Napisz do nas
   


Kategorie


S-GRAFA
S-GRAFA
S-GRAFA

Newsletter

Statystyki sklepu:

2196 wydawnictw w ofercie
1721 dostępnych natychmiast
33648 próbek utworów
2258 recenzji płyt
24653 zrealizowanych zamówień
4652 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Chile, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...



Kontakt:

GENERATOR
Ziemowit Poniatowski
ul. Krótka 22; 05-080 Izabelin
NIP 527-100-25-16
REGON 010739795
Wpisany do CEIDG prowadzonej przez Ministra Gospodarki
tel. +48 601 21 00 22

Airsculpture | Trance Atlantic

powrót

49,00 zł
brutto
Towar w magazynie
Wysyłamy do 3 dni
Dostawa w formie listu poleconego dostępna już od 8zł.
Przesyłkę dostarcza Poczta Polska. Możliwy odbiór osobisty poza siedzibą sprzedawcy.
Porywający album koncertowy skonstruowany według podobnej zasady, co Analog Overdose II Thomasa Fangera i Mario Schonwaldera: na pierwszej płycie trio raczy odbiorcę utworami zorientowanymi na przepysznie berlińskie sekwencje, drugi krążek przynosi kompozycje znacznie więcej mające wspólnego z - derywowanym wprawdzie także z brzmień okołoberlińskich - ambientem. Ponad dwugodzinna porcja błyskotliwej elektroniki na najwyższym poziomie: chyba najbardziej to urozmaicony album w dyskografii Powietrznej Rzeźby.
  • CD1
  • Walk The Locust Part I 33'18
  • Walk The Locust Part II 25'19
  • Walk The Locust Part III 04'00
  • CD2
  • TranceAtlantic part I 37'47
  • TranceAtlantic Part II 19'31
  • TranceAtlantic Part III 09'59

Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player. Pobierz i zainstaluj.


Porywający album koncertowy skonstruowany według podobnej zasady, co Analog Overdose II Thomasa Fangera i Mario Schonwaldera: na pierwszej płycie trio raczy odbiorcę utworami zorientowanymi na przepysznie berlińskie sekwencje, drugi krążek przynosi kompozycje znacznie więcej mające wspólnego z - derywowanym wprawdzie także z brzmień okołoberlińskich - ambientem. Ponad dwugodzinna porcja błyskotliwej elektroniki na najwyższym poziomie: chyba najbardziej to urozmaicony album w dyskografii Powietrznej Rzeźby.

CD I Zaczyna fortepian... Tworzą na szczęście w dzisiejszych czasach jeszcze artyści, którzy potrafią już od pierwszych dźwięków przenieść słuchacza w nienachalny, a jakże sugestywny sposób w sekwencyjne lata siedemdziesiąte. Kiedy na pierwszy plan wkraczają tradycyjne, okołoberlińskie brzmienia, odbiorca najchętniej cieszyłby się budowanymi na popielatych ostinatach akordami i improwizowanymi ścieżkami melodycznymi przez całe godziny. Ta muzyka z miejsca może skojarzyć się z pejzażami wielkiego anonimowego miasta, którego zatłoczone ulice przecinane są właśnie strugami deszczu, z trudem rozwiercanego przez szare światło samochodowych reflektorów. Do sekwencyjnego strumienia dołączają wyważone beaty oraz kojarząca się z brzmieniem oboju melodia główna; plan dźwiękowy zagospodarowany jest przez muzyków tria co do ostatniego detalu, a jednak tyle tu miejsca, by oddychać pachnącą deszczem muzyką. Około 19:20 wysypuje się niespodziewanie pogodniejszy motyw nieco w stylu albumu Poland Tangerine Dream. Od 25 minuty poświęcamy się kąpieli w spokojnych, aromatycznych dźwiękach - deszcz dał za wygraną, zdecydowanie się przejaśnia. Utwór kończy się dźwiękami fortepianu - powróciliśmy do punktu wyjścia bogatsi o nowe doznania. Drugi utwór ma zaskakująco eksperymentalny początek: słuchacz wyrusza z misją poszukiwania wody na obcej planecie. Około ósmej minuty napięcie potęguje się w sposób tak natarczywy jak na płytach Zeit Tangerine Dream albo Cyborg Klausa Schulze! Gdzieś w tle błąkają się melotronowe flety, a w upiornie mżącym świetle jarzeniówek wciąż słyszymy nowe hymny neuronów. Na wysokości 10:50 dochodzi do eksplozji - wkrótce rozbrzmiewają w głośnikach przetworzone zniekształcone klaksony i hałas pędzących pojazdów: Autobahn w krzywym zwierciadle? Około 14. minuty wybija na pierwszym planie siarkowe, ostinatowe źródło podobne temu z drugiej strony płyty Rubycon Tangerine Dream. To jeszcze nie koniec niespodzianek na tym krążku... przede wszystkim czeka nas prawie 10-minutowy utwór "na bis".

CD II Pierwszą suitę znów zaczyna i kończy fortepian... ale jakżeż różni się nastrój treści zawartej w fortepianowej klamrze od treści utworu otwierającego poprzednią płytę! O ile na CD I znaleźliśmy deszczowe impresje dzienne, o tyle tutaj czekają nas nocne opowieści. "Balladowa" odmiana elektroniki w berlińskim stylu połączona z soczystym aranżacyjnie nieortodoksyjnym ambientem daje w wydaniu tria AirSculpture piorunujący efekt. Ponad 30-minutowy utwór wprowadzający słuchacza w świat opisany dźwiękami CD II jest jednym z najlepszych elektronicznych poematów, jakie dane było miłośnikowi el-muzyki znaleźć na jakiejkolwiek płycie w ostatnich miesiącach. Brzmienia kojarzące się z wolnymi pasażami Body Love Klasua Schulze przewijają się także przez drugi utwór, w którego ósmej minucie znienacka kiełkuje nabierające na mocy ostinato, prowadzące odbiorcę w blasku wygiętych w znak zapytania latarń w głąb nocnych ulic, nie przypominających żadnych spośród dotąd widzianych. Najbardziej zaskakuje jednak encore: finałową impresję przez ponad połowę jej trwania raczej się... czuje, aniżeli słyszy; ten utwór budowany jest już prawie że na infradźwiękach! Osiągnięto tutaj efekt podobny temu, jaki uzyskał Pete Namlook w mrocznej opowieści The Final Frontier (4 Voice, teraz przypomniane również na Compilation 5). Dopiero w drugiej połowie tego nietypowego obrazka rysuje się wyrazistsza melodia, a dźwięki przestają ukrywać się w napęczniałych basami zakamarkach i wychodzą na światło dzienne.

I. W.

Tagi albumu:

Airsculpture | Trance Atlantic

,

Neu Harmony

,

Airsculpture

,

muzyka elektroniczna

,

ambient

,

Tangerine Dream

,

Klaus Schulze

,

Vangelis

,

Jarre

,

electronic music

,

Kraftwerk