Napisz do nas
   


Kategorie


S-GRAFA
S-GRAFA
S-GRAFA

Newsletter

Statystyki sklepu:

2196 wydawnictw w ofercie
1721 dostępnych natychmiast
33648 próbek utworów
2258 recenzji płyt
24653 zrealizowanych zamówień
4652 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Chile, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...



Kontakt:

GENERATOR
Ziemowit Poniatowski
ul. Krótka 22; 05-080 Izabelin
NIP 527-100-25-16
REGON 010739795
Wpisany do CEIDG prowadzonej przez Ministra Gospodarki
tel. +48 601 21 00 22

Strefa niskich cen

(202 albumy)
sortuj
według
albumów
na stronę
okres nagrania
  • Mike Oldfield | Songs of Distant Earth

    Mike Oldfield | Songs of Distant Earth

    Super cena

    Tak naprawdę The Songs of Distant Earth to swoista kolaboracja z legandarną postacią świata SF Arthurem C. Clarke. Oldfield zauroczony jego książką z 1957 roku pod tym tytułem chciał stworzyć opartą na niej muzyczną wizję. Pojechał do pisarza i podarował mu Tubular Bells II. Clarke zachwycony tą muzyką uznał że może dać wolną rękę Oldfieldowi w interpretacji tekstu i nie wtrącał się w proces twórczy muzyka. Oldfield wykorzystał carte blanche potraktował książkę luźno, jako bazę do swych wizji. Stąd zupełnie odmienny, nielinearny ciąg muzycznej narracji niż w np. War Of The Worlds Jeff'a Wayne'a. Oldfield układa ją w luźno dobrane tematy, wynikające z doznań wyniesionych z lektury książki a nie będących jej streszczeniem. A te zostały dodatkowo rozwinięte o kwestie wizualne. Krążek jest innowacyjny gdyż płytę wydano w technologii CD-ROM i zawiera idee Oldfielda przeniesione na ekran w specjalnej technologii graficznej, prezentującej rendederowaną podróż po mieście przyszłości olbrzymim statkiem kosmicznym. Warto dodać, że video klip do Let There Be Light reżyserował Howard Greenhalgh znany z niesamowitej techniki montażu zdjęć filmowych z grafikami komputerowymi. Niestety graficzne impresje dostępne jest tylko dla posiadaczy MAC-ów. Oba projekty, graficzny i muzyczny były tworzone jednocześnie pod nadzorem Oldfielda, który uważał że uzyskał brzmienia w najbardziej wizualnym wymiarze w dotychczasowej twórczości. Oldfield przyznawał ze jest fanem komputerów i gier na PC, stad na krążku znalazła się też nieskomplikowana gra.
    Oldfield odrzucił tradycyjne dal siebie klimaty czym zaskoczył przyzwyczajonych do kombinacji folka i art rocka fanów. Duży nacisk położył głównie na atmosferę wytworzoną keyboardami i zaśpiewami charakterystycznymi dla... new age! Ten melanż miał na celu wydobycie nastroju jaki powinien towarzyszyć skojarzeniom z tematyką SF, która nie powinna brzmieć zbyt ziemsko. Stapia więc elementy muzyczne z całego świata ze swymi własnymi idiomatycznymi brzmieniami i stylami. Album koncepcyjny jest u Oldfielda nowością: sam twierdził że np. Tubular Bells jest tylko samokontynuującą się muzyczną suitą a nie albumem z konceptem. Forma miała służyć stworzeniu eposu o micie połączenia natury, technologii, nauki w jedność.
    W aranżacjach i stylu nacisk położono na dźwięki i syntetyczne sample połączone płynnie z plemiennymi śpiewami i muzyką dance . Nuży jednak podstawowy mankament tej muzyki, liczne wariacje tych samych tematów, czyli autocytowanie (choćby Let There Be Light powtarzany w Oceanii czy Ascension). Każdy utwór jest doskonały technicznie. Zarzut też to bardzo stereotypowa odmiana new age z syntetycznie brzmiącą sekcją rytmiczną. Najciekawsze są solówki gitarowe, partie syntezatorowe i muzyka world przefiltrowana przez elektronikę w stylu Enigmy (wiele w tej płycie mocno zbliżonych do Cretu utworów np. Hibernaculum). Zwraca moją uwagę także bardzo bogata paleta sampli, którą można by obdarzyć jeszcze kilka płyt. Utwory są łatwe w odbiorze i bardzo melodyjne. Relaksacyjna jakość tej płyty sprawia słuchaczowi dużą przyjemność. Biorąc pod uwagę konotacje z New Age wydaje się być bardziej intensywna, dynamiczna i różnorodna niż typowe NA . Zamiast gitary, która gdy się pojawia jest bardzo subtelna, mamy przewagę wokalnych harmonii a keyboardy generalnie używane są do prowadzenia podkładów niż jako instrumenty wiodące.
    Moje ulubione kawałki to Let there be light gdzie Oldfield miesza swój standard brzmienia gitary z unikalnym obrazowaniem widoku kosmosu. Czytelna, piękna w swej prostocie solówka otoczona ciekawą aranżacją złożoną z sampli głosów i delikatnej syntezatorowej poświaty. Mocne oparcie uzyskuje w rytmie wybijanym na instrumentach perkusyjnych. Melodia wsparta zostaje przez zmieniające się głosy - wysoki męski, chór i niewinny dziecięcy . Wyjaśnia się też pochodzenie tytułu. Słychać wpleciony głos Billa Andersa czytającego na pokładzie Apollo 8 z księgi Genesis "i bóg rzekł niech się stanie światłość"...
    Banalnymi środkami Oldfield uzyskuje niebanalny klimat. Supernova wytraca prędkość poprzedniego utworu oddając się pięknym spowolnionym pasażom, ciekawe potraktowanie smyczków, przy końcu nabiera mocy, pojawiają się generowane elektronicznie piękne zaśpiewy by eksplodować w Magellanie niczym... supernova. Syntezatory najwięcej zaś do pokazania mają według mnie w zjawiskowej melodii The Shining Ones, kruchej i subtelnej kompozycji.

    Dariusz Długołęcki


    Człowiek często pragnie skierować się ku krainom łagodności.O tym przypomina nam właśnie ta płyta. Polecam ten album.

    Jacek Żeromski

    Dostępność: Chwilowo brak | nośnik: 1CD


    27,30 zł
  • Sampler Tangram 1

    Sampler Tangram 1

    Bestseller Super cena
    Wydany nakładem X-Serwis składak o wymownym tytule Tangram 1, sumuje dokonania polskiej sceny muzyki elektronicznej z połowy lat '90. Ten czas nie był dobry dla gatunku zapoczątkowanego przez Klausa Schulze i Tangerine Dream. Panosząca się wówczas muzyka techno, skutecznie torpedowała zabiegi twórców korzystających z doświadczeń wspomnianych klasyków. Ci jednak nie złożyli broni, pokazali co mają w zanadrzu. Wśród tych najważniejszych można takie uznane w tym światku nazwiska jak: Artur Lasoń, Kyanis, Władysław "Gudonis" Komendarek, Korneliusz Matauszek, Piotr Paciorkowski. Większość z nich balansuje między sekwencyjną elektroniką, rockiem i popem. Ich inspiracją jest twórczość Tangerine Dream, Klausa Schulze, Jean Michel Jarre'a czy Isao Tomity. Muzyka daleka od ówczesnej gorączki rave, jaka panowała w połowie lat '90. Wyżej wspomniani jak i cała reszta, korzysta z tych szlachetnych wzorców, jakie kształtowały muzykę elektroniczną. Rzecz warta posłuchania i poznania, bo w końcu to namacalny raport kondycji tej sceny z tamtych lat. Jednakże ten album ma wybitnie wspominkowy charakter, mimo tego można śmiało go sobie zapodawać.

    R. M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    9,99 zł