Napisz do nas
   


Kategorie

NAJBLIŻSZA WYSYŁKA:

czwartek 9 listopada
poniedziałek 13 listopada

S-GRAFA
S-GRAFA
S-GRAFA

Newsletter

Statystyki sklepu:

2346 wydawnictw w ofercie
1739 dostępnych natychmiast
33070 próbek utworów
2084 recenzji płyt
21356 zrealizowanych zamówień
4304 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Chile, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...



Kontakt:

GENERATOR
Ziemowit Poniatowski
ul. Krótka 22; 05-080 Izabelin
NIP 527-100-25-16
REGON 010739795
Wpisany do CEIDG prowadzonej przez Ministra Gospodarki
tel. +48 601 21 00 22

okres nagrania 2000-2004

(304 albumy)
sortuj
według
albumów
na stronę
okres nagrania
  • E=Motion | Re-Trance-Mission

    E=Motion | Re-Trance-Mission

    Underwater Music - prężna, mała oficyna wie, kto tworzy dobrą muzykę - tak było i w tym przypadku. Re-Trance-Mission jest albumem stosunkowo młodym (data wydania to sierpień 2004), ale warto go poznać, żeby wiedzieć, co można ciekawego odkryć w elektronice na nowo. E=Motion tworzy bardzo ciekawe kompozycje. Pomimo obecnej dynamiki, niezbyt nachalnej, płyta jest stonowana. Sekwencer w kompozycjach tworzy hipnotyczne wizje. Album jest bardziej wyrównany niż wcześniejsze dokonania Jacka, ale jedno sie nie zmieniło, ciągłe poszukiwania muzyczne i coś co bardzo osobiście sobie cenię u muzyków - wspaniałe syntezatorowe solówki! Na krążku kompozycje określane mianem tradycyjnej "szkoły berlińskiej" wybiegają w "przyszłość" ciekawe połączenia barw, zaskakują. W żadnym wypadku nie powinno się oceniać albumu po wysłuchanych fragmentach, krążek wywiera pożądany efekt dopiero jako całość. Płyta jak najbardziej pozytywna. Jest to trzeci album E=Motion. Kompozytor kroczy ścieżkami eksperymentów, aż boję się pomyśleć, co przyniesie przyszłość. Jednego tylko mogę być pewny, muzyka E=Motion przypomina Supernovą, tylko czeka, żeby eksplodować w każdym z nas.

    Yaroo/styczeń 2005/www.mooza.pl

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CDr


    59,07 zł
  • Perceptual Defence | Sounds from Space v.1

    Perceptual Defence | Sounds from Space v.1

    Dostępność: Tylko na zamówienie | nośnik: 1CDr


    59,07 zł
  • E=Motion | A Dream Within a Dream

    E=Motion | A Dream Within a Dream

    Intrygująca synteza zachmurzonego elpopu, mollowego lounge oraz wyrafinowanego soft-trance, nie bez trafnych aranżacyjnie odniesień do tradycyjnej elektroniki sekwencyjnej. Sugestywna muzyka lotnisk i przystanków przesłoniętych oniryczną mgiełką. Pierwsze wrażenie po wysłuchaniu tej płyty ubrałbym w słowa dość lapidarnie: tej płyty naprawdę chce się słuchać. Wszystkie osiem prezentowanych tutaj dość krótkich utworów cechuje aranżacyjne wyczucie i melodyczna werwa. Nie jest to typowa elektronika sekwencyjna i to nie tylko ze względu na skromny format wszystkich kompozycji - mamy tu do czynienia z mariażem ambitnego elpopu oraz zorientowanego na rytm i ostinatowe wysączenia chilloutu. Brak tu na szczęście aranżacyjno-melodycznych mielizn, a swoista repetytywność jest raczej programowa, można potraktować ten projekt jako specyficzny concept-album poświęcony aerodromom i poczekalniom w deszczowej aurze. Lekko zamglone arpeggia pełnią funkcję podkładu i melodii jednocześnie, kolejne ostinata wykluwają się z siebie nawzajem i często dopiero w finałowej części kompozycji prowadzą do bardziej swobodnego, rozimprowizowanego pasażu. Miękkie ścieżki perkusyjne potraktowane zostały dość zachowawczo, ale zarazem i nienachalnie, dobrze stapiają się z syntezatorowymi pochodami rytmicznymi w jedno tło. Raz po raz zdarzają się tutaj akcenty melodyczne zupełnie w stylu Jean-Michela Jarre'a (zwłaszcza z okresu od Magnetic Fields po Zoolook); ta konstatacja utwierdzi niektórych Czytelników w przekonaniu, że w pierwszej kolejności trzeba się jednak zainteresować inną płytą (np. Meditationen Wolframa Spyry, która zadowoli nawet najbardziej wybrednych miłośników ortodoksyjnej elektroniki sekwencyjnej), a innych - do których zaliczyłby się sam piszący te słowa - zachęci do sięgnięcia właśnie po CD A Dream Within A Dream, ponieważ można będzie po tej płycie spodziewać się swobodnej zabawy niezwykle chwytliwymi harmoniami na naprawdę wysokim poziomie warsztatowym i nastrojowym. Podsumowując: warto zwrócić uwagę na ostinatowo-melodyczne pasaże - elektryzujące, mrowiące i deszczowo-nerwowe; na wkraczające na scenę wraz z przyspieszeniem tempa w piątym utworze elementy wysublimowanego soft-trance (oraz na pojawiające się tutaj brawurowe solo); na melodię i oprawę w stylu Tangerine Dream z wczesnych lat osiemdziesiątych w kompozycji szóstej... oraz na nieprawdopodobnie porywający utwór trzeci, w którym orientalizujące kwintowe motywy i "plastikowy" podkład perkusyjny współbrzmią po prostu genialnie.

    I. W.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CDr


    59,07 zł
  • E=Motion | Infinite Motion

    E=Motion | Infinite Motion

    Jeszcze jedna udana płyta utalentowanego muzyka z Gdyni. Jackowi Spruchowi vel E=Motion z wyjątkową łatwością przychodzi komponowanie urzekających, intuicyjnie rozwijanych tematów zupełnie w stylu duetu Schulze / Bloss albo i samego Klausa Schulze w latach osiemdziesiątych - naturalnie nie brak tutaj też i mandarynkowego aromatu, ale E=Motion jest przede wszystkim sobą, mimo relatywnie oszczędnych opracowań i pozbawionej fajerwerków produkcji całości udało mu się wypracować własne, rozpoznawalne brzmienie, a to już przecież bardzo dużo. Artysta nie bez powodu sam klasyfikuje swoją muzykę nie tylko jako "elektronika", ale także "trance": zwróćmy uwagę na dynamiczne, pulsujące, podszyte dobrymi beatami struktury takie jak te obecne w utworze drugim. Zdecydowanie melodyjne motywy nie brzmią nigdy kiczowato ani banalnie: słuchanie trzeciego utworu to przecież sama przyjemność, zestawienie dźwiękowych planów brzmi tutaj mniej więcej tak, jakby duch Klausa Schulze unosił się nad impresją Massimo Vivony. A w zestawie mamy jeszcze drobne scherzo (utwór czwarty), elektroniczny hard-rock (!) (utwór piąty), a przede wszystkim pogodny, ożywiony, trwający aż 18 minut finał z prawdziwym sekwencyjnym zawrotem głowy. Brawo.

    I. W.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CDr


    59,07 zł
  • Klaus Schulze, Solar Moon | Ultimate Docking

    Klaus Schulze, Solar Moon | Ultimate Docking

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 2CD


    67,08 zł
  • Klaus Schulze | Ballet 3-4

    Klaus Schulze | Ballet 3-4

    Zamieszczono tu tylko jedną, za to trwającą ponad 75 minut kompozycję. Suita My Ty She jest syntezą najbardziej charakterystycznych zwrotów melodycznych i aranżacyjnych z całego baletowego cyklu - największą zaś atrakcję stanowią wkraczające na scenę brzmienia oboju oraz żeński głos, który momentami może skojarzyć się nawet z Natachą Atlas. Muzyka zatacza szerokie kręgi, wahając się wciąż między brzmieniami orientalnymi i tymi, do których doprowadził rozwój Szkoły Berlińskiej. Godna uwagi jest syntezatorowa osnowa, wypunktowana pulsującymi krateramihipnotycznego ostinata na tle bogato zinstrumentowanej, ciekawie rozwijającej się opowieści. Na reedycji krążka wchodzącego w skład boxu Contemporary Works pojawia się wielce oryginalne premierowe nagranie, Shauer der Vorwelt. Jest to dosyć surowa kompozycja oscylująca między estetyką IDM a drum'n'bass, zbudowana na wyrazistej, elektryzującej sekwencji, przykrywającej wykwitające w tle przeobrażone sample - zarówno nowe, jak i znane już z zestawu Contemporary Works. Jeszcze przed drugą minutą trwania utworu zarysowana zostaje tęskna, mesmeryzująca melodia - trochę szkoda, że rozmywa się ona tak prędko, ustępując miejsca bezlitosnemu pochodowi perkusyjno-ostinatowemu. Ze względu na specyficzną, suchą surowość brzmienia kompozycja ta ma coś wspólnego z inną niewiele ponad 3-minutową impresją Klausa Schulze, Zooblast.

    Ostatnia część muzyki baletowej Klausa Schulze, wydanej oryginalnie jako część 10-płytowego boksu Contemporary Works. Album otwiera tęskna suita Mellowtrone, w której zgodnie z sugestią tytułu wioloczela Wolfganga Tiepolda za sprawą magicznych przystawek przeobraża się w melotron - znakomity pendant do melotronowych impresji pojawiających się na piątej oraz siódmej części The Dark Side of the Moog. Soft'n'Groovy również w każdym calu brzmi tak, jak się zwie: mamy tutaj leniwy, niemalże omdlewający rytm, udanie skontrastowany ze spiesznym sekwencyjnym pulsem ukrytym w tle, a do tego niekończące się improwizacje klawiszowo-wiolonczelowe, przenikające się nawzajem już nie tak jak na płycie Dune (1979), ale na pewno nie mniej fascynująco. To B Flat przynosi temat dobrze już znany miłośnikom muzyki Klasua Schulze: te wątki pojawiały się już w pierwszej części Careful with that AKS, Peter (DSOM VIII) oraz w ramach samego zestawu Contemporary Works, a mianowicie w finale tomu pierwszego. Tutaj mamy kolejną smakowitą odsłonę fantazji na akordowe plamy, vocoder i dziwne basy, na dodatek z całą gamą egzotycznie połyskujących elementów w tle. Utwór dodatkowy - znany z dziesiątej płyty Contemporary Works, czyli zestawu "odrzutów z sesji" oraz skróconych miksów - niby nie wnosi do muzyki Klausa Schulze AD 2001 nic nowego, ale stanowi tutaj bardzo przyjemny suplement, swoistego rodzaju dopowiedzenie "baletowego snu" w migoczącej tonacji odświeżanej etnizującymi momentami.

    I. W.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 2CD


    62,97 zł
  • Klaus Schulze | Androgyn

    Klaus Schulze | Androgyn

    Najważniejsze na tej płycie są wyraziste wypukłości basowego syntezatora, to zakłócające, to porządkujące warstwę rytmiczną podobnie jak na płytach Klausa Schulze z lat siedemdziesiątych. Przeciwstawione zostają sobie dwa tematy. Jedna długa, rozwijająca się leniwie suita kończy płytę i składa się z czterech bardzo zbliżonych do siebie nastrojem epizodów - tytuły kolejnych fragmentów zmieniają się wraz z wejściami kolejnych instrumentów podejmujących improwizację na bazie głównego tematu. Znany już dobrze głos zaintonuje tu nawet słowa "Don't ask the question why", przewijające się już przez środkową część The Rhodes Elegy z pierwszej płyty tego boxu. Pierwsza część płyty natomiast to przede wszystkim intrygująca impresja Back to the Future, kołysząca się na rozpływających się roztopionych dźwiękach, wahających się niebywale płynnie między zdecydowanymi rejestrami. Z tych ciągnących się muzycznych malowideł wyłania się zdeformowany temat trzeciej części Set the Controls for the Heart of the Mother, po czym nadciągają kolejne fale i zmywają rozpoznawalny wątek, przykrywając go frapującymi wariacjami na nie mniej kosmiczne tematy.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    54,76 zł
  • Klaus Schulze | Ballet 1-2

    Klaus Schulze | Ballet 1-2

    Na tej baletowej płycie Klausa Schulzezderzyło się chyba najwięcej różnych nastrojów. W Kagi's Lament elementy muzyki wschodniej błyskotliwie splatają się z kipiącym ostinatem, a brzmienia fletów i głosów przywołują na myśl atmosferę niesamowitej muzyki Petera Gabriela skomponowanej do filmu Ostatnie kuszenie Chrystusa. Wolf's Ponticelli pokazuje, jak mogłaby zabrzmieć płyta Trancefer, gdyby Klaus Schulze zarejestrował ją dopiero pod koniec dwudziestego wieku - zestawienie przemawiającej wieloma głosami wiolonczeli Tiepolda z pomysłową, zagęszczoną ścieżką rytmiczną, w której dominuje wpadające w ucho ostinato, brzmi naprawdę świeżo i pierwszorzędnie. The Smile of Shadows to znów odsłonięcie przez Schulzego nowych, nie spenetrowanych wcześniej rejonów, muzyka waha się miedzy różnymi nastrojami i trudno przypisać tę kompozycję systemowi dur albo moll. Kolejne przesłuchania jedynie zwiększają atrakcyjność tego krążka, zwłaszcza, że i tak zbyt dużo tu brzmieniowych niespodzianek i niuansów, by wszystkie plany dźwiękowe ogarnąć za jednym razem...

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 2CD


    54,76 zł
  • Erik Wollo | Blue Sky, Red Guitar

    Erik Wollo | Blue Sky, Red Guitar

    Dostępność: Chwilowo brak | nośnik: 1CD


    69,82 zł
  • Klaus Schulze | Another Green Mile

    Klaus Schulze | Another Green Mile

    Tytuł płyty nawiązuje do krążka Briana Eno Another Green Land i oczywiście nie brakuje tu rozwiązań typowych dla muzyki obejmowanej mianem ambient. Pierwszy utwór wyłania się z metalicznie brzmiących płaszczyzn dźwiękowych przypominających takie nowoczesne muzyczne pejzaże jak Heaven and Earth ProjeKct X. Tła ocierają się o siebie, rozpuszczając się wspólnie w nieprzebytą pustynię, następnie zaś w bezkresny staw pokryty planktonową rzęsą układającą się w kształt nigdy nie widzianych kontynentów. Na pierwszy plan wysuwa się w pewnym momencie natychmiast rozpoznawalny głos, przewijający się niczym duch już przez dwa poprzednie tomy albumu. Na wysokości kompozycji The Wisdom of Leaves akordy miękną, stają się ciepłe, pojawiają się durowe akcenty - melodia rozwija się w podobnym duchu, jak w spokojnych pasażach Bachianas Brasileiras IV Heitora Villi-Lobosa. Wszystkie instrumenty wraz z głosem podejmują główny temat, po czym muzyka milknie, ale to jeszcze nie koniec płyty. Przychodzi pora na najniesamowitszy epizod albumu, czyli podszyty niepokojącym basowym pulsem utwór Follow Me Down, Follow Me Down. Ścieżka rytmiczna tej kompozycji to prawdziwie schulzeański majstersztyk, przywołujący na myśl wiele perkusyjno-basowych rozwiązań sięgających jeszcze analogowej ery Klausa Schulze (tutaj oczywiście podkład otrzymuje odpowiednio "współczesną" oprawę, ale duch "staroschulzeański" ma tutaj wystarczająco przestrzeni na zaczerpnięcie oddechu). Najważniejsze jednak okażą się brunatne, cierpkie wejścia gitary elektrycznej, która zaprezentuje istny teatr cieni przybrudzających frapującą ścieżkę rytmiczną. Szkoda, że ten utwór trwa "tylko" 28 minut...

    I.W.

    Dostępność: Towar w magazynie | nośnik: 1CD


    54,76 zł