Imponuje pracowitość rodzimego GAD Records, które wznawia na CD zarówno całość znanego katalogu Władysława Komendarka, okraszając obficie nieznanymi utworami bonusowymi z archiwum artysty, jak i publikując po raz pierwszy całe nieznane dotąd albumy. Patrząc na moją półkę, to już jego 14-ty album w GAD, a dodatkowo jeszcze było CD Chopin dodana do biografii naszego narodowego kosmity pt. Życie pozaziemskie, niedawno wydanej również przez ten zasłużony label.
Szum Czarnej Materii to archiwalia z lat 1997-1998, zatem należałoby w teorii oczekiwać jakiejś stylistycznej bliskości z Szafirową Chimerą z 1996. Tak jednak nie jest, znowu Gudonis pokazuje nieznaną dotąd muzyczną twarz i zabiera nas w nowe miejsca.
Cyfrowe zawłaszczenie duszy przynosi spokój nieco w stylu dawnego 35. Śmietnika Atomowego, z niepodrabialnymi robo-wokalizami Maestra przez vocoder. Utwór początkowo nie ma rytmu, to słoneczne szybowanie w wysokich warstwach stratosfery, potem delikatnie wzmaga się puls sekwencerów na którym Władysław rozpina szerokie łuki rozlewnej melodii o melotronowym posmaku. Ostinata ciekawie oscylują i kołyszą się organicznie.
Szum czarnej energii od razu wznosi się w niebo progresywnymi wirtuozyjnymi solówkami, mamy potem znowu "blaszane zaśpiewy Gudonis-Robota", o tyle zabawne że zachowujące swoistą nieostrość dykcji artysty znaną z dowolnych wypowiedzi.
Podróż w czasie ewokuje początkowo "Reksia w kosmosie" poprzez iście kosmiczne spogłosowane efekty, zaraz wchodzi zachwycające dynamiczne solo, potem zaś lekki zwiewny rytm oraz znowu vocoderowy śpiew niosą dalej ten świeży, ciekawy utwór.
Kolejna podróż to inna wersja Kepler 1649 C znanego dotąd jako bonus z albumu Życie Robotów (2022). Ponure twarde akordy tworzą 'piekielny' początek tej impresji poświęconej, sugerując się tytułem, skalistej egzoplanecie o rozmiarach niemal identycznych jak Ziemia, odległej od nas o 300 lat świetlnych. Dalsza część utworu to staranny ścieg sekwencera, okraszony zgrabnymi solówkami oraz samplami kobiecego głosu wygłaszającego instrukcje startowe. Jeszcze dalej melodia interesująco orientalizuje we wschodnim stylu. Niezrównany Komendarek!
Na koniec mamy kolejny - podobnie jak otwierający płytę - tytuł znaczeniowo spójny z Komendarkową niezgodą na miałkość i zakłamanie współczesnego świata: Świat wielkich haseł. Co zawiera w warstwie muzycznej? Początek to kosmiczne hałasy, a potem doprawdy nieczęsta u Komendarka mocno berlińska, repetytywna sekwencja, dość przebojowa! Dalej jest i śpiew Maestra, oczywiście tradycyjnie przez vocoder. To chyba najciekawszy kawałek albumu.
Podsumowując: Interesujące wykopalisko, lecz po krótkim zastanowieniu: jednak ten materiał nie jest tak chwytliwy jak Szafirowa Chimera i może dlatego nie został wtedy wydany? A może, znając sytuację polskiej fonografii w tamtym okresie, niszowość el-muzyki i finansowy upadek takich zasłużonych wytwórni jak Digiton czy X-serwis, wydanie tej muzyki i tak nie miało już szans? Wiadomo że zaraz potem Gudonis stylistycznie porzucił klasyczną el i poszedł w "łupanki" w rodzaju Zeta Reticuli, więc może sam zdecydował się zachować te taśmy w domowym zaciszu. Aż do teraz. Polecam!
M.Ż.
Niepublikowane nagrania Władysława Komendarka z okolic albumu Szafirowa chimera: sekwencje, ambientowe plamy, vocoderowe śpiewy, a nawet progresywna gitara. Muzyka, która przenosi słuchacza poza układ słoneczny, atakując gęstymi fakturami bogatego arsenału syntezatorów. Gotowi na podróż?
Władysław Komendarek od lat pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiej sceny muzyki elektronicznej. Opiera się wszelakim modom i trendom, podążając w poprzek utartych szlaków. Nieznane wcześniej nagrania z drugiej połowy lat 90. to materiał z bardzo interesującego twórczo okresu w jego działalności. Z jednej strony niekończąca się fascynacja różnorodnymi brzmieniami syntezatorów (i wciąż poszukiwaniem nowych), z drugiej - powrót do progresywnej formuły długich kompozycji, wzbogaconych nawet w jednym przypadku gitarą! Szum czarnej materii to pięć kompozycji Władysława Komendarka z lat 1997-98, w tym cztery niepublikowane i jedna znana dotychczas w innej, wcześniejszej wersji. Całość została zremasterowana z oryginalnych taśm z archiwum kompozytora. W książeczce krótki szkic na temat nagrań.
press info