Napisz do nas
   


Kategorie

NAJBLIŻSZA WYSYŁKA:

poniedziałek 27 marca
czwartek30 marca

S-GRAFA
S-GRAFA
S-GRAFA

Newsletter

Statystyki sklepu:

2346 wydawnictw w ofercie
1739 dostępnych natychmiast
33070 próbek utworów
2084 recenzji płyt
21356 zrealizowanych zamówień
4304 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Chile, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...



Kontakt:

GENERATOR
Ziemowit Poniatowski
ul. Krótka 22; 05-080 Izabelin
NIP 527-100-25-16
REGON 010739795
Wpisany do CEIDG prowadzonej przez Ministra Gospodarki
tel. +48 601 21 00 22

Vangelis | Voices

powrót
Vangelis | Voices lupa
Bestseller Super cena

28,71 zł
brutto
Towar w magazynie
Wysyłamy do 5 dni
Dostawa w formie listu poleconego dostępna już od 8zł.
Przesyłkę dostarcza Poczta Polska. Możliwy odbiór osobisty poza siedzibą sprzedawcy.
Tą piękną i urozmaiconą płytą Vangelis udowadnia, iż ma jeszcze sporo do powiedzenia nie tylko w wypracowanej przez siebie formule, ale także w projektach nietypowch, bardziej eksperymentalnych, wykorzystujących jako kolejny istrument również ludzki głos. Głosów mamy jak już sugeruje tytuł na Voices bardzo dużo, począwszy od optymistycznych, podniosłych chórów, wykorzystywanych przez greckiego artystę już parokrotnie wcześniej, kończąc zaś na niemalże intymnych wypowiedziach wplecionych w łagodną, oniryczną muzykę.
  • Voices [7.00]
  • Echoes [8.20]
  • Come To Me [4.40]
  • P.S. [2.05]
  • Ask The Mountains [7.55]
  • Prelude [4.24]
  • Losing Sleep (Still, My Heart) [6.41]
  • Messages [7.30]
  • Dreams In An Open Place [5.50]

Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player. Pobierz i zainstaluj.

Tą piękną i urozmaiconą płyta

Vangelis

udowadnia, iż ma jeszcze sporo do powiedzenia nie tylko w wypracowanej przez siebie formule, ale także w projektach nietypowch, bardziej eksperymentalnych, wykorzystujących jako kolejny istrument również ludzki głos. Głosów mamy – jak już sugeruje tytuł – na Voices bardzo dużo, począwszy od optymistycznych, podniosłych chórów, wykorzystywanych przez greckiego artystę już parokrotnie wcześniej, kończąc zaś na niemalże intymnych wypowiedziach wplecionych w łagodną, oniryczną muzykę. Tytułowy utwór cechuje podobny nastrój podniosłości, przygody i optymizmu, co hymn Conquest of Paradise – podobnie stopniowane tu jest napięcie, podobne nieco są aranżacja i sposób rozwijania kompozycji. Echoes to "ambientalna", malarsko sugestywna, pełna przestrzeni i sennej fantazji parafraza tematów Voices. Kolejny utwór to prawdziwy klejnot: niezwykła, nocna ballada utrzymana w nastroju obrazów prerafaelitów Come to me w wykonaniu

Caroline Lavelle

. Głos Lavelle łączy w niepowtarzalny sposób coś z brzmienia

Enyi

i coś z narracyjnej zagadkowości

Laurie Anderson

. Po krótkim P.S. otrzymujemy kolejny zaskakujący utwór, kolejne intymne zwierzenie – spacer po onirycznej kwiecistej łące ze Stiną Nordenstam, ukazującej nam świat widziany oczami dziecka z innej planety. Druga część albumu jest za sprawą wszystkich perełek ze strony pierwszej bardziej stonowana i konwencjonalna, ale nadal mnóstwo tutaj piękna, zadumy i symbolistyczno-impresjonistycznych harmonii. Szczególnie interesujące jest nostalgiczne Still, My Heart: smutne, skromne, przywołujące nastrój La petite fille de la mer z albumu L’apocalypse des animaux, oraz freskowe, mirażowe Messages z powracającymi zamglonymi partiami chóru. Kolejny znakomity album

Vangelisa

.

Igor Wróblewski



Rzadko kiedy jakiemuś twórcy muzyki elektronicznej, który na swojej płycie zamieszcza piosenki, udaje się mnie do nich przekonać. "Staruszkowi"

Vangelisowi

to się udało. Po wysłuchaniu Voices radykalnie zmieniłem pogląd na pewną sprawę. Do niedawna śpiew i co bardziej wyraziste słowa w el-muzyce działały na mnie jak płachta na byka. Jednak na tej płycie śpiew dosłownie mnie zaczarował, zwłaszcza w utworze Come to Me. Nie znam

Caroline Lavelle

, która użyczyła w nim głosu, ale już ją lubię!
Po wysłuchaniu Come to Me myślałem, że już nic nie jest w stanie mnie "dobić", oczywiście aż do momentu, gdy usłyszałem Ask the Mountains. "Siedziałem wmurowany jakieś dwie minuty , aż oranżada polała mi się na buty". Panią, która uczyniła ze mnie niewolnika jej głosu (czy to do końca jej głos?) jest

Stine Nordenstam

- ją już kocham!
Utwór tytułowy przypomina budową i brzmieniem muzykę z płyty 1492 - Conquest of Paradise. Rozmach tego utworu - cały

Vangelis

!
Echoes. Doprawdy nie wiem po co ludziom narkotyki, skoro mamy coś takiego. Kompletny odjazd! Trudno po wysłuchaniu Echoes powrócić na ziemię. Ciekawą sprawą na tej płycie jest także śpiew

Poula Younga

w utworze Lossing Sleep. Przepraszam za "wybitną niechronologię", oraz pominięcie niektórych kompozycji, co w żadnej mierze nie umniejsza ich wspaniałości. Moim zamierzeniem było jednak w tym konkretnym przypadku zwrócenie uwagi na piosenki. Wszystkie zawarte na płycie utwory są naprawdę godne uwagi i utrzymane w podobnym klimacie. Mam nadzieję, że moja recenzja zachęci wszystkich do nabycia tej płyty. Zresztą, który z fanów el-muzyki odmówiłby sobie zakupu takiego wydawnictwa. To już 34 płyta genialnego kompozytora. Ludzie przecież to

Vangelis

.
P.S. Na pochwałę zasługuje także graficzna strona płyty. Okładka naprawdę do mnie przemawia. Delikatna pofałdowana powierzchnia wody - wewnętrzny spokój, ukojenie, spójność - wszystko co dobre. Woda to czystość.
Gorąco polecam. Na tym kończę, gdyż najlepiej ocenić płytę po jej wysłuchaniu.

Kacper Olejnik



Coś dla koneserów
Wielbiciele

Vangelisa

powinni być zadowoleni z jego nowej płyty. Styl, który określiłbym mianem monumentalnego, jest znany wielu fanom el-muzyki. Wszystkie kompozycje umieszczone na krążku są utrzymane w spokojnej tonacji, wyjątek stanowi pierwszy utwór, wręcz "porażający" ewentualnego słuchacza swoim nastrojem. Mimo swej odmienności nie sprawia wrażenia "doklejki". Staje się raczej ozdobą krążka. Głosy towarzyszące większości kompozycji nie zmieniają el-muzycznego charakteru płyty. Nie uświadczymy tutaj lekkich piosenek ale prawdziwe pieśni, które tworzą swoisty niezapomniany nastrój. Cóż można napisać na zakończenie? Tej płyty słucha się z przyjemnością, choć momentami można popaść w nostalgię. Ale czyż tak nie miało być?

El-Skwarka



Kiedy wychodzi nowa płyta

Vangelisa

, można się spodziewać sporej dawki ciekawej i dobrej muzyki. Tym razem kompozytor także nie zawiódł swoich fanów, proponując muzykę w stylu ciepłych pastelowych kompozycji

Kitaro

, ale czy do końca? Chyba nie,

Vangelis

przedstawił akurat taką muzykę w takich kolorach, mając na uwadze poprzednią płytę Conquest of Paradise. Trzeba przyznać, że niektóre utwory Voices są utrzymane w konwencji poprzedniej płyty, ale nie do końca. Każdy kompozytor wydając nową muzykę, w jakimś stopniu próbuje nawiązac w niej do swoich poprzednich dokonań. Ale on idzie dalej do przodu, poszukując nowych rozwiązań w nowych utworach. Tytułowy utwór to kolejny popis znakomitej współpracy

Vangelisa

z chórem. Tak jak w przypadku tytułowego Conquest... i tutaj połączone syntezatory z chórem dają temu utworowi pełen dynamizm i wielobarwne odcienie nastroju. Później jednak kompozytor umieszcza ten sam utwór jakby w podwodnej przestrzeni. Po nieco surowszych dźwiękach przychodzi czas na ciepłe dźwięki harfy i delikatny głos

Caroline Lavelle

.
Dźwięki harfy kojarzą się nam z podwodnymi krajobrazami, a głos Caroline, to jakby głos syreny, która próbuje zauroczyć marynarza swoim śpiewem, przez co utwór pozostaje w klimatach Echoes. Już tak na zakończenie w utworze P.S. kompozytor oddala się od głównego wątku, który był utrzymany w poprzednich utworach.
Kolejna kompozycja Ask the... przypomina mi muzykę

A. Badalamenti

do filmu Twin Peaks. Ile razy słucham akurat tego utworu, od razu przypomina mi się ten film, ta muzyka, ten kompozytor. W kompozycji Prelude bardzo wyraźnie słychać powrót do Conquest..., przez co ten utwór wydaje się takim wspaniałym.

Paul Young

i Losing Sleep to kolejny utwór, w nim

Young

pokazał pokazał klasę nie gorszą od Come to Me czy Ask the Mountains. Kompozycja Messages to na wskroś etniczny utwór, ma swój koloryt. A już na zakończenie płyty kompozytor umieścił Dream in an Open Place. Przy tym utworze pokusiłbym się o porównanie do płyty The City i utworu Dawn, te dwie kompozycje łączą łagodne dźwięki trąbki i fortepianu, co może oznaczać, że Dream in... to coś więcej niż tylko przypomnienie tematu z poprzedniej płyty i coś więcej niż tylko zakończenie Voices.
Moje podsumowanie.
Po nieco dłuższej przerwie,

Vangelis

wydał swoją kolejną z rzędu płytę. Po przesłuchaniu pierwszy raz, był kolejny raz, itd. Muzyka ta przypadła mi do serca, gdyż utwory zawarte są w klimatach, w których lubię przebywać, w ciepłych, pastelowych, w których także tworzy

Kitaro

. Zatem pytanie: czy Voices ma odzwierciedlenie w muzyce

Kitaro

? Z jednej strony tak z drugiej nie, ale to już indywidualna sprawa i gust słuchacza. Miłego słuchania.

Michał K.
Tagi albumu:

Vangelis | Voices

,

Warner Music

,

Vangelis

,

muzyka elektroniczna

,

ambient

,

Tangerine Dream

,

Klaus Schulze

,

Vangelis

,

Jarre

,

electronic music

,

Kraftwerk