Napisz do nas
   


Kategorie

NAJBLIŻSZA WYSYŁKA:

poniedziałek 18 grudnia
środa 20 grudnia
piątek29 grudnia

S-GRAFA
S-GRAFA
S-GRAFA

Newsletter

Statystyki sklepu:

2346 wydawnictw w ofercie
1739 dostępnych natychmiast
33070 próbek utworów
2084 recenzji płyt
21356 zrealizowanych zamówień
4304 zadowolonych klientów z:
Australii, Belgii, Kanady, Chile, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Holandii, Węgier, Izraela, Kazachstanu, Korei, Litwy, Norwegii, Włoch, USA, Szwajcarii, Słowacji, Portugalii, Rosji, Szwecji...



Kontakt:

GENERATOR
Ziemowit Poniatowski
ul. Krótka 22; 05-080 Izabelin
NIP 527-100-25-16
REGON 010739795
Wpisany do CEIDG prowadzonej przez Ministra Gospodarki
tel. +48 601 21 00 22

Mike Oldfield | Q.E. 2 (remastered 2012)

powrót
Mike Oldfield | Q.E. 2 (remastered 2012) lupa
Super cena

21,56 zł
brutto
Towar w magazynie
Wysyłamy do 5 dni
Dostawa w formie listu poleconego dostępna już od 8zł.
Przesyłkę dostarcza Poczta Polska. Możliwy odbiór osobisty poza siedzibą sprzedawcy.
Poprzednią płyta (Platinum) wypełnił Mike Oldfield krótkimi, zwartymi utworami, ponieważ chciał nagrać przebojową płytę, która pomogłaby mu załatać finansową dziurę powstałą za sprawą kosztownego tourne promującego album Incantations. Kolejny longplay, QE2, jest świadectwem błyskawicznego zadomowienia się Oldfielda na terenie przebojowo brzmiącej, choć nadal formalnie interesującej i aranżacyjnie skomplikowanej muzyki.
  • Taurus 1
  • Sheba
  • Conflict
  • Arrival
  • Wonderful Land
  • Mirage
  • QE2
  • Celt
  • Molly
  • Polka (Bonus Track - Live B Side)
  • Wonderful Land (Bonus Track - Single Edit)
  • Shiva (Bonus Track - 2012 Reworking of Sheba)

Do prawidłowego odtwarzania próbek niezbędny jest Flash Player. Pobierz i zainstaluj.

Płyta QE2 nieco ginie między ostrzej, wyraziściej i zdecydowaniej brzmiącymi płytami Platinum (1979) i Five Miles Out (1982), nie trafił na nią żaden doprawdy wielki przebój, utwory rozwijają się w dość nieśmiały sposób - dlatego też płyta ta jest w dyskografii niedoceniana. Szkoda, ponieważ składają się na nią naprawdę interesujące utwory, wyznaczające szlak kolejnym logicznym metamorfozom muzyki brytyjskiego kompozytora i multiinstrumentalisty.
Album otwiera 10-minutowa suita Taurus 1, pełna frapujących melodii i polifonicznych wariacji. Znakomite wejścia ma tutaj przesterowana, żarliwa gitara, bardzo intrygująco brzmią też wyłaniające się z szybkiego, szeleszczącego rytmu w epizodzie finałowym tej kompozycji rozmaite syntezatorowe brzmienia któryc nie powstydziłby się Isao Tomita. Za zestawem perkusyjnym zasiadł natomiast nie kto inny niż sam Phil Collins, perkusista opuszczającej stopniowo teren art-rocka ale pozostającej wtedy nadal jeszcze w rejonie muzycznych poszukiwań grupy Genesis. Choć suita Taurus 1 nie brzmi jeszcze aż tak porażająco jak jej kontynuacja zaproponowana na albumie Five Miles Out, jest ona już dobrym przykładem na to, jak Mike Oldfield nie zmieniając charakteru i temperamentu swej muzyki potrafi umiejętnie kompresować ją do formatu nie większego niż dziesięciominutowy, podczas gdy na wcześniejszyc albumach zamieszczał kompozycje trwające co najmniej dwa razy tyle. Styl dominujący na płycie QE2 wykrystalizował się już zresztą na koncertowym albumie Exposed (1979), gdy Oldfield eliminował ze starszych swych kompozycji statyczne, długie epizody, proponując w zamian zwarte swobodne improwizacje, eksponując partie syntezatorów i ozdabiając utwory konkretnie brzmiącymi riffami i drobnymi ornamentami. Wysokie, rozedrgane dźwięki syntezatorów, charakterystyczne dla większości utworów z płyty QE2 narodziły się zaś właściwie już w pierwszym fragmencie drugiej części suity Incantations (1978).
Poza Taurus 1 brak tu długich bądź niespiesznie rozwijających się utworów. Tytułowa kompozycja albumu trwa ponad 7 minut, ale składa się właściwie z dwu odrębnych części, wolnej i dynamicznej, stanowiących parafrazy tego samego tematu: temat ten zresztą oscyluje wokół jednej z melodycznych figur kompozycji Taurus 1. Utwór QE2 jest oryginalny ze względu na interesujące połączenie brzmień instrumentów dętych tak różnych jak klasyczne waltornie oraz irlandzkie dudy. Gitara wślizguje się między te dźwiękowe warstwy i rozsypuje całe kaskady lśniących, ze swobodną wirtuozerią wydobywanych wysokich dźwięków. Spośród krótkich kompozycji niewątpliwie najdoskonalszą jest Conflict, pełna wyrazistych, kąśliwych riffów przesterowanej gitary, kipiąca na hipnotycznym tle afrykańskich bębnów, wzbogacona ciekawie brzmiącym cytatem z Badinerie z Suity Orkiestrowej nr 2 Johanna Sebastiana Bacha. Mirage brzmi zupełnie inaczej niż muzyka wypełniająca album Mirage Klausa Schulze - to dynamiczny, skonstruowany na chwiejnym rytmie utwór, wywiedziony z jednej prostej figury gitarowej, zagrany jednak tak porywająco i z taką finezją, że właściwie w ogóle nie wpada w ucho iż gitara trawestuje w różnych (in)tonacjach ten sam motyw! Znakomicie brzmi tutaj też sfera rytmiczna, pełna burzliwych wejść sekcji dętej oraz oscylujących wokół zimnego motywu vocoderów i syntezatorów.
Dwa inne utwory - Sheba i Celt - to teoretycznie piosenki (występuje tu po raz pierwszy Maggie Reilly, znana z późniejszych hitów Oldfielda Moonlight Shadow i To France), ale mają one raczej znamiona popowo-jazzowych, podelektronizowanych improwizacji, skoro Reilly wykonuje w obu przypadkach wokalizy bez słów, a instrumenty Oldfielda w krótkich sekwencjach "ścigają" się z głosem, obudowując utwory błyskotliwymi ozdobnikami. Finałowa kompozycja to jednominutowe zaledwie scherzo, Molly: gitara intonuje pogodny, moze z lekka tylko nostalgiczny motyw, który nie zdąża się rozwinąć, bowiem w momencie, w którym każdy słuchacz oczekuje rozwiązania oraz wzmocnienia głośności, całą muzyka raptownie milknie i album dobiega końca.
P.S. Na płycie tej znalazły się też dwie przeróbki cudzych utworów, które Mike Oldfield nagrał ponoć za namową ludzi z wytwórni Virgin. Pierwsza z nich, Wonderful Land z repertuaru The Shadows, opracowana bardzo podobnie jak wersja oryginalna, jest porywająca i znakomicie zaaranżowana, zilustrowana nawet została sympatycznym teledyskiem. Oldfield zresztą oddał hołd gitarowej grupie The Shadows raz jeszcze na albumie Guitars, aranżując finałową część suity Four Winds w sposób charakterystyczny dla Hanka Marvina i jego "Cieni". Niestety dobre wrażenie, jakie zapewnia album jako całość, psuje nieco przeróbka druga, mianowicie Arrival z odpustowego repertuaru grupy Abba - tym bardziej, że Mike Oldfield tak naprawdę nie odcisnął na niej przynajmniej własnego piętna, tylko potraktował ją bardzo zachowawczo, a trudno nazwać ją genialnym utworem…

I. W.

Tagi albumu:

Mike Oldfield | Q.E. 2 (remastered 2012)

,

Virgin

,

Mike Oldfield

,

muzyka elektroniczna

,

ambient

,

Tangerine Dream

,

Klaus Schulze

,

Vangelis

,

Jarre

,

electronic music

,

Kraftwerk