2 279 wydawnictw w ofercie 88% albumów dostępnych od ręki 27 377 próbek utworów 1 391 recenzji płyt 12 129 zrealizowanych zamówień 2 808 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...
Album poświęcony jest "wszystkim dzieciom rewolucji" - francuskiej, amerykańskiej, przemysłowej,
komputerowej, islamskiej. Loopy z Rolanda D-50 podporządkowano klimatom etnicznym, Jarre odmienił swoją muzykę już na Rendez Vous ale tutaj nastąpił już całkowity kolaż różnych gatunków muzycznych .
Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player.
Pobierz i zainstaluj.
Album poświęcony jest "wszystkim dzieciom rewolucji" - francuskiej, amerykańskiej, przemysłowej,
komputerowej, islamskiej.
Rewolucja przemysłowa - muzycznym motywem przewodnim jest dźwięk metalicznego odgłosu kojarzący się z
robotnikiem walącym w rurę przecinakiem. Drugi utwór zaś słychać sapanie olbrzymiego miecha, na tym tle
nerwowe, drażniące dźwięki symbolizujące jak dla mnie dużą fabrykę i podziw dla mocy sprawczej człowieka,
który poprzez przemysł potrafi kształtować swoje własne życie, wszystkie te symfoniczno-pompatyczne
wstawki świadczą że Jarre oddaje hołd nowoczesności.
Po tym można rzec dramatycznym otwarciu w stylu który można by nazwać symfonią industrialną mamy wejście
Jarre'a w świat popowych melodii. Wiem że zarzuca się JMJ że miał już tyle zarobionych pieniędzy, że powinien nagrać bardziej eksperymetalną płytę ale zostawmy ten temat - Jarre zaczął uczyć się zorientowanych na pop melodii. London Kid to coś co nazwać by można light guitar pop-lekkie i przyjemne gitarowe granie z elektronicznym tłem.
Kolejny utwór Revolutions to chyba mój zdecydowany faworyt - ciekawe rozwinięcie i niespotykane dotąd
połączenie z muzyką arabską - vocoderowa monodeklamacja (Jean-Michel Jarre oraz Michel Geiss - komputerowy głos zaprojektowano w kalifornijskim Street Electronics) wymieniania różnych rzeczy na zasadzie możliwość brak możliwości, plus egzotyczne dźwięki tworzy coś na kształt etno elektroniki.
Kolejny Tokyo Kid to jakby uzupełnienie do London Kid - nazewnictwo nie przypadkowe - Londyn kojarzy się z XVIII wieczną rewolucją przemyslową na ziemiach angielskich czyli wprowadzeniem pierwszych maszyn, zaś
Tokio to konotacja związana z dzisiejszymi czasami, gdzie myśląc o nowoczesności bezwiednie kojarzymy to
z Japonią. Utwór ten to taki elektro etno jazz, jak dla mnie najsłabiej brzmiący na płycie. Computer Weekend - dla jednych zbyt cukierkowy dla mnie przykład wykreowania ascetycznymi metodami
przeboju.
Utwór September śpiewany przez Mireille Pombo i chór żeński z Mali to hołd złożonym Dulcie September,
aktywistki ANC jednej z ofiar reżimu południowoafrykańskiego zamordowanej w marcu 1988 roku. Tu słychać
wyraźne inspiracje z czarnego lądu.
Patetyczno-podniosły Emigrant to klamra spinająca tę tematyczną płytę.
Loopy z Rolanda D-50 podporządkowano klimatom etnicznym, Jarre odmienił swoją muzykę już na Rendez Vous ale tutaj nastąpił już całkowity kolaż różnych gatunków muzycznych . Być może dlatego płyta ta przez
ortodoksyjnych fanów el jest źle odbierana. Przeze mnie nie.
Tagi albumu:Jarre Jean Michel | Revolutions,
Sony Music,
Jean Michel Jarre,
muzyka elektroniczna, ambient,
Tangerine Dream, Klaus Schulze,
Vangelis, Jarre,
electronic music, Kraftwerk