Polaris

Background Stories


56,85 złbrutto

Polaris | Background Stories

Tagi albumu: Polaris | Background Stories, Ricochet Dream, Polaris, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk

WYKONAWCA Polaris
PRODUCENT Ricochet Dream
NUMER RD036
ROK WYDANIA 2008
MEDIA 1CD
OPAKOWANIE DIGIPACK 4-STRONY
Kod produktu 005486
POPULARNOŚĆ

Lista utworów

Lucid Dream
Permutations - part I
Permutations - part II
975-2
Flashback
Smile!
Out Of Alignment
Voltage Controled Inspirations
Les Structures Logiques
Nostalgy

Recenzja

Polaris wydał tę płytę w Ricochet Dream, w limitowanej edycji 300 sztuk. Lucid Dream przynosi oczekiwane od Polarisa berlińskie sekwencje ale zanurzone w raczej jak na tego artystę dziwnych brzmieniach choćby gitary basowej... Mam wrażenie przy kolejnym kawałku, Permutations-Part I że Polaris sprzęża berlińskie klimaty z chill-outowymi wtrętami albo inaczej stara się eksperymentować,wychodzić poza konwencję, mieszając tradycyjną elektronikę z współczesnymi trendami. Najlepiej słychać to na 975-2 gdzie splatają się z tradycyjną el elementy elektro a nawet ambientu czy drum'n'bass na Smile! Czy Out Of Aligment. Flashback ma tradycyjną formę i jest moim zdecydowanym faworytem na tej płycie - znakomita kompozycja. Świetny jest też wspomniany Out Of Aligment łączący zalety tradycyjnej elektroniki z czymś co nazwałbym melodyjnym industrialem. Voltage Controlled Inspirations to piękna wolta ku stonowanym ale nadal nowoczesnym w brzmieniach klimatom. Spokojności przynosi też Les Structures Logiques nagrany razem z Oddysey'em oraz wieńczący płytę, najmniej modernistyczny w ujęciu Nostalgy. Polaris to jeden z najważniejszych a zarazem najbardziej utalentowanych polskich twórców. Szkoda trochę że nie gra już czysto berlińskich kompozycji ale - król umarł, niech żyje król! Nowy Polaris jest równie interesujący i wart wysłuchania jak ten sprzed lat. Polecam!

Dariusz Długołecki




Pod pseudonimem Polaris ukrywa się polski kompozytor, aranżer, syntezatorzysta i producent Jakub Kmieć - wydany w 2008 r. krążek Background Stories zawiera 9 kompozycji (w 10 indeksach) utrzymanych w interesującym stylu łączącym wpływy tradycyjnej analogowej elektroniki oraz specyficznego, chłodnego, sekwencyjnego chill-outu nieco w duchu Wolframa Spyry. Skoro pada nazwisko Spyry, wcale nie od rzeczy było moje spontaniczne, przelotne skojarzenie okładki z pewnym okresem w dziejach Fax Records... Do tradycyjnego, bezkompromisowego FAXu naturalnie jeszcze stąd daleko, ale jeżeli chodzi o bardziej skoligacone z elektroniką sekwencyjną nurty przez tę wytwórnię propagowane... Lucid Dream stanowi znakomite otwarcie, jest to jedna z tych introdukcji, których Odbiorca koniecznie musi dosłuchać do końca, ponieważ zestawienie barw, instrumentów i ogólnych pobocznych wrażeń jest więcej niż hipnotyzujące - utwór jest i świetnie wyprodukowany, i odpowiednio głęboki, a jeśli powiem, iż po tej pierwszej impresji byłbym przekonany, że słucham albumu Spyry, nie mam na myśli kopiowania patentów, tylko zdolność uchwycenia tej swoiście nostalgicznej, niepowtarzalnej, eteryczno-odrętwiałej atmosfery, z której słynie artysta z Kassel, a jest to już przecież spora sztuka. Rzeczony klimat panuje na całym krążku, który raz po raz ożywiany jest ciekawie przetworzonymi brzmieniami z pogranicza gitary, melotronu oraz tradycyjnych "solowych" syntezatorów Klausa Schulze pod koniec lat siedemdziesiątych (Permutations 1), to znów intrygującym, "poszatkowanym" programmingiem (Permutations 2), to znów ciekawym unisono pulsujących sekwencji i adekwatnych do nich beatów (Flashback). Muzyka Polarisa zdecydowanie nie pozbawiona jest walorów melodycznych, aczkolwiek zdecydowanie w duchu chill-outu, lounge'u bądź nieco uproszczonej, zmniejszonego formatu elektroniki sekwencyjnej, a nie tradycyjnego elpopu. Ścieżka rytmiczna 975-2 sprawia, że utwór nieoczekiwanie nabiera lekkiego posmaku dub-ethno (!), VCI to przyczynek Polarisa do lounge-ambientu, a Les Structures Logiques (Remix) to spotkanie z brzmieniami bardziej klubowymi, zatem o nudzeniu się w trakcie tego godzinę trwającego albumu nie może być mowy. W finale - Nostalgy - gościnnie pojawia się Odyssey (Tomasz Pauszek): płyta kończy się akcentem w stylu nowszego, eksperymentującego również z ambientem i club-sounds Jean-Michela Jarre'a... Bez najmniejszego wahania polecam.

I. W.

Inni klienci wybrali

Podobne albumy

Kup Przechowaj

Towar w magazynie

Wysyłamy do 1 dni
Dostawa w do punktu odbioru już od 12zł.
Przesyłkę dostarcza Poczta Polska lub Inpost.
Możliwy odbiór osobisty poza siedzibą sprzedawcy.

SPECJALNY RABAT
NA ZESTAWY - 15%
wpisz kod
CNOGFBGP

Napisz do nas