Napisz do nas
   


Kategorie


S-GRAFA
S-GRAFA
S-GRAFA

Newsletter

Statystyki sklepu:

2196 wydawnictw w ofercie
1721 dostępnych natychmiast
33648 próbek utworów
2258 recenzji płyt
24653 zrealizowanych zamówień
4652 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Chile, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...



Kontakt:

GENERATOR
Ziemowit Poniatowski
ul. Krótka 22; 05-080 Izabelin
NIP 527-100-25-16
REGON 010739795
Wpisany do CEIDG prowadzonej przez Ministra Gospodarki
tel. +48 601 21 00 22

Generator.pl

(2319 albumów)
sortuj
według
albumów
na stronę
okres nagrania
  • Klaus Schulze | Silhouettes (2LP+CD)

    Klaus Schulze | Silhouettes (2LP+CD)

    Na ten album czekało całe środowisko fanów i twórców klasycznej muzki elektronicznej. Klaus Schulze, niczym feniks z popiołów, powrócił w swoim starym i dobrym stylu. Ponad pięć kwadransów premierowego materiału, zatytułowanego Silhouettes, nawiązuje do znanych wszyskim artystycznych "sylwetek" kompozytora, będących miksem pełnej przestrzeni spokojnej pejzażowej kontemplacji, miejscami ustępującej sekwencyjnym pulsacjom. Płyta wybitnie klimatyczna, ale przeznaczona raczej dla wiernych i osłuchanych z muzyką Mistrza. Co ciekawe, pomimo ostatnich poważnych zawirowań zdrowotnych, nie wyczuwa się w niej próby podsumowania własnego dorobku, choć, jak wiemy, działalność koncertową Klaus Schulze już zakończył. Może to oznaczać, że kompozytor nie powiedział swojego ostatniego słowa, trzyma się wciąż dobrze, a nas, wielbicieli jego talentu, wystawia na próbę cierpliwości w oczekiwaniu na kolejny studyjny album.

    P.R.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 2LP+CD


    123,63 zł
  • Klaus Schulze | Silhouettes

    Klaus Schulze | Silhouettes

    Na ten album czekało całe środowisko fanów i twórców klasycznej muzki elektronicznej. Klaus Schulze, niczym feniks z popiołów, powrócił w swoim starym i dobrym stylu. Ponad pięć kwadransów premierowego materiału, zatytułowanego Silhouettes, nawiązuje do znanych wszyskim artystycznych "sylwetek" kompozytora, będących miksem pełnej przestrzeni spokojnej pejzażowej kontemplacji, miejscami ustępującej sekwencyjnym pulsacjom. Płyta wybitnie klimatyczna, ale przeznaczona raczej dla wiernych i osłuchanych z muzyką Mistrza. Co ciekawe, pomimo ostatnich poważnych zawirowań zdrowotnych, nie wyczuwa się w niej próby podsumowania własnego dorobku, choć, jak wiemy, działalność koncertową Klaus Schulze już zakończył. Może to oznaczać, że kompozytor nie powiedział swojego ostatniego słowa, trzyma się wciąż dobrze, a nas, wielbicieli jego talentu, wystawia na próbę cierpliwości w oczekiwaniu na kolejny studyjny album.

    P.R.

    Dostępność: Chwilowo brak | nośnik: 1CD


    45,17 zł
  • Klaus Schulze | Electronic Music Legend (book)

    Klaus Schulze | Electronic Music Legend (book)

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: książka


    145,67 zł
  • Erren, Fleissig, Schottler, Steffen | Tidal Shift

    Erren, Fleissig, Schottler, Steffen | Tidal Shift

    Bert Fleißig, Christian Steffen, Jochen Schöttler i Jörg Erren przygotowali improwizowany materiał nawiązujący do klasycznej szkoły berlińskiej. To zaproszenie do spokojnej i kojącej podróży w świat szerokich planów i leniwie rozwijających się tematów, w sam raz na jesienne wieczory z muzyką elektroniczną. Oszczędne, minimalistyczne granie, pełne uroku i klimatu.

    P.R.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    49,10 zł
  • Tangerine Dream | Gate of Saturn Live at the Lowry Manchester 2011

    Tangerine Dream | Gate of Saturn Live at the Lowry Manchester 2011

    Aż na trzech płytach CD, grupa Tangerine Dream zapisała koncert z Manchesteru z 28 maja 2011r. To swoisty upominek dla fanów grupy, bo Edgarowi Froese chodziło by dźwięk był najwyższej jakości, a cena wydawnictwa zbytnio nie rujnowała kieszeni. Sama strona wizualna tego występu nie odbiegała od tego, co zespół prezentował do tej pory. Rozbuchany, laserowy show z licznymi wizualizacjami w tle. Za to muzycznie grupa zaprezentowała się od zupełnie innej strony. Rozbity na trzy dyski materiał pochodzi z ostatnich płyt grupy. A więc mamy kompozycje z takich albumów jak : The Island Of The Fay, The Gate Of Saturn, The Angel Of The West Window, Summer In Nagasaki czy Views From A Red Train. To skupienie się na najnowszych kompozycjach, jest dowodem na to że Tangerine Dream nie odgrzewają jedynie kultowych nagrań sprzed lat. Z resztą i improwizatorski pazur zespołu nieco się przytępił. W latach swojej świetności zespół potrafił improwizować na żywo, co było dowodem znakomitej interakcji między poszczególnymi członkami grupy. Dziś Froese i reszta jego świty, jedynie sprawnie odtwarza to co znamy już ze studyjnych albumów. Chociaż w takich uznanych klasykach jak chociażby niezapomniany Kiev Mission, ta magia sprzed lat chociaż na chwilę powraca. Ogólnie to sprawny montaż i przegląd tego, czym zespół para się ostatnimi czasy. Miks elektroniki, rocka, new age, ambientu, ale to już znamy od lat. Dla najwierniejszych fanów grupy.

    R. M.

    Dostępność: Chwilowo brak | nośnik: 3CD


    135,46 zł
  • Polaris | Desert Run

    Polaris | Desert Run

    Bestseller Super cena
    Tytuły utworów wskazują na concept album na temat pustyni, ale szczęśliwie muzyka nie zawiera żadnych natrętnych pobrzdękiwań sitar, beczenia wielbłądów ani zaśpiewów muezinów. Zawartość tego albumu to relaksująca, rytmiczna elektronika w duchu szkoły berlińskiej. Nastrój który wywołuje to raczej uczucie beztroskiego lotu nad pustynią niż walki z jej piaskami. W żadnym razie nie jest to też płyta przygotowana metodą "włączę sekwencer i poplumkam coś przez kwadrans". Zawiera wiele sekwencji, tak, ale także znacznie więcej. Zawsze kiedy wydaje się że już wiadomo co kryje się w kolejnej minucie, Polaris lekko obraca swój muzyczny kalejdoskop, a dotychczasowe elementy tworzą nową dźwiękową układankę.
    Desert Run to dzieło oryginalne, i nie zawiera ukłonów stylistycznych w stronę dużych nazwisk sceny el. Jeśli jednak ktoś nie zna jeszcze muzyki Polarisa, i potrzebuje odniesienia żeby umiejscowić ten album na znanej sobie mapie, po dłuższym zastanowieniu wskazałbym dokonania duetu Emmens & Heij (którzy tworzą w stylu mocno przypominającym radość obecną w Oasis) a nawet Redshift (mroczne ciężkie pasaże Derweze i Hastings CutOff). Tak, ta płyta to już ta liga.
    Fata Morgana (13:16) zaczyna się potężnymi padami, do których szybko dołączają wielopiętrowe sekwencje i delikatna perkusja. Na wysokości 2:20 nagle rozlewa się przyjemne uczucie, jak pierwszy łyk ulubionej whisky: tak, to klasyczny Polaris, wszystkie znajome elementy są już na miejscu, doskonale zrównoważone. Usiądź wygodnie i smakuj! Przy 4:20 wzbija się w niebo piękna solówka, i już wiadomo że ta płyta nudy nie będzie zawierać. Utwór rozwija się dalej masą sekwencji, spadających niczym deszcz z chóralnych padów które dalej suną niczym ciężkie chmury nad horyzontem. Bliżej końca uszu słuchacza dobiega delikatny smak melotronu. Cały utwór jest przesiąknięty swoistą głębią, wrażeniem które było obecne już na albumie Way Out, że słuchacz stopniowo dostrzega kolejne warstwy dźwiękowego pejzażu, to jak wpatrywanie się w okryte mgłą górskie łańcuchy w jesienny wieczór, gdy co i raz na krawędzi widzenia pojawia się kolejne odległe pasmo. Ta muzyka jest czymś więcej niż sumą swoich elementów. Mam 6 poprzednich albumów Polarisa, ale wygląda na to że ten kawałek będzie moim ulubionym z nich wszystkich.
    Po takim otwarciu, co czeka nas dalej?
    Derweze (9:34) to nazwa miejsca w Turkmenistanie gdzie w rozległym kraterze gaz ziemny płonie nieprzerwanie od 1971, zapewniając spektakl każdej nocy. Utwór zaczyna się mrocznie, ale szybko pojawia się niespieszny rytm, a progresja akordów od 7:30 w górę wywołuje zadowolone kiwanie głową, zwłaszcza gdy pojawia się krótkie solo na melotronowym flecie.
    Kolejna odsłona to Dunes (11:40), która zaczyna się tłustym brzmieniem z nanizanym solo. Szybko dochodzi bas i zapętlone bębny, i wkrótce utwór płynie swoim tempem, gdzie sekwencje ustępują miejsca brawurowym solówkom. Polaris w refleksyjnym nastroju; dobra rzecz.
    Hastings CutOff (9:50) to znowu surowy początek, wręcz industrialny i kanciasty, chropawy, jednak wkrótce złagodzony nastrojowymi padami. A potem w środku nagle trafia się fantastyczna zmiana nastroju na iście kosmiczny, gdzie wyłania się sekwencja jak z TB303, z początku stłumiona i niepozorna, lecz starzy kwasiarze wiedzą że nie po to 303 zbudowano… i rzeczywiście po chwili krótkiej jak zapał do diety zaczyna się rzetelne męczenie kanarka, sekwencja cudnie bulgocze i skrzeczy, i tak trwa ta kosmiczna podróż aż do ukrytego w echach finału. Doskonały, zaskakujący, dualny utwór.
    I na koniec Oasis (8:12), gdzie do początkowych jasnych akordów dołączają jedna po drugiej szybkie, skrzące się w słońcu sekwencje, a całość zostaje doprawiona kolejnym sprawnym solo. Po chwili wytchnienia sekwencje atakują ponownie około 5:20, i to jest jeden z najlepszych fragmentów albumu. Cały ten utwór jest przestrzenny, jasny i atmosferyczny, jeden z tych co nie powinien się nigdy kończyć. Doskonała koda całej płyty.

    Michał Żelazowski

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    35,00 zł
  • ['Ramp] | No Sleep 'til Wilmersdorf

    ['Ramp] | No Sleep 'til Wilmersdorf

    Nowy album Ramp zrealizowany jest w klimacie szmerów i trzasków charakterystycznych dla płyty winylowej. Podobnego zabiegu dokonał niegdyś Paul Lawler, czyli Arcane, na płycie 33 1/3 RPM. Album No Sleep 'til Wilmersdorf to muzyczna opowieść z silnym pierwiastkiem ambientowym, okraszonym berlińskimi sekwencjami, a wszystko zanurzone w aurze tajemniczości, minorowych skalach i subtelnych efektach przestrzennych. Wydaje się, że idealnie wpasowałoby się to w muzyczny podkład do seansów w planetarium, lub kontemplację prawdziwego rozgwieżdżonego nieba.

    P.R.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    59,52 zł
  • Klaus Schulze (Wahnfried) | Trance Appeal

    Klaus Schulze (Wahnfried) | Trance Appeal

    To z pewnością jedna z najbardziej "podskórnych" wypowiedzi Richarda Wahnfrieda - rytmy kiełkują tutaj powoli, niespiesznie, nie wypuszczając naraz zbyt wielu odnóg; pierwszoplanowe dźwięki ostrożnie i podejrzliwie skanując otoczenie, i tak wyłapując przez oddalone peryskopy coraz to inne, głośne, znienacka wyrastające w polu widzenia sample. Doprawdy trudno lepiej mi opisać rzeczywistość szkicowaną szczególnie w drugiej impresji na albumie, Bizarre, ale podobny nastrój dominuje z grubsza na całej płycie. Utworu Rubbish raczej nie powstydziłby się Aphex Twin: tło znów jest podejrzliwe, minimalistyczne, zachowawcze, tymczasem na pierwszym planie dochodzi do ekspresywnego bombardowania muzycznej przestrzeni beatami i rozregulowanymi stukotami. Pojawia się tutaj ponadto jedna z najbardziej przejmujących melodii albumu, przyniesiona przez podmuchy egzotycznego aerofonu. Angel Heart jest pierwszym utworem, w którym do głosu dochodzi tak esencjonalne dla KS mżące sekwencjonowanie, tutaj otrzymuje ono jednak zaskakujący, nowoczesny posmak laptopowego IDM przy skręconych do minimum głośności beatach. So What? stanowi kolejną wyprawę w rejony ulubione przez Aphex Twina, a jednocześnie nie zabrakło tutaj miejsca na atmosferę wyczarowaną przez Klausa Schulze na albumie En=Trance. Kolejne utwory w imponujący sposób balansują na granicy eksperymentalnych kompozycji i prowokujących tonicznych szkiców, nie przestając przy tym tchnąć atmosferą dość jednak typową dla Schulzego. A Chilly Fiesta to z kolei porcja głębokich basów i smutnie zamyślonych improwizacji utrzymanych w humorze przepełniającym Le Moulin de Daudet. Psychedelic Clubbing, jeden z najlepszych utworów w zestawie, ma wiele wspólnego z motorycznymi partiami A Saucerful of Ambience (TDSOTM II, wraz z P. Namlookiem). Le Sleep des Animaux to schulzeański przyczynek do skradającego się click-ambientu... a bonusowy utwór Marooned to trzynastominutowy melanż "zdekodowanych" na harmoniczny język muzycznych skarg typowych dla Esoteric Goody oraz posępnych wyiskrzeń nieco w stylu pierwszego Oxygene Jean-Michel Jarre'a. Prawdopodobnie jedna z najmniej przystępnych, za to najbardziej fascynujących pozycji opublikowanych pod pseudonimem Richarda Wahnfrieda.

    I. W.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    62,97 zł
  • Node | Node Live

    Node | Node Live

    Koncertowy album Node Live to podróż w czasie do pionierskich czasów sekwencyjnej elektroniki, nazwanej później berlińską. Mnóstwo tutaj niebalanych brzmień i eksperymentów z ich kreacją. Dynamika, pulsacja sekwencerowych pochodów arpegiatorów, szerokie plany i wędrujące po kanałach stereo efekty, to najsilnijsze strony tej płyty. Dobrze się tego słucha, co wystarcza za słowa rekomendacji, aby wzbogacic swoją domową płytotekę w ten album.

    P.R.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    64,81 zł
  • Wavestar II | Nightwinds

    Wavestar II | Nightwinds

    Pełen artystycznego wigoru, choć niemłody już John Dyson i jego autorski projekt Wavestar, to już w zasadzie legenda klasycznej muzyki elektronicznej. W 2018 roku kolejne jego wcielenie, przy współudziale Paula Warda i Stephana Whitlana, przyniosło siedem premierowych kompozycji o niebanalnych melodiach, aranżacji, swoistej uczuciowości, która ukazuje i potwierdza, że muzyka elektroniczna ma przeogromny potencjał do wpływania na stan ducha skupionego i zaangażowanego odbiorcy. O albumie Nightwinds można powiedzieć tyle, że słucha się go doskonale. Jest tu wszystko co szkoła berlińska ma do zaoferowania, a do tego jest bardzo dobrze zrealizowane od strony technicznej. Stara gwardia trzyma się mocno i nie odpuszcza. To dobra wiadomość na przyszłość.

    P.R.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    69,45 zł