Napisz do nas
   


Kategorie


S-GRAFA
S-GRAFA
S-GRAFA

Newsletter

Statystyki sklepu:

2196 wydawnictw w ofercie
1721 dostępnych natychmiast
33648 próbek utworów
2258 recenzji płyt
24653 zrealizowanych zamówień
4652 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Chile, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...



Kontakt:

GENERATOR
Ziemowit Poniatowski
ul. Krótka 22; 05-080 Izabelin
NIP 527-100-25-16
REGON 010739795
Wpisany do CEIDG prowadzonej przez Ministra Gospodarki
tel. +48 601 21 00 22

Muzyka polska

(107 albumów)
sortuj
według
albumów
na stronę
okres nagrania
  • Soundwalker | Soundwalking

    Soundwalker | Soundwalking

    Bestseller Super cena
    Album Soundwalking w swoim pierwszym wcieleniu pojawił się w internecie za pośrednictwem nieistniejącego już labelu "El-stacji" w 2012 r. Towarzyszył też Łukaszowi Sobczakowi podczas jego koncertów, nagrany w niewielkiej ilości egzemplarzy na płytach CDR. Po nawiązaniu współpracy z labelem Life is Music Entertainment, artysta decyduje się pokazać światu swoją muzykę. Wznawia prace nad albumem Soundwalking, nadając mu nowe, bogatsze brzmienie, nagrywając utwory całkowicie od nowa, komponując nowe linie melodyczne, nowe bogate wstępy, dodając więcej muzycznej przestrzeni. Całkowicie nowy utwór Walk on Water, Touch the Sky staje się wątkiem przewodnim albumu, który pojawia się także w intro otwierającym krążek. Soundwalking stał się kompletną opowieścią muzyczną, która jest gotowa, aby móc ją opowiedzieć całemu światu.

    press info

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    35,00 zł
  • JDan Project | Sacrifice

    JDan Project | Sacrifice

    Bestseller Super cena
    JDan Project to rodzimy twórca z kręgu klasycznej szkoły berlińskiej. Dla labelu Generator.pl skomponował już dwa krążki - Sequential Friends (kooperacja z kolegami po fachu) i najnowszy Childhood Nature (album solowy). Projekt Sacrifice to charakterystyczne dla jego stylu szerokie i przestrzenne sekwencyjne pulsacje, które można określić mianem muzyki kosmicznej. Artysta spogląda w rozgwieżdzone niebo, które wydaje się być głównym źródłem jego natchnienia. Astronomia i muzyka to zaiste idealne połączenie.

    P.R.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    28,86 zł
  • Blindmachine, Drom66, JDan Project, Friends | Sequential Friends

    Blindmachine, Drom66, JDan Project, Friends | Sequential Friends

    Bestseller Super cena
    Podwarszawski label Generator.pl szykuje muzyczną ucztę dla fanów klasycznego sekwencyjnego grania, garściami czerpiącego ze stylu ukształtowanego w latach 70-tych ubiegłego wieku u naszych zachodnich sąsiadów. Szkoła berlińska zdominowała najnowszą propozycję el-muzycznego kwintetu pod dowództwem Blindmachine, który w różnych konfiguracjach wypełnia kompozycjami cały krążek. Słyszymy tu więc jego kooperacje z syntezatorzystami ukrywającymi się pod pseudonimami Drom66, JDan Project, Asuntar (który nagrywał już wcześniej dla Generatora) oraz zdolnym gitarzystą o pseudonimie Katod. Muzyka oszczędna, hipnotyczna, wprowadzająca w świat zadumy i tajemnicy, czyli wszystko to, co stanowi o sukcesie tego mocno już leciwego gatunku. Jak widać, wciąż ma on liczne grono wielbicieli nie tylko wśród samych kompozytorów, ale także wydawców i najważniejszych w tym gronie - słuchaczy. Album zawiera pięć kompozycji z otwierającą ponad 20-minutową suitą Do you remember Berlin? błyskawicznie wprowadzajacą w świat wcześniejszych dokonań grupy Tangerine Dream i Klausa Schulze. Tytuły kolejnych utworów również nawiązują do klasyków gatunku, które fan sekwencyjnych pejzaży z pewnością sam rozszyfruje. Wydaje się, że szkoła berlińska ma w sobie coś z nieśmiertelności, która jeszcze przez wiele lat zapewni stały dopływ ciekawych wydawnictw. Takich jak płyta Sequential Friends.

    P.R.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    35,00 zł
  • Polaris | Desert Run

    Polaris | Desert Run

    Bestseller Super cena
    Tytuły utworów wskazują na concept album na temat pustyni, ale szczęśliwie muzyka nie zawiera żadnych natrętnych pobrzdękiwań sitar, beczenia wielbłądów ani zaśpiewów muezinów. Zawartość tego albumu to relaksująca, rytmiczna elektronika w duchu szkoły berlińskiej. Nastrój który wywołuje to raczej uczucie beztroskiego lotu nad pustynią niż walki z jej piaskami. W żadnym razie nie jest to też płyta przygotowana metodą "włączę sekwencer i poplumkam coś przez kwadrans". Zawiera wiele sekwencji, tak, ale także znacznie więcej. Zawsze kiedy wydaje się że już wiadomo co kryje się w kolejnej minucie, Polaris lekko obraca swój muzyczny kalejdoskop, a dotychczasowe elementy tworzą nową dźwiękową układankę.
    Desert Run to dzieło oryginalne, i nie zawiera ukłonów stylistycznych w stronę dużych nazwisk sceny el. Jeśli jednak ktoś nie zna jeszcze muzyki Polarisa, i potrzebuje odniesienia żeby umiejscowić ten album na znanej sobie mapie, po dłuższym zastanowieniu wskazałbym dokonania duetu Emmens & Heij (którzy tworzą w stylu mocno przypominającym radość obecną w Oasis) a nawet Redshift (mroczne ciężkie pasaże Derweze i Hastings CutOff). Tak, ta płyta to już ta liga.
    Fata Morgana (13:16) zaczyna się potężnymi padami, do których szybko dołączają wielopiętrowe sekwencje i delikatna perkusja. Na wysokości 2:20 nagle rozlewa się przyjemne uczucie, jak pierwszy łyk ulubionej whisky: tak, to klasyczny Polaris, wszystkie znajome elementy są już na miejscu, doskonale zrównoważone. Usiądź wygodnie i smakuj! Przy 4:20 wzbija się w niebo piękna solówka, i już wiadomo że ta płyta nudy nie będzie zawierać. Utwór rozwija się dalej masą sekwencji, spadających niczym deszcz z chóralnych padów które dalej suną niczym ciężkie chmury nad horyzontem. Bliżej końca uszu słuchacza dobiega delikatny smak melotronu. Cały utwór jest przesiąknięty swoistą głębią, wrażeniem które było obecne już na albumie Way Out, że słuchacz stopniowo dostrzega kolejne warstwy dźwiękowego pejzażu, to jak wpatrywanie się w okryte mgłą górskie łańcuchy w jesienny wieczór, gdy co i raz na krawędzi widzenia pojawia się kolejne odległe pasmo. Ta muzyka jest czymś więcej niż sumą swoich elementów. Mam 6 poprzednich albumów Polarisa, ale wygląda na to że ten kawałek będzie moim ulubionym z nich wszystkich.
    Po takim otwarciu, co czeka nas dalej?
    Derweze (9:34) to nazwa miejsca w Turkmenistanie gdzie w rozległym kraterze gaz ziemny płonie nieprzerwanie od 1971, zapewniając spektakl każdej nocy. Utwór zaczyna się mrocznie, ale szybko pojawia się niespieszny rytm, a progresja akordów od 7:30 w górę wywołuje zadowolone kiwanie głową, zwłaszcza gdy pojawia się krótkie solo na melotronowym flecie.
    Kolejna odsłona to Dunes (11:40), która zaczyna się tłustym brzmieniem z nanizanym solo. Szybko dochodzi bas i zapętlone bębny, i wkrótce utwór płynie swoim tempem, gdzie sekwencje ustępują miejsca brawurowym solówkom. Polaris w refleksyjnym nastroju; dobra rzecz.
    Hastings CutOff (9:50) to znowu surowy początek, wręcz industrialny i kanciasty, chropawy, jednak wkrótce złagodzony nastrojowymi padami. A potem w środku nagle trafia się fantastyczna zmiana nastroju na iście kosmiczny, gdzie wyłania się sekwencja jak z TB303, z początku stłumiona i niepozorna, lecz starzy kwasiarze wiedzą że nie po to 303 zbudowano… i rzeczywiście po chwili krótkiej jak zapał do diety zaczyna się rzetelne męczenie kanarka, sekwencja cudnie bulgocze i skrzeczy, i tak trwa ta kosmiczna podróż aż do ukrytego w echach finału. Doskonały, zaskakujący, dualny utwór.
    I na koniec Oasis (8:12), gdzie do początkowych jasnych akordów dołączają jedna po drugiej szybkie, skrzące się w słońcu sekwencje, a całość zostaje doprawiona kolejnym sprawnym solo. Po chwili wytchnienia sekwencje atakują ponownie około 5:20, i to jest jeden z najlepszych fragmentów albumu. Cały ten utwór jest przestrzenny, jasny i atmosferyczny, jeden z tych co nie powinien się nigdy kończyć. Doskonała koda całej płyty.

    Michał Żelazowski

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    35,00 zł
  • Robert Kanaan | Echoes

    Robert Kanaan | Echoes

    Super cena
    Pojedynczy czysty dźwięk jest jak początek. Dodając kolejny, podejmujemy rozmowę. Echoes to poszukiwanie czystej, pierwotnej wartości dźwięku. Czystość i harmonia jest tu równie ważna, co przestrzeń i cisza.
    Kiedy fortepian i syntezatory spotykają się ze skrzypcami, powstaje harmonia przeciwieństw, równowaga napięć. W takiej konstrukcji każda nuta jest ważna, a klarowność pozostaje największą wartością. Tematem Echoes są dalekie światy, lądy odległe w czasie i przestrzeni, w których czystość i harmonia była wartością immanentną.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    27,16 zł
  • Przemysław Rudź | Master Of Own Fate

    Przemysław Rudź | Master Of Own Fate

    Bestseller Super cena
    Po niezykle ciepło przyjętym albumie 3C, poświęconym Trójmiastu, nagranym z tuzami rodzimej el-sceny - Krzysztofem Dudą i Robertem Kanaanem, Przemysław Rudź wraca z nowym solowym dziełem zatytułowanym Master Of Own Fate. Panem własnego losu jest nie tylko sam kompozytor, ale także ci, którym płyta jest dedykowana - ludzie morza. Ich ciężka i niebezpieczna praca, pełna codziennych wyzwań i niepewności zawinięcia do docelowego portu, jest jakby kontynuacją trójmiejskiego wątku, wszak nasze piękne portowe Gdańsk i Gdynia dla wielu takimi portami się stały. W warstwie muzycznej jest to klasyczny już Rudź z jego poszukiwaniami wspólnego mianownika dla elektroniki i rocka progresywnego, tym razem w energicznym, a miejscami wręcz patetycznym wydaniu. Tytułowa suita, wielowątkowa i epicka, nawiązuje do podobnie rozbudowanych formalnie dzieł Rudzia, w których jak w lustrze obijają się jego fascynacja muzyką nieszablonową, oryginalną i wymagająca od słuchacza poddania się w całości kompozytorskiej narracji. W zamian otrzymujemy bilet do eksploracji fantastycznych światów, gdzie analogowe brzmienia, syntezatorowe pasaże, pastelowe krajobrazy i ekspresyjne solowe popisy składają się na kolejną ważną cegiełkę budującą gmach polskiej szkoły klasycznej muzyki elektronicznej. Gorąca rekomendacja!

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    35,00 zł
  • Blindmachine, Asuntar | Cosmos in Your Mind

    Blindmachine, Asuntar | Cosmos in Your Mind

    Bestseller Super cena
    Kooperacja Blindmachine/Asuntar, zatytułowana Cosmos In Your Mind, to udane eksperymenty w tworzeniu przestrzennych muzycznych plam, ambientowych teł, od czasu do czasu przyprawionych sekwencjami, które nie dominują jednak nad pozostałymi elementami aranżacji. Całość pełna jest wielorakich elektronicznych szmerów, smaczków, krążących pomiędzy kanałami stereo efektów, czy vokoderowych monologów, potęgujących wybitnie ilustracyjną formę tej trudnej, ale i bardzo ciekawej muzyki. Co prawda jest to dzieło niszowe, raczej dla koneserów gatunku, jednak nawet mniej doświadczeni słuchacze powinni znaleźć tu wiele odniesień do klasyków medytacyjnej, berlińskiej muzyki elektronicznej, jak chociażby Tangerine Dream połowy lat 70-tych ubiegłego wieku. Na czoło wysuwa się zwłaszcza kompozycja Neuronium, chyba najlepsza na płycie, dzięki której poczuć można ducha berlińczyków z okresu Phaedra, czy Stratosfear. Warto posłuchać!

    P.R.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    35,00 zł
  • Przemysław Rudź, Krzysztof Duda, Robert Kanaan | 3C

    Przemysław Rudź, Krzysztof Duda, Robert Kanaan | 3C

    Super cena
    To elektroniczne super trio, skrzyknęło się już wcześniej na albumie Hołd, który był właśnie hołdem dla twórczości Czesława Niemena. Płyta 3C urosła do rangi wydawnictwa dwupłytowego, tym razem Rudź, Duda i Kanaan zainspirowali się Trójmiastem. Każdy z nich przygotował z osobna po kilka nagrań, i raptem w finalnym Trójmiasto grają wszyscy razem. Impulsów dostarczyły im zarówno miejska urbanistyka, zabytkowe kamienice, industrialne aglomeracje, tętniące życiem bulwary. Rudź opowiedział o Gdańsku, Kanaan o Sopocie, wreszcie Duda o Gdyni. Elektronika, elementy rocka, dźwięki otoczenia, jazzowa miękkość czy atmosferyczne pejzaże. Każdy z nich opowiada te historie po swojemu. Każdy znalazł dla siebie fragment tej przestrzeni, aby ukazać panoramę miasta w którym żyje. Powstała wielowątkowa płyta, która iskrzy się nie tylko innymi opowieściami, ale też buzuje swoistym tyglem brzmień. W sumie trudno o lepszą wizytówkę Trójmiasta, chociaż w przeciwieństwie do osławionej "trójmiejskiej alternatywy" która objawiła Polsce rockowy potencjał młodych twórców w latach 80, ich wizja została opowiedziana zupełnie innym językiem.

    R.M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 2CD


    29,99 zł
  • Piotr Krupski, Friends | Electronic Worlds

    Piotr Krupski, Friends | Electronic Worlds

    Bestseller Super cena
    Electronic Worlds to zdumiewająca niespodzianka dla tych, którzy tęsknią za psychotroniczną i śmiałą analogową muzyką elektroniczną.

    Włączamy przełącznik zapłonu, a utwór When Mother Earth was Born natychmiast zadomawia się wygodnie w naszych uszach wraz ze swoimi falami i ambientowymi przestrzeniami, które zdają się przeistaczać w paralelne linie. Zamaszyste ruchy syntezatorowych fal bogato dekorują nadzwyczajną atmosferę utworu budowaną przez Władysława Komendarka i Andrzeja Mierzyńskiego. Ścieżki sekwencji zdają się jednak uciekać od psychotronicznego klimatu. Serie pętli rytmicznych skaczą niczym dziewczynka ostrożnie spacerująca przez las przeniknięty budzącym grozę aczkolwiek niezwykle atrakcyjnym pejzażem muzycznym. Utwór osiąga apogeum gdy niespokojna sekwencja rytmiczna bębnów bongo wyłania się spod niestabilnej warstwy organów nawiązującej do rocka progresywnego i awangardowej polskiej szkoły muzyki elektronicznej.
    Burza uspakaja się dzięki oscylującym falom utworu Racing Thoughts, którego porywające partie solo rozbrzmiewają w szerokiej i bogatej panoramie dźwiękowej. W tym miejscu przychodzi czas na mały przerywnik.
    Płyta Electronic Worlds to najnowsze muzyczne odkrycie jakie ukazało się ostatnio na łamach wydawnictwa Generator.pl. Płyta ta zawiera 9 utworów oddających ducha i klimat polskiej muzyki elektronicznej. Mimo iż mam przyjemność słyszeć Piotra Krupskiego po raz pierwszy, warto nadmienić, że posiada on bardzo bogate CV na rodzimej, polskiej scenie artystycznej. Wnuk znanego w Polsce cymbalisty wileńskiego, Piotr Krupski wydał na początku drugiego tysiąclecia kilka albumów i uczestniczył w wielu artystycznych projektach muzycznych. Teraz powraca z kolejnym dziełem, które przyznam szczerze odpowiada mi najbardziej. Istotnie, Electronic Worlds to zupełnie nieprzewidywalny album, który zaskakuje swojego słuchacza obfitością znakomitych dźwięków! Odyseję burzliwych , oscylujących fal kontynuuje utwór Stellar Journey. Pomimo siły impulsów tej zamieci, całość zachowuje mglisty, a wręcz tajemniczy charakter kontrastujący z potęgą efektów dźwiękowych i nierównymi partiami perkusji, które próbują wstrząsnąć mrocznymi, a wręcz nieziemskimi partiami dźwięków. Utwór Tales of the Electron Tube zaczyna się tam gdzie kończy się Stellar Journey . Kompozycja ta ma zdecydowanie mniej burzowy charakter w porównaniu z poprzednim tytułem, nie mniej jednak oferuje nam obfity prysznic solówek, które wprost nie przestają czarować słuchacza. Across Land and Oceans przypomina mi wiele plemiennych i ambientowych dźwięków muzyki ShaneMorris & Mystified, lecz w tym przypadku otrzymujemy większą intensywność pejzaży muzycznych. To mówi samo za siebie!
    Utwór The Gardens of Eden to przykład pięknego, melodycznego podejścia, które jaśnieje na tle znakomitych solówek dryfujących po mrocznych falach dźwiękowych. Zarówno tu jak i w przypadku Sunset of Manakara intensywność licznych partii solowych nabiera nowego oblicza prowadząc nas w erę analogowej muzyki elektronicznej. The Riddles of Life and Death to prawdziwy klejnot albumu. Jego skomplikowana struktura oparta jest na fascynującym wzorcu rytmicznym, którego sekwencja dźwięków zdaje się przypominać stonogi czmychające przed drapieżnikami. Ten organiczny rytm napotyka na trudności stąpania po niedoskonałościach nierównego gruntu formowanego przez lawinę efektów dźwiękowych i przesterowanych solówek syntezatorowych. Jest to utwór, którego niezliczone uroki odkrywamy po każdym kolejnym odsłuchu. Heart and Soul jest ostatnim utworem na albumie, który zdaje się pozostawiać małe światełko w mroku. Muzyka prezentowana na albumie stanowi niezwykle udane połączenie klimatów mrocznego ambientu i eksperymentalnej muzyki elektronicznej. Tereny badane wyłącznie przez nielicznych, Piotr Krupski & Friends eksplorują z niezwykłą zręcznością. Szczerze mówiąc nie jest to album, przeznaczony dla niewtajemniczonych słuchaczy. Ci bardziej doświadczeni będą pozytywnie zaskoczeni licznymi niespodziankami zawartymi na albumie. Mocne 4 gwiazdki za kreatywność!

    S.L.



    Piotr Krupski, utalentowany elblążanin, klawiszowiec i cymbalista, dał się poznać jako autor kilku ciekawych elektronicznych projektów, między innymi Kombimus, Elbing 1904, czy Światło prawdy. Jego najnowsza propozycja i zarazem debiut w stajni Generator.pl przynosi szerokie spektrum kooperacji ze znanymi rodzimymi twórcami tego gatunku. We wspólnym projekcie wzięli udział Władysław Komendarek, Sławomir i Tomasz Łosowcy, Sebastian Orda-Sztark, Dieter Werner, Andrzej Mierzyński, Christian Rössle a także Dariusz Wilk. Mimo zebrania twórców penetrujących odległe czasem od siebie klimaty, płyta zaskakuje spójnością i koncepcyjnym duchem. Jej siłą są liryczny tajemniczy oniryzm, szerokie plany dźwiękowe, eklektyzm łączący różne style klasycznej muzyki elektronicznej. Atutem są też wymienione wcześniej nazwiska, które w przypadku tych najbardziej zasłużonych traktować można jako międzypokoleniowe mosty, stanowiące o ciągłości rozwoju rodzimej sceny elektronicznej. Album o wyjątkowo kontemplacyjnym charakterze, podkreślający to co w muzyce elektronicznej najbardziej lubią jej wierni słuchacze.

    P.R.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    35,00 zł
  • Vanderson | Beyond Time Structure

    Vanderson | Beyond Time Structure

    Vanderson niemal od samego początku zdradzał potencjał artystyczny. Wydany nakładem Mellow Jet album Beyond Time Structures absolutnie nie rozczarowuje. Jego wolta jest na wskroś współczesna, choć inspiracji trzeba na tej płycie szukać kilka dekad wstecz. Wychodzące z klasycznej szkoły berlińskiej pętle, nie tyleż się rozwijają, co bardziej przepoczwarzają. Aby nie ostygły, Vanderson podrasowuje je niemal transową motoryką. Owe napowietrzone struktury, potrafią przybrać niemalże aerodynamiczne wibracje, które w swym jednostajnym tempie, idealnie sprawdzają się na klubowym parkiecie. Kiedy jednak zwalnia, blisko mu do chilloutowego przestworu, który mimo tego trzyma owe sztywne, rytmiczne ramy. Nie brak też i odwołań do popularnej w latach 90-tych, estetyki Goa trance. Ów osobliwy podgatunek muzyki techno, z czasem stworzył własną wygodną niszę. Czerpiąc inspiracje w religii i filozofii Wschodu: hinduizmu, buddyzmu, jak i tamtejszych ludycznych tradycji. Podbite elektronicznym brzmieniem i twardymi transowymi bitami, okazał się być nowoczesną psychodelią, będącą podzwonnym echem hippisowskiej rewolty z końca lat 60-tych. Vanderson kapitalnie pożytkuje owe wpływy, nasączając nimi własny świat. Tym samym nagrał swoją najlepszą płytę.

    R.M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CDr


    60,43 zł