Napisz do nas
   


Kategorie


S-GRAFA
S-GRAFA
S-GRAFA

Newsletter

Statystyki sklepu:

2196 wydawnictw w ofercie
1721 dostępnych natychmiast
33648 próbek utworów
2258 recenzji płyt
24653 zrealizowanych zamówień
4652 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Chile, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...



Kontakt:

GENERATOR
Ziemowit Poniatowski
ul. Krótka 22; 05-080 Izabelin
NIP 527-100-25-16
REGON 010739795
Wpisany do CEIDG prowadzonej przez Ministra Gospodarki
tel. +48 601 21 00 22

Wolfram Spyra

(11 albumów)
12 Następna strona Ostatnia strona
sortuj
według
albumów
na stronę
okres nagrania
  • Wolfram Spyra | Dunst

    Wolfram Spyra | Dunst

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    69,45 zł
  • Wolfram Spyra | Staub

    Wolfram Spyra | Staub

    Wolfram Spyra, nagrywał z Pete Namlookiem, Dr. Alexem Patersonem (The Orb), ale też mozolnie budował własny świat dźwiękowy. A ten stał pomiędzy elektroniczną tradycją a sztuką nowoczesną, zawsze znajdując dlań balans. Album Staub powstawał w niezwykły sposób, bo w hotelowych pokojach takich miast jak: Kolonia, Berlin, Warszawa. Mając do dyspozycji stary analogowy syntezator Roland Juno 6, Spyra improwizował na nim w tychże miejscach, po godzinach. Nocny czas sprzyjał pewnemu zamyśleniu i refleksjom. Pod koniec 2013 roku owe sesje przybierać zaczęły bardziej skondensowany kształt. Wzbogacone rytmicznym żywiołem, jeszcze bardziej nasączone elektroniczną tkanką, zyskały nieco bardziej epickie formy. Tym samym stały się dźwiękowymi obrazami tychże miast, widzianymi wprost z przestronnych hotelowych pokoi. Będącymi jakby wpół śnie, a jednak cały czas żyjącymi, ale nieco powolniejszym rytmem. Znakomity materiał do słuchania na słuchawkach w samym środku nocy.
    R. M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    59,96 zł
  • Wolfram Spyra | My Little Garden of Sounds

    Wolfram Spyra | My Little Garden of Sounds

    Wolfram Spyra bardziej znany jest z płyt wydawanych dla ambientowej wytwórni Fax. Jednak ów artysta na płytach wydawanych własnym sumptem, starał się rozszerzać katalog wpływów. Wydany w 1997r album My Little Garden Of Sounds, jest właśnie takim przykładem. Spyra przekracza tu niejednokrotnie granice szkoły berlińskiej. Mimo iż budulcem jest tu muzyka bliska estetyce Tangerine Dream i Klausa Schulze, to jednak te dźwięki wydają się być mocno przerzedzone. Poza sekwencyjnymi blokami, Spyra gładko prześlizguje się po bardziej abstrakcyjnymi stylami muzyki współczesnej. Sięga do ambientowych, arabeskowych faktur, nie boi się też czerpać z obfitego katalogu minimal music. Wychodzi z tego kawał nowoczesnej muzyki, która mimo tego iż wyrosła na tej "starej szkole", w rzeczy samej urąga temu stylowi. Podzielony przez artystę ów materiał na Zone A i Zone B, przypomina o winylowym nośniku. Udana płyta niemieckiego eksperymentatora, która była pomyślana jako dźwiękowe tło dla wystawy rzeźb w Kessel, jaka odbyła się pomiędzy 21.06 a 28.09.1997r.

    R. M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    67,98 zł
  • Wolfram Spyra | No Bits for One Hour (0B41H)

    Wolfram Spyra | No Bits for One Hour (0B41H)


    Wolfram Spyra to niezwykle ważna postać na scenie elektronicznej. Współpracował z Pete Namlookiem nagrywając z nim niezwykle udaną serię Virtual Vices, jak też prezentując solowe dokonania w barwach wytwórni Fax. Co ciekawe Spyra nigdy nie zamykał się w okowach jednego stylu, lecz znakomicie wyczuwał przeróżne trendy w muzyce elektronicznej. Pojawiały się sekwencyjne brzmienia SeQuest czy Future Of The Past, jazz jak na Virtual Vices, czy nastroje medytacyjne jak na Meditation. Ale takiej płyty jeszcze nie było w jego dyskografii. W sumie Spyra z żelazną konsekwencją trzyma się tytułu, żadnych bitów, żadnego pulsu rytmicznego. Co zatem mamy? Ciekawe eksperymenty zgoła z awangardową formułą. Co chwila wybuchają tu fale dźwiękowej dywersji, jak też zaznacza się przewrotna gra z atawistycznymi energiami. Przestrzeń jaką kreuje artysta, nie stoi w miejscu, buzuje nieustannymi zmianami i zaskakuje ciągłym ruchem. Ponadto Spyra sięga po naturalistyczne brzmienia tykających zegarów, jak i wtapia w to dźwięki klarnetów. Wszystko to poddaje oczywiście żmudnym modulacjom. Wychodzą z tego surrealistyczne płaszczyzny, trudne, eksperymentalne ale i przecież fascynujące. To podróż w nieznane gdzie granicą jest fantazja słuchacza. Warto przebyć tę drogę i słuchać nieco "inaczej".

    R. M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    56,79 zł
  • Wolfram Spyra | adsr - remixed

    Wolfram Spyra | adsr - remixed


    Nietypowe wydawnictwo Wolframa Spyry, zarówno z racji muzyki jak i formatu. ADSR-Remixed to kompaktowy maxi-singiel, zawiera jedynie 24 minuty muzyki i cztery remiksy. Spyra kojarzony jest z elektroniką sekwencyjną i ambientem, a ten nagrywa głównie z Pete Namlookiem dla jego wytwórni Fax. Tu w tych czterech kompozycjach wolta stylistyczna jest ogromna, bowiem ta płytka zawiera niemal czystej wody techno. Mocny, transowy bit na 4/4 nie pozostawia złudzeń iż ten materiał tworzony był z myślą o klubowej publice. Pewne elementy sekwencyjne użyte są tu jako tła, ale generalnie nie jest to materiał dla fanów Klausa Schulze czy Tangerine Dream. Za to DJ-e śmiało spożytkują tę płytkę, blisko tu transowej dynamiki, choć tempa w granicach 130 bpm, kojarzyć się mogą z muzyką house. Ostatni finałowy remix oparty jest na nieco bujającym bicie, co przekłada się na stylistykę dubową. W sumie w bogatej dyskografii Wolframa Spyry, można uznać tę płytkę jako ciekawostkę. Zagorzali fani artysty pewnie jako wypadek przy pracy, bo trudno powiedzieć czy kolejne płyty Spyry będą penetrować ów styl. Dla ostatnich ADSR-Remixed będzie kolekcjonerskim rarytasem, bo nakład tego maxi-singla wynosi 500 egzemplarzy.

    R. M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1EP-CD


    43,85 zł
  • Wolfram Spyra, Chris Lang | Sequest

    Wolfram Spyra, Chris Lang | Sequest


    Nie pierwsza to kolaboracja Wolframa Spyry i Chrisa Langa. Już wcześniej pokazali swoje możliwości na albumie Achtundzechzig 24. Fani Spyry na pewno nie będą rozczarowani, 4 długie kompozycje, to lekcja wybornej elektroniki sekwencyjnej. Lang i Spyra sięgają w głąb, do tradycji szkoły berlińskiej, legendarnych dokonań Klausa Schulze. Elektroniczne sola syntezatorów każą zaś myśleć o progrockowych inklinacjach, do tego jeszcze sam Spyra który w finałowych dwóch ostatnich utworach Santorini i Sequest, wyraźnie skręca w ambientową stronę. Przypominają mi się utwory jakie Spyra zrealizował dla wytwórni Fax, w serii Virtual Vices razem z Pete Namlookiem. Począwszy od pierwszego, niemal półgodzinnego utworu Last Train To Hlomberg III muzyka z miejsca łapie sporo powietrza. Nie brzmi kwadratowo, sunie w stronę medytacyjnej aury, osadzając słuchacza jakby w "oceanie spokoju". Podobnie jak Achtundzechzig 24, wszystkie nagrania zamieszczone na tej płycie, pochodzą z koncertów. Występy jakie odbyły się w Bad Schandau, Berlinie, Essen i Bad Schulza były z pewnością ekscytujące, skoro został z nich skompilowany tak znakomity materiał. Granie w klasycznym ujęciu elektroniki, ale jej aura brzmieniowa jest jak najbardziej współczesna.

    R. M.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    56,79 zł
  • Wolfram Spyra | Gasoline 91 Octane

    Wolfram Spyra | Gasoline 91 Octane


    Der Spyra nie zwalnia i tą płytą właśnie rozpoczyna kolejny tryptyk, tym razem benzynowy. Typowe dla niego granie z rytmem nadawanym przez spokojną perkusję i spokojnymi pasażami w tle. Szczególną uwagę przykuwają: dynamiczniejsze Operation PPG czy spokojne Treskow Bridge a na finał kolejna, przebojowa przeróbka Future Of The Past w wersji EleKtriK. Tak naprawdę trudno mi wyróżnić jakiś utwór - Spyra jest doskonałym rzemieślnikiem i zdziwiłbym się gdyby jego kolejna propozycja była poniżej jakiegoś poziomu. Koniecznie.

    Dariusz Długołęcki




    Gasoline 91 Octane to z pewnością jedna z najlepszych pozycji w szybko rosnącej dyskografii artysty z Kassel, niegdyś DJa zafascynowanego bezgranicznie muzyką Klausa Schulze, dziś dojrzałego artysty obdarzonego wielkim talentem i bardzo indywidualną muzyczną wizją. Wpływy Schulzego są tutaj naturalnie słyszalne, ale Wolfram Spyra bez najmniejszego trudu potrafi ubrać schulzeańskie nastroje w swą niepowtarzalną szatę tonalno-atmosferyczną. Tak jest już w otwierającym album utworze, w którym tęskna, lodowata atmosfera a la Crystal Lake rozpuszcza się w musującej pianie akordów, sekwencerów i filtrów o brzmieniu i proporcjach od razu kojarzących się z brzmieniem Spyry. Drugi utwór krążka to "murowany przebój", przynoszący nieprawdopodobnie chwytliwą melodię, niesamowity groove i wyśmienitą aranżację - w finale nie zabrakło ponadto atrakcyjnych progresji w coraz wyższe rejestry, potęgujących napięcie. Jak zwykle, Spyra od niechcenia, bez najmniejszego wysiłku, miesza ingrediencje klubowe, elpopowe, house'owe, electro i chłodnie ambientalne, a w rezultacie wychodzi niezwykle zwiewna i robiąca duże wrażenie kompozycja. Kolejny utwór przywiewa z kolei znienacka długie pasaże snute przez "melotronowe flety" z miejsca kojarzące się z Tangerine Dream połowy lat siedemdziesiątych. Album jest nieco bardziej "melodyjny", czy uporządkowany strukturalnie aniżeli "faxowe" pozycje w dyskografii Spyry, jednocześnie zaś ma więcej głębi, nietypowości i świeżości niż płyty wydane wcześniej np. w barwach Manikin Records. Gasoline 91 Octane to znakomity wstęp do twórczości Spyry, jestem bowiem absolutnie przekonany, iż nienasycony Słuchacz za sprawą tej płyty zechce szybko sięgnąć po wcześniejsze krążki niemieckiego artysty.

    I. W.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    73,89 zł
  • Wolfram Spyra | High Phidelity

    Wolfram Spyra | High Phidelity


    Dysk pierwszy przynosi Zzyxxsties czyli typowy berlin, interesujący podkład i lejące pady w Duplex jakże ostatnio lubiany przez Spyrę ksylofon na tle muzyki kojarzącej się z zapadającym zmrokiem (Xylophone). Najciekawsze są Last Train To Philadelphia (przeróbka Last Train To Bayreuth z The Bright Side Of The Sun) i wprowadzający tajemnicze napięcie akcentowane jedynie talerzami i basowym pomrukiem Drum'n'Melody. Druga płyta to Zzyxxsties Starsent Introduction, dwie genialne wprost utwory z Orphan Waves w zmienionych aranżacjach Kingnewdrum (kiedyś Kingolddrum) i Aerial (w wersji Long Distance Reception). Kolejny stary temat na nowo to Future Of The Past z albumu pod tym samym tytułem jako Phuture Of The Past. Na koniec mamy niepublikowany Gilgamesh. Dobra muzyka ale niedosyt, że to melanż nowych i starych rzeczy ...

    Dariusz Długołęcki

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 2CD


    96,06 zł
  • Wolfram Spyra | Homelistenings is Killing Clubs

    Wolfram Spyra | Homelistenings is Killing Clubs


    To dość nietypowa płyta Wolframa Spyry wydana w barwach Manikin Records; jak na produkcję Manikin nie mamy tu aż tak dużo widocznych wpływów Szkoły Berlińskiej, jednocześnie zaś nie jest to jeszcze czysty ambient ani projekt podobny płytom z serii Virtual Vices (tworzonych z P. Namlookiem). Dominują ciemniejsze i chłodniejsze barwy, powracające wibrafonowe tematy podszyte atmosferą niepokoju oraz miarowy puls „stechnicyzowanych”, futurystycznych, mżących sekwencerów na dalszym planie. Można generalnie powiedzieć, iż zjawiające się tu drugoplanowe dźwięki, odpowiedzialne za zarysowanie atmosfery całości, to bardziej „faxowa” strona Spyry, podczas gdy ze swej bardziej „manikinowej” strony artysta prezentuje się w sferze melodyczno-ostinatowej. Połączenie formuły dark-ambientu z orzeźwiająco potraktowanymi berlińskimi elementami dało bardzo dobre efekty. Praktycznie każdy utwór jest tutaj małym arcydziełem, opowiadającym własną historię – pod względem sugestywności brzmień oraz świetnej współgry wybornych aranżacji i relatywnie ascetycznych tematów Homelistening... to prawdziwa muzyczna „opowieść filmowa”. Oprócz frapującej introdukcji, tak dynamicznej, jak posępnej, szczególnie trzeba docenić przedostatnią impresję w zbiorze, poruszający obraz kontemplacyjno-sekwencyjnej natury, oddziałujący na Słuchacza podobnie do kompozycji wieńczącej The Annazaal Tapes Broekhuisa, Kellera i Schönwäldera. Miła niespodzianka w finale to przearanżowana wersja jednego z najchwytliwszych tematów Elevator to Heaven.

    I. W.

    Dostępność: Ostatnie sztuki | nośnik: 1CD


    68,97 zł
  • Wolfram Spyra | Excerpts 1

    Wolfram Spyra | Excerpts 1


    Przetworzony głos powtarza jak zaklety swoją mantrę. Brzmienie nabiera barwy i natężenia, wydaje się, że przewijające się niczym duchy gitarowe dźwięki przejmą kontrolę nad melodią, ale nic takiego nie dzieje się - dobierają się ze sobą w drobne motywy i rozsypują gdzieś w tle, a na odległych planach wciąż zjawiają się nowe, głęboko ukryte barwy. Atmosfera tego utworu idealnie koresponduje z takimi opowiadaniami symbolistycznymi jak choćby "Denys d'Auxerrois". Słuchacz wkracza w zapomniany ogród dźwięków, nie widząc jeszcze dokładnie, czy przed nim wiruja płatki śniegu czy staromodnych kwiatów kiwających się osowiale na wietrze. Z kolei muzyczne skojarzenia, które mogą na moment pojawić się w głowie, to pasaże wzbogaconych partiami wokalnymi symfonii Henryka Góreckiego...
    Pierwszoplanową rolę w drugim ekscerpcie gra saksofon, który zaczyna swą opowieść skradającymi się, podciąganymi dźwiękami, brzmiącymi jeszcze nader czysto i klarownie. Dźwięki stopniowo zagarniają dla siebie coraz większą przestrzeń, pojawiają się tony zdumione, chrapliwe, przekomarzające się, sceptyczne, zrezygnowane, złośliwe. Gdzieś w tle przetaczają się fale elektronicznych oceanów, a kilka dźwięków zapala swe reflektory i przeczesuje nimi solową partię saksofonu, chcąc ją przełamać i zająć wiekszą część planu. Niesamowicie brzmi ta leniwa, post-parkerowska partia saksofonu, skanowana nieustannie przez niepokojące światło niemuzycznych poświstów i szumów...
    Trzecia kompozycja to głęboka, głównie perkusyjna impresja... dopiero po chwili, jakby zza zasłony, dociera do słuchacza leniwa, jazzująca partia prowadząca. Brzmienia klawiszowe są zamyślone, a tło wywołuje "mrowiące" wrażenie; słuchacz porusza się po labiryncie, w którego każdym kącie może czaić się nowy, zaskakujący, przykurzony ton.
    Czwartego utworu nie powstydziłby się Ernst Horn: struktura rytmiczna jest bardzo efektowna, perkusyjne tony brzmią bardzo dobitnie, a dość stonowaną całość rozłamują co jakiś czas prawie że agresywnie wkraczające na pierwszy plan zdecydowane akordy.
    Ekscerpt piąty brzmi nieco jak żartobliwa odpowiedź na "Taniec Szkieletów" Camille'a Saint-Saensa. Ksylofonowa melodia klekocząca na tle basowego ostinata jest wesoła i zagadkowa równocześnie, idealnie korespondując nastrojem ze sceną tańca duchów z jednej spośród "Opowieści Szidikura"... Może też być to sekwencyjny, kosmiczny rhythm n'blues…
    W szóstej kompozycji operuje Der Spyra całą paletą "zardzewiałych", "żarzących się" dźwięków. Może to obraz opuszczonej fabryki, albo ciemnej, namalowanej przez sennego symbolistę izby, w której poskrzypują zaśniedziałe zawiasy? Ten fragment płyty jest jak dotąd moim ulubionym - w tym pozbawionym regularnych akcentów utworze każdy ton brzmi niezwykle świeżo i intrygująco, wywołując nie tyle konkretne skojarzenia, co postrzępioną mgiełkę widziadeł nie dających się opisać, a jedynie odmalować zgrzytliwymi, skrzypiącymi, zmęczonymi i zasępionymi dźwiękami.
    Propozycja siódma to najmniej "melodyjny" fragment Excerpts 1. "W kręgach tej kompozycji zapada ciemność" - charakter tej miniatury można chyba najlepiej tak podsumować parafrazą słów Mallarmego; to najmroczniejszy i najbardziej zadumany epizod albumu.
    Żywsze brzmienia i wyrazistsze kształty goszczą znów na planie finałowego ekscerptu. Można by powiedzieć, że ósmy utwór utrzymany jest w nieco "gabrielowskim" nastroju (oddalony hipnotyczny rytm, wykluwające się w iskrzący sposób plamy akordów, przetworzone chórki) - ale dodać należy wyraźnie, iż Der Spyra to nie kompilator sampli i pomysłów brzmieniowych, w którego kompozycjach czaiłyby się duchy dawnych mistrzów, podczas gdy na innowacje zabrakłoby miejsca. Wprost przeciwnie - słuchacz wprowadzony zostaje w zupełnie nowe muzyczne rejony, gdzie jednak wciąż panuje atmosfera jak za dobrych czasów analogowych syntezatorów i pierwszych sekwencerów; atmosfera, która z młodszych płyt proponowanych przez prekursorów gatunku jakoś w pewnym momencie nieco wyparowała...

    I. W.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    44,17 zł
12 Następna strona Ostatnia strona