2 279 wydawnictw w ofercie 88% albumów dostępnych od ręki 27 377 próbek utworów 1 391 recenzji płyt 12 129 zrealizowanych zamówień 2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...
50 minut bogato aranżowanych elektronicznych impresji, wynurzających się z zagadkowego zamkowego mroku. Spektrum zainteresowań Yarka (Jarosław Degórski) rozciąga się od elektroniki sekwencyjnej przez abstrakcyjny ambient po bardzo wyrafinowany berlinizujący acid (La Orkestra), a każdy z prezentowanych tu gatunków brzmi przekonująco i składa się na spójną, oryginalną całość.
Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player.
Pobierz i zainstaluj.
"Noc Na Zamku" (which can be translated as "A Night in the Castle") by Yarek, aka Jarek Degorski, is the fourth release of the Polish Generator-label.
This seems to be a live recording (part of the Polish event "Olsztyńskie Lato Artystyczne 2007") although it overall sounds like a studio work.
The album offers eight tracks of intense, fresh, versatile Berliner School, slightly Redshift-oriented sequencing and lush solo voices.
The third piece "La Orkestra" accelerates into fourth gear, as the well rendered electronics, beats and rhythms venture into dance/trance territory as TDs "Kiew Mission" kindred vocal samples pass by through the sonic spectrum. Vocal phrases and breathing sounds mingled with holdback electronics slow things down again on "Ambient II".
The following piece "Live" is made up of repetitive, mid-tempo paced hypnotic sequencer structures over which trance-like solo voices freely hover, as a dance beat shortly kicks in halfway.
"Ambient" once begins with the "Kiew Mission" kindred vocal samples, after which stereophonic wide spread trancy sequencing, clicking rhythms and a lofty solo-voice set things in pleasant mid-tempo motion.
"Berlin" comes next, featuring breathing sounds, Spyra and Jarre-flavoured sequencing structures and beats, topped by a "Oxygene pt1"-reminiscent solo.
"Misja na marsa" closes the almost 50-minute album with powerful, in-your-face sequencing, Kraftwerkian voices and beats, with nice vintage sounds fading away at the end.
Although the origin of this recording raises some questions, this sure is a dynamic, sparkling and well produced release that will please the ears of lots of electronic music fans out there.
Bert Strolenberg www.sonicimmersion.org
Pod ksywką Yarek, ukrywa się pochodzący ze Szczecina Jarosław Degórski. Album "Noc Na Zamku" to miks nagrań studyjnych i koncertowych. Te drugie zarejestrowane zostały podczas Olsztyńskiego Lata Artysycznego, które odbywało się na tamtejszym zamku. W fakturze muzycznej Yarek śmiało nawiązuje do Szkoły Berlińskiej w duchu Tangerine Dream. Nie brak też odniesień do ambientu wypromowanego przez wytwórnię Fax. Echa Wolframa Spyry, Pino i Wildjamina są dość czytelne. Yarek nieźle też buduje klimat science-fiction, w ostatnim utworze na płycie "Misja Na Marsa". Udany album godzący elektroniczną tradycje z nowoczesnym ambientem. Ta "noc" brzmi intrygująco i może nieźle zamieszać w głowach. Niby nic tu odkrywczego, ale sprawne połączenie kilku patentów dało efekt co najmniej intrygujący.
Robert Moczydłowski
To swoista reedycja tytułu, który Jarek Degórski własnym sumptem wydał w zeszłym roku, a którą żegna się z el sceną odchodząc w stronę muzyki spod znaku techno/trance. Nie wiem na ile na tą decyzję miały wpływ wydarzenia po Elektronicznym Woodstocku 2008, jak dla mnie niesmaczne, ale znając Jarka charakter nie rzuca słów na wiatr. Czwarta odsłona wydawnictwa Generator jak przy poprzednich płytach powala mnie stroną graficzną. Tutaj ukłon w stronę Michała Karcza, który dba o wizualną część tej serii od pozycji numer 1. Od strony muzycznej punktem wyjścia dla tej płyty jest występ podczas OLA w 2007 roku, który Jarek dał na zaproszenie Andymiana Andrzeja Mierzyńskiego. Dwa pierwsze kawałki to znakomite berlińskie klimaty La Orkestra sięga po stylistykę tranceową a drażni mnie w niej jak i na Ambient II nadużywanie sampli językowych, które mocno już Degórski eksploatował na poprzednich krążkach. Niepotrzebnie Jarek jest do nich zbyt przywiązany nie omieszkał nawet znowu wykorzystać tekstu mówionego przez Cate Blanchett w Lord Of The Rings (The world is changing. I feel it in water...etc) co już zrobił na płycie Global.... Degórski prezentuje bardzo interesujący set w charakterystycznym dla siebie przestrzennym sekwenserowaniu z pogłosem niesamowicie brzmiący zwłaszcza na słuchawkach, grając jak zwykle elektronikę twardą, bez zabawy w subtelności. Na koniec pojawia się mój ulubiony Degór, który pierwotnie otwierał pierwszą odsłonę projektu Contemporary Electronic Soundscapes (wkrótce trzecia część) czyli Misja na Marsa przearanżowana straciła trochę swój lwi pazur pierwowzoru - pewno mam takie odczucie przyzwyczajony do starej wersji. Ogólnie muzyczne pożegnanie z el nurtem jak najbardziej godne polecenia.
Dariusz Długołęcki
Krótka zapowiedź przedstawienie artysty i tytułu jego dzieła po czym natychmiast wpływają na scenę pierwsze syntezatorowe światła, mżące mandarynkowo-brunatną poświatą. Pierwsza część suity to fantastyczne sekwencjonowanie w stylu kojarzącym się nieco z Redshift, głównie za sprawą atrakcyjnych półtonowych poślizgów i jaskrawej barwy sekwencera. Mrok oparty jest na transowej sekwencji, przeplatanej elektronicznie generowanymi szumami, poświstami i niepokojąco przyspieszonymi oddechami. Podobnie jak w poprzednim utworze, wszystkie plany dźwiękowe są atrakcyjnie zagospodarowane, przykuwa też uwagę stereofoniczna przestrzenność impresji. La Orkestra to lekkie przyspieszenie tempa i pojawienie się na scenie beatów w ogólnym zarysie panująca tu atmosfera kojarzy się z obiema częściami Xangadix Pino i Wildjamina, nadal jednak więcej tutaj sekwencyjnego ducha aniżeli wypraw w stronę zdeklarowanego acidu czy tranceu. Głosowe sample, przywołujące na myśl Kiew Mission Tangerine Dream, atrakcyjnie wtapiają się w tło i na swój sposób również narzucają utworowi tempo. Właśnie te głosy pełnią rolę pomostu między La Orkestra a kolejną impresją, Ambient 2. Proponowany pod tym tytułem ambient ma naprawdę sporo wspólnego z winylowym frankfurckim ambientem sprzed piętnastu lat... Bardzo atrakcyjnie pożenione zostało sekwencyjne fazowanie w lekko opóźnionym tempie z bezbeatowym abstrakcyjnym podkładem w duchu muzycznego science-fiction. Live to przede wszystkim hipnotyzująca sekcja rytmiczna, zmysłowe ostinato o średnim tempie oraz cała paleta pobocznych efektów dźwiękowych być może odkrywamy właśnie, iż piwnice tajemniczego zamku prowadzą do tajnego, zapomnianego przez wszystkich kosmodromu? W każdym razie sporo tutaj zardzewiałej zagadkowości, przekornie balansującej między zgłębianiem przeszłości a futuryzmem... Ambient to kolejne miłe zaserwowanie typowo berlińskich patentów, brzmiących tu jednak zdumiewająco świeżo i po prostu natychmiast wpadających w ucho. Berlin już samym tytułem sugeruje, w jakim kierunku wybieramy się z naszymi wizualizacjami i muzycznymi skojarzeniami a jednak jak na ironię nie jest to wcale najbardziej berliński utwór w całym zestawie, Yarek zaprasza do zwiedzenia eksplorowanej raczej przez (pochodzącego z Kassel) Wolframa Spyry aniżeli Klausa Schulze lub Tangerine Dream strony Berlina. Finałowa Misja na Marsa to dość długa sekwencyjna impresja, w której nie zabrakło miejsca ani dla pompujących ostinat, ani dla raczej ambientalnych klimatów, ani dla odpowiedniej porcji mroku i niepewności tego, co odsłoni kolejny odcinek trasy... 50 minut Nocy na zamku robi naprawdę duże wrażenie.