Napisz do nas
   


Kategorie


S-GRAFA
S-GRAFA
S-GRAFA

Newsletter

Statystyki sklepu:

2196 wydawnictw w ofercie
1721 dostępnych natychmiast
33648 próbek utworów
2258 recenzji płyt
24653 zrealizowanych zamówień
4652 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Chile, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...



Kontakt:

GENERATOR
Ziemowit Poniatowski
ul. Krótka 22; 05-080 Izabelin
NIP 527-100-25-16
REGON 010739795
Wpisany do CEIDG prowadzonej przez Ministra Gospodarki
tel. +48 601 21 00 22

okres nagrania 1910-1969

(3 albumy)
sortuj
według
albumów
na stronę
okres nagrania
  • Oskar Sala | My Fascinating Instruments

    Oskar Sala | My Fascinating Instruments


    Oskar Sala urodził się w 1910r, a zmarł w roku 2002r. Ten 92 letni okres jego życia wypełniony był muzycznymi poszukiwaniami, czego wynikiem było zbudowanie i opatentowanie instrumentu o nazwie Trautonium. Sala zaczynał od gry na fortepianie i organach. Gdy w 1929r przeniósł się do Berlina wraz z dr Friedrichem Trautweinem w szkolnym laboratorium, skonstruowali instrument który nazwali Trautonium. W 1948r Oskar Sala rozwinął jego możliwości, a w 1952r gdy zaprezentował go światu uzyskał międzynarodową licencję na swoją maszynę. Trautonium pozwalał generować dźwięki jakie w dobie średniowiecza istniały jedynie w teorii. Ten prototyp syntezatora wydawał subharmoniczne, symetryczne wydźwięki, które można było ze sobą dostrajać w przeróżnych konfiguracjach. Dzięki tym niezwykłym, jak na owe czasy możliwościom, artysta z powodzeniem wykorzystywał swój wynalazek w przeróżnych projektach. Tym najsłynniejszym była muzyka do znanego filmu Alfreda Hitchcocka Ptaki. Album My Fascinating Instrument prezentuje autorskie utwory Oskara Sali z lat 1955- 1989. Dziś w dobie samplerów i komputerów, ta muzyka może nie brzmi aż tak powalająco ale ma unikalną wartość historyczną. Przedstawia bowiem pewien etap dziejów muzyki współczesnej, gdzie innowacyjna myśl przekształcona została w artystyczny sukces i inwencje w zakresie konstrukcyjnym jak i brzmieniowym. Ważny artysta i ważna płyta.

    R. M.

    Dostępność: Tylko na zamówienie | nośnik: 1CDr


    101,15 zł
  • White Noise | An Electric Storm

    White Noise | An Electric Storm


    White Noise powstał w 1968r w Wielkiej Brytanii. David Vorhaus, Delia Derbyshire i Brian Hodgson nazwali swój zespół nawiązując do idei "białego szumu". A tą nazwą określa się to co znajduje się między stacjami radiowymi, podczas manipulowania po skali radiowego urządzenia. Trio w ten sposób operowało materiałem dźwiękowym, taśmami i prymitywnymi syntezatorami takimi jak: EMS Synthi czy VCS 3 stosowany też min. przez Pink Floyd. Klasyczny już dziś album An Electric Storm dalece wyprzedzał czasy w których powstał. Z jednej strony idylla "lata miłości" skumulowana w pogodnych, nieco psychodelicznych utworach. Jednak gdy dalej w las, pokazywała się druga strona tego wszystkiego. Radykalnie poczynanie z taśmami, ich obróbka, zabawy z tempem jak i odgłosami zarejestrowanymi na nich. Na przykład w drugim utworze My Game Of Loving słychać odgłosy ludzi uprawiających seks. A na sam koniec albumu White Noise funduje istny elektroniczny zgiełk, będący zapowiedzią estetyki noise i industrialu. Po latach ten materiał nic się nie zestarzał i nadal robi piorunujące wrażenie.

    R. M.

    Dostępność: Tylko na zamówienie | nośnik: 1CD


    37,77 zł
  • Kraftwerk (Organization) | Tone Float

    Kraftwerk (Organization) | Tone Float


    Dla melomanów znających już płyty Kraftwerk 1, Kraftwerk 2 oraz Ralf und Florian pozycja ta nie będzie aż tak kolosalnym zaskoczeniem jak dla tych, którzy rozpoczęli swoją przygodę z Elektrownią na wysokości przynajmniej Autobahn (1975). Zamieszczono tu dziwaczne kolaże dźwiękowe, niekiedy atonalne i repetytywne, ale zawsze o wielkiej sile wyrazu. Niezwykle trudno byłoby zaszufladkować tę muzykę - ważnym czynnikiem jest tu element przypadkowości, ale z drugiej strony prezentowane tu utwory znamionuje już pewne uporządkowanie. Najważniejszym instrumentem jest tu prawdopodobnie perkusja, tętniąca, wibrująca, kląskająca i grzmiąca najróżniejszymi tonami i opowiadająca najbardziej zaskakujące historie. Sporo tutaj gitar (także preparowanych), wiodących kąśliwe riffy albo odzywających się najdziwaczniejszymi głosami w tle. Podobnie jak na płycie Kraftwerk 1, istotną rolę mają tu partie fletowe, raz ujazzowione, raz żartobliwe, raz przyczajone w nietypowym dźwiękowym zakamarku. Brzmienie i traktowanie organów może przywołać na myśl adresy tak różne, jak Keith Emerson, Jon Lord albo (parę lat później) Klaus Schulze. Pojawiają się nawet "ścieżki wokalne" - na pierwszej połowie płyty uważny odbiorca usłyszy sporadycznie odzywające się pod instrumentalną warstwą "przypadkowe" głosy, natomiast w piątej kompozycji głos otrzymuje już niemalże pierwszoplanową rolę: naprawdę ciekawie brzmi ta atawistyczna, wzbierająca na emocjonalnej sile wyrazu wokaliza bombardowana żywą ścieżką perkusyjną. Najbardziej zaskakujący - i najzabawniejszy - utwór to kompozycja finałowa, przewrotny hard-rock'n'roll zbudowany na riffie o brzmieniu... a la Nazareth i kończący się fenomenalnymi, rozstrojonymi gitarowymi poślizgami niczym w May this be Love Jimiego Hendrixa (Are You Experienced?). Na pewno warto usłyszeć, jak brzmi Kraftwerk w okresie debiutu: nietypowe dźwiękowe zestawienia prowadzą oszołomionego słuchacza w rejony, których sam by sobie nijak nie wymyślił.

    I. W.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    68,97 zł