, znakomicie podbarwiają całość, czyniąc z tych utworów kolorowe, migoczące w oddali fantasmagorie. Zbalansowana w jedną całość inwencja, przekuła się na iście wyzywający i intrygujący debiut.

    R.M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    67,98 zł
  • Maxxess | Electrixx

    Maxxess | Electrixx

    Maxxess, mimo iż jest projektem za którym stoi Max Schiefele gra jak rasowy, rockowy band. Zamiłowanie Maxa Schiefele, do ciętych i ostrych riffów jest słyszalne na każdym kroku. Ów hard rock, niekiedy przechodzący wprost w heavy w prostej linii jawi się jako osobliwa fascynacja muzyką Gary'ego Moore'a z okresu After The War. Jednak gdzieś w tle owe zadziorne granie, puentowane jest brzmieniem sekwencerów i syntezatorów bliskich berlińskiej tradycji. Okazuje się iż te zdecydowanie bliższe rockowej estetyce, inspiracje w duchu Tangerine Dream całkiem zgrabnie brzmią a wręcz i współgrają. Oto bowiem żar rocka, stygnie w tych elektronicznych pasażach. Oczywiście Max Schiefele nie wymyśla tu absolutnie niczego nowego, jednak tak radykalna inwencja godna jest pochwały. Artysta nie sili się na wydumane, nudne suity. Gra dosadnie, z kopem, ostro, głośno. Elektroniczno-gitarowy hard rock na pełnym wypasie.

    R.M.

    Dostępność: Chwilowo brak | nośnik: 1CD


    67,98 zł
  • Maxxess | Green Fairy

    Maxxess | Green Fairy

    Maxxess udanie wpisuje się w rockowe i elektroniczne tradycje. Bo czy ktoś do tej pory krzyżował emocjonalny art rock ala Marillion i klasyczną "berlin school" w duchu chociażby Tangerine Dream? Jeżeli nie to ukrywający się pod tą nazwą Max Schiefele jest pierwszy. Mocne, sekwencyjne tekstury gładko tu korespondują z rockowym graniem. Rockowy image artysty, nieco odbiega od muzyki jaką tu wykonuje. To niemal natchnione granie, rozbudowane aranżacyjnie utwory, w swym przepychu mogłyby być czymś w rodzaju barokowego postumentu. Ta faktura udanie miksuje się z pulsem sekwencerów, jednakże znamienna jest dla całości nieco bajkowa aura tych nagrań. To połączenie wypada gładko i bez zbytniego napinania się. Maxxess (jak przystało na klasycznych elektroników) gra tylko i wyłącznie instrumentalną muzykę. Zostawia całkiem spore pole dla wyobraźni słuchacza. Jeżeli zaś ten da się uwieść tej "magicznej atmosferze", czeka go miła niespodzianka. Solidna dawka elektronicznego grania, z mocnymi progresywnymi inklinacjami.

    R. M.

    Dostępność: Chwilowo brak | nośnik: 1CD


    67,98 zł
  • Maxxess | Ultra

    Maxxess | Ultra


    Trudno było jednoznacznie zdefiniować twórczość Maxa Schiefele. Na solowych albumach sygnowanych nazwą Maxxess, balansował między rockiem a elektroniką. Płyta Ultra wydana oryginalnie w 2010r, stawia go jednak po rockowej stronie. Na pozór wszystko jest jak dawniej, ale z czasem ów gitarowy sznyt bierze wyraźnie górę. Maxxess zbliża się niejednokrotnie do estetyki heavy, gra ciężko i zadziornie. Elektroniczne sekwencje stanowią w tym przypadku jedynie przyprawę do całości. Jedynie tak naprawdę finałowy utwór Fieberwahn przynosi większą dawkę syntetycznych pasaży. Tym samy Schiefele zdefiniował swój, zdawało by się, nieokreślony do końca styl. Bliżej mu do riffowej szkoły ala Joe Satriani, niż do elektroniki w duchu choćby Tangerine Dream. Tym samym jego muzyka skierowana jest pod rockowe gusta, o ile ci nie boją się syntetycznych plam. Ale i fani muzyki elektronicznej powinni sięgnąć po ten album. Masywne riffy napędzane elektronicznymi teksturami brzmią nad wyraz świeżo. To pokaz siły i umiejętności budowania gitarowych brzmień, w tym i solówek. Komu nie straszne małżeństwo ostrego, gitarowego mięcha i elektroniki niech bierze.

    R. M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    67,98 zł
  • Maxxess | Offroad

    Maxxess | Offroad


    Maxxess potrafi nieźle zaskoczyć. Z pozoru mieszanka gitarowych, niemal hard rockowych riffów wydaje się być banalna. A jednak udało się tego uniknąć, a przy okazji stworzył kawał wyśmienitej muzyki. Podstawą na Offroad są brzmienia elektroniki sekwencyjnej, to niejako szkielet tego albumu. Tuż ponad nimi unosi się inny świat, gitarowego grania, rockowych riffów. Maxxess tym razem nie skupia się jedynie na agresywnej grze swojej gitary. Mocno rozszerza paletę brzmień, poza tym miksem rocka i elektroniki gdzieś w tle majaczą się ambient, rock progresywny, psychodelia i hard rock. Inaczej rzecz ujmując można dostrzec tu wpływy tak uznanych artystów jak: Joe Satriani, Pink Floyd czy Tangerine Dream. Często rockowy ogień ustępuje próbom stworzenia odpowiedniej przestrzeni dla tego gitarowego grania. Niemiec często jedynie muska struny instrumenty, chcąc wtopić je w elektroniczne tła. Tym samym tworzy oniryczną, ulotną atmosferę. Kontrastem dla niej jest pełne ognia, rockowe granie i wtedy muzyka nagle nabiera dzikiego pędu. Te różnice odczuwalne są w poszczególnych utworach, takich jak choćby Avebury Henge, inspirowanym tajemniczym kamiennym kręgiem w Avebury. W otwierającym zaś Pulse, Maxxess gra jak rasowa, rockowa kapela na syntetycznych podkładach. Jednak paradoksalnie w owej różnorodności tkwi siła tego albumu. I można powiedzieć że w jego dotychczasowej karierze jest to album znaczący.

    R. M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    67,98 zł
  • Maxxess | Authenticity

    Maxxess | Authenticity


    Jeżeli ktoś szuka czegoś takiego co nazywa się "elektroniczny rock", to tu znalazł się pod właściwym adresem. Pochodzący z Niemiec, Maxxess na albumie Authencity łączy masywne riffy z sekwencyjną elektroniką. Już otwierający całość utwór Tornado nie pozostawia złudzeń. Mocny, niemal hard rockowy riff i elektronika w tle. Ale jakby schowana, wręcz wycofana ustępująca pola owej masywnej nawałnicy. Im dalej jednak w las, tym muzyka staje się bardziej elektroniczna, a gitara artysty gra ekspresyjne solówki. Maxxess stara się zbilansować owe granie stylistykami, nadal pozostaje w rockowej estetyce gitarowej gry. Ale sącząca się w tle elektronika jest na tyle mocna i czytelna, że nie pozostawia złudzeń. Nie etapuje też rockową mocą, jak to miało miejsce na początku. Przykładem jest znakomity utwór De- Layed gdzie pozwala sobie na dosyć sporą dawkę liryzmu. Gra Niemca przypominała nieraz to, co wyczyniał swego czasu osławiony Joe Satriani. Jak widać Maxxess dostał od niego solidną lekcję operowania riffem. Elektronika i rock na Authencity przemawiają niejako jednym językiem. Zabieg to ryzykowny dziś, jednak efekt jest nad wyraz udany. Jeżeli ktoś nie ma alergii na nieraz ostrą, gitarową jazdę może śmiało sięgnąć po ten materiał.

    R. M.

    Dostępność: Chwilowo brak | nośnik: 1CD


    67,98 zł
  • Axess, Maxxess | Contact

    Axess, Maxxess | Contact

    Muzyka elektroniczna i gitarowa nierzadko szły ze sobą w parze, jednak nie często efekt tych zabiegów był zadowalający. Tu mamy idealne zbalansowanie powyższych brzmień, co składa się na niezwykle ciekawy album. Axel Stupplich (Axess) to znana postać na elektronicznej scenie, na co dzień członek świetnej formacji Pyramid Peak. Max Schiefele (Maxxess) to świetny wirtuoz gitary. Ich spotkanie musiało przynieść wybuchowy efekt. Axess tworzy istne fale syntetycznych dźwięków, pod które Maxxess gra ekspresyjne solówki. Jednak nie tu jest atut tego albumu, chodzi o idealne wyczucie tych brzmień i rozłożenie ich tak aby w żadną stronę nie przedobrzyć. Maxxess riffuje niczym Joe Satriani za najlepszych czasów. Już otwierający album utwór Exile daje posmak całości. A dalej jest tylko lepiej, bo obaj grają niczym rasowa kapela. Jednak największe zaskoczenie przynosi ostatni utwór Behind The Mirror. Ponad 20-minutowa suita składająca się z intrygujących efektów dźwiękowych, elektronicznych sekwencji i klimatów bliskich grupie Pink Floyd z najlepszych czasów. Tu obaj pokazują w pełni na co ich stać, album Contact jawi się jako idealna wypadkowa unikalnych stylów obu artystów. A to przekłada się na prawdziwie intrygującą fuzję elektroniki i gitarowego grania. I w sumie niewielu artystom udało się tak idealnie zsynchronizować oba "pozornie" odległe światy.

    R. M.

    Dostępność: Chwilowo brak | nośnik: 1CD


    67,98 zł
  • Maxxess | The Sequel

    Maxxess | The Sequel


    Zaczyna się niemal jak grunge'owy czad w klimatach Soundgraden czy Nirvany, jednak tylko przez chwilę. Zaraz następuje jednak złagodzenie brzmienia za sprawą pulsujących sekwencji. Taki jest utwór 7th Heaven i trzeba przyznać że to dosyć adekwatny tytuł. Fani łączenia zadziornego rocka i elektroniki faktycznie będą w siódmym niebie. Kolejny Borderline to już nieco bardziej stonowane klimaty. Gitara nadal gra swoje, jednak główną bazę dla tej kompozycji stanowią pulsujące syntezatory. W Gemini atakuje elektroniczny chłód, z kolei Dreamcatcher jest dosyć intensywny i dramatyczny. Finałowy Horizon kończy album w niezłym stylu. Płyta The Sequel to album pełen kontrastów, Maxxess nie gra tu jedynie ciosanych na rockowo riffów. Potrafi wyłuskać z gitary bardziej finezyjne brzmienia i co ciekawe, umiejętnie rozszerza elektroniczne tła. Słychać tu fascynację wielką przestrzenią i krajobrazem. Dzięki temu ta muzyka niejako odbija owe fascynujące tła, niejako sama tworząc fantasmagoryczne wizje. Tym samym niemiecki gitarzysta z rockowego rzemieślnika zmienia się w natchnionego kolorystę. W sumie oferuje kawał niebanalnej i miejscami wyjątkowo pięknej muzyki. Bez wątpienia, poza mocnym wstępem, zdecydowanie do wieczornego słuchania. Czas mija wtedy znacznie przyjemniej.

    R. M.

    Dostępność: Chwilowo brak | nośnik: 1CD


    67,98 zł
  • Axess, Maxxess | Impact

    Axess, Maxxess | Impact


    Wcześniejszy album obu artystów Contact można było uznać za solenną porcję elektronicznego hard rocka. Na kolejnej, drugiej wspólnej płycie Axess i Maxxess poszli w bardziej syntetycznym kierunku. Wcześniejszy album zdawał się być dosyć mocno przeładowany ostrymi, rockowymi brzmieniami. Tym razem Schiefele bardziej tonuje swoją grę na gitarze. Stara się ją dostosować do elektronicznych pejzaży kreowanych przez Axela Stupplicha. Tak zaczynają wspólnie utworem Breath, gdzie owe syntetyczne tła i gitarowe brzmienia znakomicie współgrają ze sobą. W kolejnym utworze Engine skręcają w kierunku sekwencyjnej elektroniki. Ale nie brakuje i sporych zaskoczeń, jak choćby odwołania do bluesa w tytułowym utworze Impact. Muzyka zyskuje tu zdecydowanie na ilustracyjności, Maxxess ogranicza swoje hard rockowe zapędy. Dzięki temu obydwa plany elektroniczny i gitarowy, w znakomity sposób się uzupełniają. Można poczuć się niczym w maszynie kosmicznej, bo ta muzyka wynosi słuchacza na orbitę. Jeżeli tak ma wyglądać dalej współpraca obydwu artystów, można się tylko uśmiechnąć. Nie odkrywają Ameryki, choć jednak mały eksperyment z nutką bluesa wygląda na ryzykowny, to jednak w tym wypadku się sprawdza. A póki co warto posłuchać tego albumu, to krok w dobrym kierunku.

    R. M.

    Dostępność: Chwilowo brak | nośnik: 1CD


    67,98 zł